Jestem ciekaw co się dzieje w głowach części konserwatystów, którzy gardłowali na temat wojny Izraelsko-Palestyńskiej, powtarzali mit o "upadającej Europie" i jednocześnie kibicowali Trumpowi, a teraz zorientowali się, że popierają gościa, który co do zasady stoi murem za Izraelem i teraz sam gardłuje na temat deficytu handlowego z Europą, zalewaniu USA produktami z Europy, w której "nie opłaca się już nic produkować".
Ciekawe kiedy się zorientują, że są rozgrywani i sami są
@michalo866: ale swoją drogą to też mnie strasznie w---w. Jak sam szukałem masz te banery od 13k po czym się okazuje, że mieszkanie 50/60n 3 pokoje to jednak nie 13 a 16, co procentowo stanowi wzrost o ile 20/30% i to niestety wszędzie się tak powtarza,
Co do tych danych BIK z dziś to krótki komentarz jest taki, że obowiązuje po prostu bazowy scenariusz, czyli powolne odbudowywanie rynku. Powoli cały czas kwota wnioskowanego kredytu rośnie, ona będzie długoterminowo dalej rosła ze względu na dalszy wzrost wynagrodzeń i odwlekane spadki stóp, które w końcu nadejdą.
Temat spadków 20-40% jest zamknięty definitywnie i to temat dla jakichś niedobitków, którzy mają reality check i to nie tak działa, że zobaczą kilka wykresów
@JestemTuPrzezNieruchy: przecież ceny za m2 od 13.2k za jakieś największe mieszkania w przedsprzedaży na Ursusie na posagu 7 panien to nie jest rynkowy zjazd o 20%. To są normalne, rynkowe ceny.
@DawCioS: te okolice to są generalnie prawie najtańsze dzielnice Warszawy, co do zasady tam ceny są poniżej średniej Warszawskiej. W Wawrze nawet jest sporo droższych miejsc.
W praktyce tamta okolica to jest mocna budżetówka i dość ciężki klimat takiej współczesnej, masowej deweloperki. Z tego co wiem to Murapolu te mieszkanie za 13k to jest jedno czy dwa po prostu, bo część osób pyta się w necie o to. Większość mieszkań
jakby ktoś miał wątpliwości - teraz rynek po prostu stoi, a nie ma spadków. Okolice 12k ofertowo za jakieś najtańsze mieszkania na Ursusie to to nie jest nic nadzwyczajnego. Ceny są dziś ogólnie dość podobne jak były.
@DawCioS: te promocje i "od.." to są zawsze albo na jak największy metraż albo najmniej popularne mieszkania, zawsze tak było. I da się coś znależć transakcyjnie tuż poniżej dolnych widełek ofertowych, ale coś za coś.
@Wielka-Polska-Betonowa: dokładnie takie same komentarze były rok temu, że "w tym roku już nie może być wzrostu wynagrodzeń, bo to się musi załamać". I mamy znowu koło 10%. Następne dwa lata to podejście średniej pod 10k
Najzabawniejsze jest to, że te komentarze "XD" do takich informacji najczęściej świadczą o braku wiedzy i rozeznania komentującego, który od lat czeka na spadki i nie rozumie co się naprawdę dzieje.
@zgubiles_sie_jelonku: no to jakbyś troszkę zgłębił temat ciut bardziej to byś się dowiedział, że porównywanie 2008 i tamtej z bańki z dzisiejszą sytuacją i wyciąganie z tego wniosków prowadzi do... złych wniosków
@jozef-dzierzynski: tak, mamy najniższą, ale to nie jest już załamanie i widać, że zdolność kredytowa wyraźnie się zdążyła odbudować. I perspektywy na przyszłość są takie, że powoli, ale stabilnie będzie rosła.
@ossprime: wszystko się zgadza, mamy teraz wysokie ceny i zdolność kredytowa będzie je doganiać i ta linia będzie powoli spadać przy podobnym poziomie cen. Natomiast to nie są warunki do głębokich spadków.
