Wow, mbank dorobił się funkcji, której chyba nie ma żaden bank - blokada DCC i surcharge w bankomacie. Coś przed czym nie chronią nawet karty z Revoluta itp. - są kraje (np. Hiszpania czy Włochy) , gdzie po prostu nieuczciwi sprzedawcy naciskają sami guzik od DCC w terminalu - i zamiast korzystnych przeliczników np. Revoluta obciążenie jest przeliczane przez firmę obsługującą płatności. I cyk - 5% prowizji. Owszem, są na to procedury
W piątek Rysianka, a dziś wybraliśmy się na Jałowiec, generalnie miałem przelecieć się ciut dalej, wrócić i spotkać się pod szczytem z rodziną - ale wrócić razem, ale trochę się zgubili w lesie - w międzyczasie zdążyłem oblecieć na Mędralową i wrócić prawie do auta. No i kurcze przez to wszystko musiałem wleźć na ten cholerny Jałowiec 3x - tam, nazad i trzeci raz z rodziną. N
@againcognito: W sumie pierwszy raz trafiłem na Rysiance na ładną pogodę od chyba 15 lat - jakoś tak pecha mam. Za to przy dobrej jeszcze jak masz pokój w schronisku z widokiem na Tatry, to normalnie jakby wygrać z rakiem.
@againcognito: Oczywiście byłem. BTW teraz trzeba uważać, bo o ile pamiętam niebieski graniczny prawie od Rycerzowej po Trzy Kopce jest tylko po słowackiej stronie i można niechcący przekroczyć. Przed Schengen słowaccy pogranicznicy czaili się tam i dawali zakazy wjazdu na Słowację nawet na 5 lat!!
Hurtem za ostatnie dwa tygodnie. Mni tego, bo jednak pogoda za dobra na bieganie - rower mocno w robocie. Zresztą i tak - patrząc na poprzednie lata 1000 km wjeżdżał w połowie maja, w tym roku jeszcze w kwietniu. Przewyższenia też konkretniejsze jakoś, gdyby nie odwołali Szczawnicy byłoby już grubo ponad 15k, a wydawało mi się, że po płaskim biegam, raptem 1 bieg powyżej 1000 up
Gdyby ktoś szukał pompki podłogowej - ostatnio dotarło do mnie Lifeline z Wiggla i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Drewno, lakierowany metal, anodowana głowica CNC - to wszystko w pompce za stówę (płaciłem 25 funtów). Oglądałem w sklepie ostatnio Lezyne i nawet pompki za 300-400 zł prezentowały się gorzej. Jedyny potencjalnie minus - pompowanie Presta/Schrader wymaga przekręcenia końcówki, no ale zajmuje to może 10 sekund - po prostu odwraca się zaworek.
@krabozwierz: Zamawiałem miesiąc temu po 25 funtów - fakt faktem, z innymi rzeczami (żele 3x tańsze niż w PL). A no i teraz widzę, że ja mam w wiggle platinum i 17% zniżki od ceny na metce.
45 funtów z wysyłką to faktycznie trochę inna kasa, ale gdyby ktoś trafił na promocję, to polecam. Z plastiku tylko wąż i obudowa manometru
Noo, NBD dziś wypadło - po pierwszej jeździe jestem lekko w szoku jeśli o tłumienie nierówności chodzi - niby tylko przesiadka z 25 na 28mm, ale cała kombinacja powoduje, że żwir, asfalt czy mniejsze dziury są totalnie nieodczuwalne.
@mucher: Dzisiaj w 38mm spuściłem powietrze z 5bar do 2bar i mogę powiedzieć że nierówności przestały być odczuwalne. Z tej perspektywy twoje przejście 25->28 to zmiękczenie z "kamień" na "klocek dębowy". Tak sobie to wyobrażam ;)
@bajcik 2 bar to ja mam w MTB, w oponach 2.3, no ale to full. Myślę że częściowo robi też robotę miękka owijka, węższa sztyca (27, stara szosa 31) i giętkie widełki. Jeździłem na kilku endurance, ale tu komfort dużo wyższy niż np w Canondale Synapse.
Jako porządny obywatel do lasu nie chodzę ;) ale rzuciło mnie na cudne manowce w okolicy, kilometry kwadratowe łąk, pagórki, widoki na góry i zero ludzi przez dwie godziny. No i wreszcie udało się osiągnąć ten upragniony dystans ;)
Dziś totalne unplugged, bo w spodenkach bez kieszeni na telefon, a Garmin padł po drodze. Ale nic to - pięknie było, wprawdzie widoki na Babią gorsze niż we wtorek, ale i tak jest to świetny wariant; bazowa pętla to 7 km dookoła jednej wsi po polach i górkach. I całe trzy osoby i dwa konie spotkane w godzinę z hakiem.
@zespolmbanku czy da sie jakos zmienic kolejnosc kont przy przelewach wewnętrznych? obecne sortowanie alfabetyczne to kretynizm - u mnie jako pierwsze wyświetla się konto walutowe, na które nigdy nie przelewam i nie chcę przelewać złotówek. I za każdym razem trzeba poprawiać - gdybym chciał przelać, wymieniłbym to przez mkantor.