D no tak, największe zadłużenie konsumencie nie ma znaczenia, bo nie i tyle, wyciąłeś sobie jeden malutki kawałek który ci pasuje i sobie wmawiasz że będzie git. Ludzie nie mają kasy, zadlużają się po same jaja ale będzie rosło xD
@jozef-dzierzynski: to nie są jakieś mega duże różnice, o to chodzi właśnie. To jest po prostu gorsza sytuacja teraz na hipotecznych, natomiast te perspektywy jeśli chodzi o wynagrodzenia i stopy
@ossprime: to nie jest żaden zjazd w dół, tylko mała korekta, czyli to co ja piszę cały czas. I może jeszcze ciut poleci, ale to tyle, na więcej nie ma miejsca
Jesli obecnie w zakupach dominuja roczniki ok 500k/rok a budujemy 200k/rok nowych mieszkan to mamy dosc oryginalne zalozenie, ze od 40 do nawet 80% (jesli sie sparuja idealnie wszyscy) ludzi stac na zakup nowego mieszkania.... a przeciez wiemy od NBP, ze zakupem mieszkania zajmuje sie zaledwie 1/3 spolecznestwa ORAZ wiemy, ze z grubsza ilosc obrotu na rynku pierwotnym towarzysz ilosc na rynku wtornym. A za 10 lat dalej bedzie kwik ze "budujemy
@del855: te twoje wywody o jakimś "zaspokojeniu potrzeb mieszkaniowych" to w perspektywie kilku-kilkunastu lat kompletne mrzonki i oderwanie od rzeczywistości oparte o jakiejś "analizy" liczby "unitów", że niby wychodzi, że "wszyscy mają już gdzie mieszkać i nie ma dla kogo budować" i już za moment, już za chwilę koniec potrzeby budowania.
w rzeczywistości jest jeszcze bardzo daleko do zaspokojenia realnych potrzeb mieszkaniowych.
jest jeszcze masa pracujących w top miastach, która
tak?.... no to niech ida i wykupia oferte deweloperow i rynek wtorny....
nie da się tego zrobić z powodu tego jak jest skonstruowany rynek nieruchomości, system finansowania, prawo własności i jak działa krzywa popytu i podaży
I to się nie zmienia na ten moment i to co ty piszesz, że "można by coś tam zrobić czy zmienić" to się nie dzieje
@del855: mieszkanie to nie masło, na mieszkania musisz mieć konkretne finansowanie, a nie że "skoro 5 mln ludzie chcą i jest popyt to dlaczego nie mogą od ręki sprzedać kilkudziesięciu tysięcy" itp. rozumowanie na chłopski rozum
@del855: nie, w ogóle tak nie jest jak ty rozumiesz. To znowu nie tak działa jak na odwrót "że ludzie chcieliby kupić ileś mieszkań niby, ale nie mają kasy, żeby kupić w tym momencie to znaczy, że ten popyt nie istnieje"
nie, proces sprzedaży mieszkania od dewelopera potrafi trwać nawet kilka lat i co do zasady mieszkania sprzedaje się w momencie kiedy można wyciągnąć za nie największą cenę. A nie jakoś
@del855: no tak w krajach wymierających europy zachodniej ci co powykupywali mieszkania w tych wszystkich Barcelonach, Mediolanach itd to są stratni i są bezwartościowe, bo rynek jest nasycony i wszyscy mają gdzie mieszkać
@del855: Ty piszesz jakieś rzeczy od czapy. No tak większość osób jakby się spytać, gdzie chciałoby mieszkać dałoby duży dom pod miastem albo czym jeździć to ferrari albo mercedesem.
Natomiast wiadomo, że tak się nie da zrobić, bo to jest fizycznie niemożliwe, żeby każdy miał willę pod Warszawą albo Krakowem.
Ale to nie zmienia tego, że jest realny świat, gdzie istnieje jakiś popyt na samochody i mieszkania stworzony z kombinacji wielu
@michalo866 Ja mam dynaminę i mordę 2/10 oraz wzrost 168 cm i gdyby nie fart, to miałbym wielkie g... Dynamina nic mi nie dała, poza zaproszeniami na imprezy. Żonę mam dzięki fartowi, pracę mam w dużym stopniu dzięki fartowi. Gdy szukałem dziewczyny i pracy, to spotykały mnie same niepowodzenia, dosłownie tysiące odrzuceń. Tyle jest warta dynamina bez wyglądu.
jeśli chodzi o posiadanie nowego, dużego suva czy jakiejś lepszej fury, to owszem wiąże się to z negatywnymi reakcjami i słusznie jest odbierane jako leczenie kompleksów
natomiast to co mi się podoba to to, że jak podjeżdżasz taką furą to takie stare chłopy szczególnie, ale nie tylko generalnie nie gadają do ciebie z pozycji takiej, że będę ci wciskać jakieś banialuki i mądrości, czy jakoś pouczać.
✨️ Obserwuj #mirkoanonim Ehh nie napiszę niczego odkrywczego ale naprawdę mam dość w tym kraju i chodzi mi tutaj o to że prawdopodobnie nigdy nie będzie mnie stać na mieszkanie. Jestem z patologicznej rodziny, cudem udało mi się osiągnąć w życiu wyjść na prostą. Nie będę o tym się rozdzierał ale kosztowało mnie to dużo niż przeciętną osobę na ulicy. Dziś mam 33 lata i zarobki ponad 6k, jestem kucharzem. Moja dziewczyna
@pamareum: pod Warszawą i zadupie nie mam na myśli rogatek Warszawy i pierwszego rzędu miast, ale dalej. I tak, od cholery tam się osób buduje co pracuje na codzień w Warszawie.
Jeśli uznamy za dalekie przedmieścia Warszawy obszar skąd można dojechać np. do pracy autem do godziny na Mordor itp to to nie jest Wawer czy Józefów, tylko jakieś Sobienie-Jeziory itp. wynalazki albo wiochy niedaleko A2
spadkowicze: - rynek stoi - nic się nie sprzedaje - w końcu dostaną za swoje i będą musili taniej sprzedawać - ten brak dopłat ich zapiecze - muszą dopasować cen do rynku i go "znormalizować", bo inaczej nie przetrwają
Tak zauważyłem, że właśnie problem ze spadkowiczami, że jednym z ich głównych argumentów jest to, że "ceny muszę spaść, bo przeciętnej pracującej pary nie stać na mieszkanie za 18k za metr".
Problem jest tego typu, że tam, gdzie w tej chwili są ceny ponad 15k samo założenie rynkowe jest takie, że takiej przeciętnej pary MA NIE BYĆ STAĆ na takie mieszkanie. Tak jest rynek po prostu skonstruowany.
@mickpl: no i nie może być stać, bo na mieszkania w lokalizacjach powyżej kilkunastu tyś za metr jest za dużo chętnych i spadkowicze liczą na coś co się nigdy nie wydarzy, czyli ceny dostępne dla przeciętnej osoby. A to jest niemożliwe.
@acpiorundc: spadła sprzedaż w porównaniu do najlepszych lat i tyle, jakiegoś załamania, żeby gadać, że "nikt nie kupuje" itp rzeczy to nie ma, to jest takie typowe wyolbrzymianie jakby nie wiadomo co się działo. Jest trochę słabsza koniunktura i tyle, nic więcej
@acpiorundc: to nie jest prawda, że branża jakoś bije się o te dopłaty jakby jutra miało nie być. To jest znowu kolejne wyolbrzymanie w stosunku do stanu faktycznego. Coś tam próbują, ale nastawienie jest jak nie to nie. To nie 2022.
@ArtBB: a przepraszam bardzo te mieszania stoją puste na Chrzanowie bo nikt ich nie kupił? Bo ja znam kilka osób co tam kupiły i to nie są ordynatorzy, tylko po prostu ludzie z korpo zwyklaki, którzy akurat mieli więcej "od rodziców" czy "po dziadku". A takich ludzi jest wystarczająco, żeby rynek się kręcił
@acpiorundc: to nie są nadal jakieś gigantyczne liczby, żeby powiedzieć, że nie wiadomo co się dzieje jak to próbujesz przedstawić, jakby tak było strasznie to by ceny mieszkań już leciały w dól znacznie, a nic takiego się nie dzieje, że nagle spadki po 30%
macie te ceny na tym chrzanowie czy mińskiej sprzed 3, 4 lat czy nie macie? czy "już za chwilę będą znowu na chrzanowie po 12, 13k sprzedawali mieszkania 40m2, zeby każdy mógł sobie kupić"?
ja się zastanawiam o czym wy wogóle piszecie, bo tworzycie atmosferę jakiejś katastrofy, a wchodzisz zerknąć na ceny mieszkań to są w miarę podobne jak do niedawna
@Snowflake_: Kawalerki za 800k to jest kompletna nisza na rynku
Problem jest tego typu, że na wykopie ludzie myślą, że Polska kończy się na przeciętnej parze, którza ma zarobki 5k do łapy, oszczędności 30k, brak rodziny do pomocy, stawiają to przy cenach mieszkań w Warszawie i pytają się kogo na to stać
Tylko, że rzeczywistość wygląda tak, że mamy coś takiego jak rynek mieszkaniowy i co do zasady jak się sprzedaje mieszkanie
Nikomu nie opłaca się trzymać niesprzedanych mieszkań, ale przez ceny, które są mocno napopowane, mieszkania stoją i się nie sprzedają.
ale to się nie dzieje, po prostu w Warszawie np. zamiast sprzedać się 20k to się sprzedaje kilka tyś mniej, bo są chwilowo ceny niedopasowane przez te granie pod dopłaty. Szczególnie jak porównujesz z bk2. I tyle, tu nie ma nic więcej.