Problem pojawił się chyba po ostatnich zmianach, wcześniej działało to dobrze. Mogłoby choć pytać czy na pewno chce się robić konwersję walut,
Ech, przez to wszystko po 10 latach chyba wróciłem do pieczenia chleba. Zakwas wyszedł jak złoto, dziś w piecu pszenny razowy na zakwasie, bo mi żytniej brakło.
W lidlu rzucili worki do pakowarki próżniowej, trzeba będzie też do zabawy z sous vide wrócić. Był taki czas, że dzieciory jajecznicą inną niż z sous vide pluły.
Do lasu nie wolno, więc jako szanujący prawo obywatel ;) wyklikałem sobie inną pętlę. 90% terenu, 0% lasu - za to pola, łąki i do tego całkiem ładnie dziś było widać Babią. Udało mi się może z dwie osoby spotkać przez tą godzinę - a tak przy okazji, przebiegałem nad A4 i ruch może nie żaden - ale mocno zmniejszony, zwykle w nawet weekendy jest dużo większy.
Wenezuelska korweta ostrzelała i staranowała niemiecki statek wycieczkowy, a następnie zatonęła. Okręt wycieczkowy klas pancernik kieszonkowyodpowiedział ogniem rakietowym i odleciał w kierunku berlina ;)
"Ofiary potencjalne widać jak na dłoni, ofiarę taką waran łatwo dogoni". Kurcze, dziś na 2 km krajówki minęło mnie może 10 aut, mega pustka. A pogoda fantastyczna, wprawdzie jak wychodziłem było -2 stopnie, a już po 40 minutach pogoda prawie na krótki rękaw - ale cóż..
Natomiast wczoraj zaskoczyło mnie - tam gdzie biegam ostatnio - w polach ,na totalnym zadupiu - pojawili się ludzie.
@hard1: U mnie akurat każdy ma domek z ogródkiem, tak się żyje na tej wsi. Ale faktycznie - to desperacja, bo akurat w tych polach ostatnio nawieźli gnojowicą i powietrze jest well... świeże.
Inna rzecz, że bez zakazów przypuszczam że dolinki dziś pękałyby w szwach. Ale przebiegłem dziś kawałek początkiem Będkowskiej - było puściutko.
Od dzisiaj śpiewamy partyzanckie piosenki. Choć kulturalnie biegałem dziś po polach na zadupiu, jedyna spotkana osoba to gość który cos tam na boisku po drodze robił. Za to dmuchało dziś konkretnie, strona Garmina pokazuje prawie 30 km/h - pod wiatr tempo 4:15, z wiatrem - 3:50. Ale weszło - jeden z moich ulubionych treningów czyli 4x8' nad progiem z przerwą 2' - niby wolniej niż
Spokojne dwie dychy dziś - po okolicznych górkach i lasach. W sumie przez ten tydzień wpadło prawie 1500 w pionie z samych biegów koło komina. Fajnie, odgrzebuję niektóre dawno zapomniane ścieżki - okazuje się, że obecnie już całkiem przechodnie. Swoją drogą mało znany fakt, w okolicach Krakowa mamy też wąwozy lessowe, a nie tylko wapienie i wapienie.
@mucher: jak mało uczęszczane to przygarnę pinezki na priv bo jak się nie pogorszy sytuacja, a pogoda się polepsza to nie będzie gdzie pobiegać na spokojnie..
Nie ma tego złego... wprawdzie zakaz poruszania się jest, ale biegać wolno - a do tego u mnie wycofali się z z zakazów wstępu do lasu. Czyli była okazja zrobić sympatyczne interwały - po prostu mocno pod górę i tyle. W sumie udało się poprawić rezultaty na kilku podbiegach i prawie zebrać korony - na jednym brakło 2 sekund, za to na innym ponad minuty
Normalnie "zaprzepaszczone siły świętej formy na życiówkę" - pobiegłem sobie dziś treningowo półmaraton i weszło w 1:41, mimo 350 metrów w górę, błota po drodze i w sumie braku jakiejś większej spiny. Ogólnie nieźle, ale oczywiście cały humor zepsuł somsiad, który wrzucił zdjęcia z gór - jak się okazuje, na Rysiance całkiem niezłe warunki na skitury, a ja dymam po okolicy.
Czytam właśnie "Ciało. Instrukcja Użytkownika" Brysona - i w rozdziale o chorobach taki dość adekwatny do sytuacji fragment (książka z 2019):
Czy choroba osiągnie rozmiary epidemii, zależy od czterech czynników: na ile jest śmiertelna, jak łatwo atakuje nowe ofiary, jak można ją powstrzymać i na ile skuteczne są w jej przypadku szczepionki. Większość naprawdę strasznych chorób ich nie spełnia; a w rzeczywistości cechy, które sprawiają, iż są tak przerażające, utrudniają ich rozprzestrzenianie