@malinq: nie, to jest dyskusja z argumentami "18k za metr, przeciętnej pary nie stać, to musi spaść". A to co napisałem to jest logiczna konsekwencja toku myślenia spadkowiczów.
a ktoś gdzieś napisał, że bankrutuje? Czy zaraz powiesz, że spadkowicze twierdzą, że branża bankrutuje? Według Ciebie presja bankructwa jest jedynym motywatorem do realizowania założeń swojej działalności? xD
ja się odniosłem do tego, że sugerujesz, że ceny muszą spaść, bo "deweloper nie zarabia na mieszkaniach", czyli takich sugestii odnośnie jakichś problemów branży deweloperskiej co mają rzekomo skutkować spadkiem cen. To raczej do ciebie pytanie ocb
Niby dlaczego minął? Uzasadnij tę tezę. Wzrost wynagrodzeń zrekompensował
@zmarnowany_czas: tłumaczyłem już tu wiele razy - nie, to nie tak działa, że jak liczba mieszkańców Warszawy ustabilizuje się albo zacznie spadać to będzie oznaczać spadki cen
@zmarnowany_czas: sorry, ale pisanie o jakimś rzekomym "zaspokojeniu popytu" w sytuacji kiedy temat nieruchomości na takim wykopie od kilku lat jest prawie nr. 1 i pełno jest opinii jak to brak powierzchnii do życia wpływa na dzietność itd. to się zupełnie nie trzyma kupy.
chyba, że to na zasadzie "popyt i potrzeby jest zaspokojony tylko ludzie tego nie rozumieją, że mają zaspokojone potrzeby, bo jakieś liczby mówią inaczej"
@ArtBB: generalnie tak, bo cały czas wynagrodzenia idą historycznie ostro w górę, a to druga strona równania o której się na wykopie albo nie mówi albo tłumaczy, że "u mnie podwyżek nie dają", "mediana niższa", "ceny wzrosły" itp. wymówki, a w rzeczywistości zdolność kredytowa już odbudowała znacznie bez obniżek stóp, tylko przez same wynagrodzenia
@ArtBB: nie, nie myle się. W tej chwili jest po prostu chwilowa korekta z wysokich cen, które się pojawiły po zapowiedzi dopłat i przez rok, dwa będzie po prostu chwilowa stagnacja cenowa. I tyle. Obniżek po 20-30% cen nowych mieszkań w topowych miastach nie ma i nie będzie.
@ArtBB: nie będzie spadków 40%, ani 20% czy 30%, z tego powodu, że zdolność kredytowa już się odbudowała w dużym stopniu przez wzrost wynagrodzeń, a perspektywy na najbliższe lata są takie, że będzie jej dalszy wzrost poprzez cały czas relatywnie wysoki wzrost pensji i spadki stóp prędzej czy później. W takich warunkach deweloperzy nie będą ścinać o takie kwoty, poza tym, że przy spadku cen o 40% wtedy doszłoby do
@ArtBB: generalnie te dane i perspektywy na najbliższe lata (wysoki wzrost wynagrodzeń, stopy procentowe) zamyka temat głębokich spadków.
spadkowicze czekają na scenariusz, którego nie będzie, tylko będzie czasowo stabilizacja cen, ew. lekkie spadki z 18k na 16.5-17k, itp rzeczy, potem dalej w górę.
@szczupag: tak samo są droższe w Warszawie niż w wielu miastach europejskich tak samo jak nie wiem w Pradze albo Moskwie albo Bratysławie.
To jest cecha specyficzna rynku nieruchomości i to wynika z miejsc, gdzie kumuluje się lokalny popyt. Znajdziesz pełno miejsc w biedniejszych krajach droższych niż w bogatszych.
Tak działa rynek nieruchomości, że tworzą się takie zjawiska.
@szczupag: natomiast co do zasady samej "absurdalnie wysokie ceny" to wynika to też z tego jak jest skonstruowany nasz rynek i one takie będą jeszcze przez wiele lat, z powodu tego, że mamy niezaspokojny popyt, a mieszkania budowane są przez deweloperów, którzy starają się osiągać maksymalne zyski i wyciągnąć od ludzi ile się da.
I nikt na takim rynku nie będzie z tego rezygnował i sprzedawał mieszkań przy metrze w
@szczupag: ale ty piszesz o tym co w aktualnej sytuacji faktycznej nie ma znaczenia. Liczy się cena po której finalnie rynkowo można puścić i jeśli znajdą osoby, którym "dołożą rodzice" itp i zapłacą to się po tyle sprzedaje.
A nie, że deweloper robi jakieś wyliczenia, że ustala cene po której przeciętny pracownik z oszczędnościami 50k sobie może kupić.
Jeśli masz mieszkanie za 20k za metr to dewelopera nie interesuje, że na 10 chętnych 7 zarabia 6-8k i ma oszczędności 100k tylko kto jest w stanie dać najwięcej, no i wtedy jak jest jedna osoba co zarabia 15k i ma 300k oszczędności to ona bierze, bo jest w stanie wyłożyć najwięcej i jakoś trzeba zdecydować, które mieszkanie w lokalizacji, gdzie jest większy popyt do kogoś trafi, jakoś kogoś wybrać.
@szczupag: no właśnie tak nie jest jak myślisz i to co piszesz to jest właśnie taki typowy błąd spadkowiczów, zrobię o tym oddzielny wpis na mikroblogu
@szczupag: problem jest też, że ceny rynkowe to są ceny... rynkowe, czyli to co widzisz. Nie ma 40% spadków
I druga sprawa: to co ja piszę to opis rynku jak funkcjonuje naprawdę. To co ty piszesz to co ty uważasz, że "powinno być" i na tej podstawie stawiasz predykcję
@szczupag: i druga sprawa Ty jesteś kolejnym co pisze o "dojrzałych rynkach" i porównuje PL z zachodem na zasadzie np. porównania cen z Warszawy z przeciętnym jakimś miastem na zachodzie i stwierdzeniu "to jest patologia, że w Warszawie potrafi być drożej".
Tak, tak samo jak w wielu innych miastach biedniejszych krajów i bierze się to z przyczyn, których nie bierzesz pod uwagę, bo skupiasz się na tym jak "powinno być",
@szczupag: piszę cały czas, że będzie albo stagnacja albo delikatne spadki, a potem do góry, a nie ma miejsca na głębszą korektę z powodów o których pisałem.
Nie, ty piszesz argumenty życzeniowe o jakichś dojrzałych rynkach, jak rynek powinien się wg. ciebie zachować, ja piszę konkretnie jak działa rynek, że stara się ściągnąć pieniędzy ile się da od ludzi i nie ma miejsca na głębokie spadki, bo zdolność kredytowa już
@szczupag: nie są najdroższe, to jest bzdura totalna. Mogą być chwilowo przez kilkanaście miesięcy jeszcze być na dole jeśli chodzi o dostępność z powodu tego, że jeszcze trochę potrzymamy wyższe stopy, ale przecież to nie będzie trwało wiecznie
@szczupag: popatrz jeszcze raz na ten wykres i dodaj do tego, że cały czas pensje rosną i takie są perspektywy na jeszcze pewien czas i prędzej czy później stopy spadną.
Nie ma miejsca na żadne 20-40% spadki cen, to są bzdury wyssane z palca, na to było miejsce w 22, teraz jest zamknięty temat.
co Ty myślisz, że nagle zaczną znowu sprzedawać po cenach sprzed 5 lat? Przecież wtedy mieszkania
@szczupag: jakbyś nagle wystawił mieszkania w cenach -40% to byś kompletnie rozwalił rynek, bo każdy mógl sobie finansować praktycznie nowe mieszkanie w dużym mieście i cała oferta mieszkań by się sprzedała praktycznie od razu.
@del855: nic nowego - będzie jak zachodzie europy - w top miastach nowe mieszkania szczególnie nadal drogie, zadupia tak samo jak we Włoszech domy po 1 euro itd. gdzie nie ma pracy, infrastruktury i usług
siłę nabywczą w stosunku do cen materiałów budowlanych? tak, zachodnie kraje są bogatsze, z innych newsów słońce jest żółte, a trawa zielona
możliwości zakupu mieszkań w lokalnym odpowiedniku kumulowania się lokalnego popytu przez kredytu hipoteczne, czyli topowe miasta? powodzenia w kupowaniu nowych mieszkań jako zwykły robol w porządnej dzielnicy topowych zachodnich miast
Taka cena powiedzmy ze odzwierciedla koszty budowy, tylko jak to sie ma do mieszkan w waw ze srednia +20k/m?
no właśnie problem jest z tobą taki jak z resztą wykopu od spadków, że w ogóle nie rozumie skąd się biorą ceny nieruchomości, co ma na nie wpływ i bierze to na chłopski rozum, że "skoro w jakimś mieście na zachodzie europie, w takiej bremie się lepiej zarabia TO POWINNO być
@del855: nie, to ty żyjesz w jakimś swoim świecie i argumentów typu "można by tam pobudować osiedle na 300k ludzi, więc ceny niedługo spadną, nieważne, że nikt go nie wybuduje" itp. dziwne rzeczy
ja piszę o rynku nieruchomości takim jakim JEST i skąd bierze się to, że pełno miast środkowo i wschodnio europejskich jest droższych od miast na zachodzie europy i czemu tak jest i dlaczego nie można robić takich
@Grooveer: nie widzę nic takiego na głównych nagłówkach gazeta.pl, onecie czy wp, wymyślasz jakiś równoległy świat zamiast po prostu się przyznać, że się wygłupiłeś
@Grooveer: Chciałbym serdecznie przeprosić użytkownika Grooveer którego moim komentarzem uraziłem. Moje słowa były nieodpowiednie, niesprawiedliwe i nie miały na celu wywoływania negatywnych emocji. Przykro mi, że mogłem sprawić przykrość lub dyskomfort.
Przyznaję, że moje zachowanie było niewłaściwe, i wyciągnąłem z tego wnioski. Chcę zapewnić, że w przyszłości dołożę starań, by być bardziej uważnym i szanować innych uczestników dyskusji.
Jeszcze raz przepraszam i liczę na Wasze zrozumienie.
@michalo866: Trump nie może się ubiegać już o reelekcje w następnych wyborach, więc nie musi się przejmować elektoratem, będzie robił to co będzie uważał za stosowne. Jak uszczelni sankcje i podbije podaż ropy, to kalkulacja z wojny może przeważyć żeby jednak ją zakończyć, ale to też pewnie zależy od tempa w jakim Rosjanie będą się posuwać naprzód, bo jakby zaczęli przełamywać obronę, to wątpię że Putin niezależnie od sankcji chciałby
Jak to jest że spadkowicze z jednej strony twierdzą, że ceny muszą spaść, bo "demografia", "miasta się wyludniają", "10, 20 lat temu mówili, że brakuje 2 mln mieszkań, teraz też tak mowią", "kto kupi te wszystkie mieszkania" itd.
a z drugiej krzyczą, że też muszą być spadki, bo młodzi nie mają gdzie mieszkać i jest niezaspokojony popyt na mieszkania, a ludzie wyprowadzają się przez to z domu zbyt późno.
@michalo866 kiedyś jak jeszcze mieszkałem w Warszawie, to jak wracałem wieczorem do domu z ochoty czy placu konstytucji ładnie było widać, że w zasadzie połowa mieszkań lub i więcej w tych molochach wybudowanych przez komuchów nikt nie mieszka. Za dnia też to ładnie widać, jak są okna stare jeszcze drewniane framugi to też z pewnością tam nikt nie mieszka. Natomiast całe robactwo warszawskie pracujące codziennie pomyka z i do Białołęki przez
@michalo866: Otóż nie. Ja kupuję, za 2-3 miechy, więc to na pewno jebnie. Rynek kapnie się jaka jest demografia, i że to było podtrzymywane na nitce sterydów rządowych programów od lat.
@MakiawelicznyAltruista: te twierdzenia, że demografia i za chwilę już wszystko walnie jest razem z podnoszeniem larum na temat nieruchomości i tego, że młodzi nie mają gdzie mieszkać i jest katastrofa nieruchomościowa.
@deine_mattule: Nie, nie tylko to dostajemy w zamian. Ukraina realizuje Polską politykę wobec Federacji Rosyjskiej i zapobiega proponowanym przez nich zmianom politycznym na niekorzyść Polski.
Miej pretensje do Rosji, że wysunęła w grudniu 21 takie, a nie inne żądania. Sorry, no, ale to tak działa.
Dlatego obojętnie Tusk czy Duda to wyśle tam nasze czołgi.
Ciekawe kiedy się zorientują, że są rozgrywani i sami są