Dzisiaj trochę skromniej gdyż dopadło mnie chyba zmęczenie materiału....biegło się ciężko,nogi miałem jak z ołowiu.Dodatkowo temperatura nie rozpieszczała (było ok.2 stopni) no i jak na złość złapał mnie deszcz więc trochę zmokłem a nie miałem nic na sobie przeciwdeszczowego.Grunt, że chociaż tyle udało mi się wykręcić. Dobrego dnia !
Patrząc na odczyty smogu wczoraj wieczorem bałem się, że czeka mnie pierwszy tej jesieni bieg w masce... a tu miła niespodzianka: powiało i pyk! smogu nie ma (ʘ‿ʘ) Do tego ciepło - 8 stopni, a wiatr nawet umiarkowany... Wybiegłem o 5:15 i planowałem 12-13km spokojnym tempem - ale nadrobiłem trochę tu, trochę tam i wyszło 14 km luźnego relaksu :) Tempo bez szaleństw - w
@enron: miszczu shou maska i napisz cos wiecej w temacie. Da sie z tym swobodnie ciskac? W sumie zastanawiam sie nad czyms takim, a z drugiej strony pytanie czy ma to sens.
Biegi z poprzedniego tygodnia. Ciągle trwa posezonowa przerwa od mocniejszego trenowania, więc same rozbiegania i parę przebieżek. Do tego 3 dni spędzone w górach, trochę jazdy na rowerze, jakieś proste ćwiczenia. Całkiem fajny tydzień. #biegajzwykopem
Ostatnie podrygi jesieni z #rowerowykrakow. Rano z @Cymerek pojechaliśmy WTR na zachód, po około 50km spotkaliśmy @Mortal84 i @Kuchasz, którzy wyjechali nam naprzeciw. Chwilę później przypadkiem spotykamy @Hinol, którzy tylko rzucił "usuń konto". Kawałek za Andrychowem dołączył @bynon i śmigamy na Kocierz. Na początku podjazdu mroczki, już przed szczytem zaczynam odpadać, coś jest ze mną nie tak, ale
@rdza tylko biegnie się dość wolno. Kilka godzin dmuchania zimnem w kolano to chyba co innego. Ja tam wolę nie ryzykować i oslaniac kolana jak jest zimno. No i odpada golenie kudłów ( ͡°͜ʖ͡°)
Miałem dzisiaj nie biegać... ale wczoraj wieczorem byliśmy na góralskim weselu (ech @BenzoesanSodu jak ja Ci zazdroszczę widoku Tatr!!!) i tak koszmarnie się obżarłem, że dziś od rana mnie tylko w głowie męczył głos "IDŹ POBIEGAĆ TŁUŚCIOCHU" xD Ale że rano zająłem się śniadaniem, potem spacer z rodziną do parku, aż w końcu nadejszła wiekopomna chwila gdy żona powiedziała "obiad" i równocześnie, czytając mi w myślach, "a Ty
Dzis wyjazd zaraz po robocie, wiec bieganie wchodzilo w gre tylko rano. Budzik ustawiony na 4:42, siku, kupa, dwie kanapeczki z miodem i biegac wyszedłem o 5:05 :) Pogoda przyjemna. Wtedy tez doszlo do mnie jaka glupota bylo zylowanie wczorajszego wybiegania :) Mysle, zeby zaczac delikatnie i po 400m patrze na zegarek a tam 5:15 :) No coz, widocznie wczoraj
@randy: no i jeśli lubisz wzniesienia, to mijasz Bagry, lecisz pod wiaduktem kolejowym i zapierdzielasz pod górę na Kopiec Krakusa. W bonusie masz piękny widok na Kraków ( ͡°͜ʖ͡°)
Dzisiaj szalony dzień. Takie nie zdarzają się często - dzień wolny od pracy-pracy i pracy w laboratorium do inżynierki. Budzika nie nastawiałam i mimo tego, że obudziłam się około 5, to postanowiłam pospać jeszcze trochę. Tym samym na bieg zaczęłam w sumie kilka minut po 8. Okolice te same co wczoraj, ale tym razem przed wyjściem dobrze przyjrzałam się trasom z endomondo i udało mi się ominąć kałuże
No, w końcu raz wstałem zgodnie z planem ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ Mniejsza w tym zasługa budzików, większa kota który wskoczył żonie na głowę - instant awantura i nakaz eksmisji (zresztą pewnie o to sierściuchowi chodziło ( ͡º͜ʖ͡º) Skorzystałem, zbierając ciuchy z suszarki. Tym oto sposobem udało mi się wyruszyć równo o 5. Wychodząc przypomniałem sobie jak wczoraj @Kinja pisała o tym że
@Kinja: przede wszystkim trzeba minąć "point of no return" - ja wtedy się zorientowałem, że jest na liczniku 30km i mam do wyboru biec ok. 10km albo... no nie, nie mam wyboru ( ͡°͜ʖ͡°) Tyle dobrego, że to już mniej więcej z górki było. Ale muszę się kiedyś na uczciwy maraton porwać. Planowałem jutro Maraton Beskid przetestować, no ale weselicho w rodzinie i nici
Start o 4:55, 8 stopni, mgła i od razu lepiej ( ͡º͜ʖ͡º)
Wczoraj nie byłem pewny czy się porwę na poranny bieg - ale musiałem jakoś się odtruć po wczorajszych mękach. Tempo słabsze niż w zeszłym tygodniu, ale i tak zdecydowanie lepsze niż wczoraj - 4:52 min/km. Przez cały bieg gęsta mgła i lekki stres, bo zapomniałem podładować czołówkę i w połowie zaczęła coraz
Chyba w końcu przyszła Złota Jesień.Na zewnątrz jest rewelacyjnie! To słońce i temperatura,aż lepiej i przyjemniej się biega. Dobrego dnia i miłego weekendu !
Oczywiście, zamiast wstać zaraz po budziku, to jeszcze poleżałam, więc z lekkim opóźnieniem o 5:45 wyleciałam i... bajka. Cisza, spokój - totalna pustka wszędzie. Do tego przyjemne 15 stopni, lekki wiaterek. Po prostu bieg jak z bajki. Mogłam spokojnie zrobić zaplanowany trening, a wyszło mi to tak: 1. dogrzanie się 2. 11 serii 200m/200m trucht/bieg~5:15-5:30min/km (ostatnia seria szybciej) 3. schłodzenie
Żeby mi się chciało tak jak mi się nie chce....Dopadło mnie zmęczenie i niechęć dzisiaj,totalnie nie chciało mi się biegać.Chyba jakieś ciśnienie jest kijowe czy coś.Tym bardziej jestem zadowolony z dystansu dzisiaj :)
23874,58 - 9 - 10 - 10,7 - 15,2 = 23829,68 Pierwszy tydzień z poważniejszym bieganiem, poświęcony na poszukiwanie sensownego własnego tempa. Poniedziałek: 9km, 6:30/km Środa: 10km, 6:20/km, jakieś podbiegi Piątek: 10,7km, 6:00/km, jakieś podbiegi Niedziela: 15,2km, 6:10/km, przy czym do 11km było <6:00/km, potem nieco mnie odcięło :< #sztafeta
Ostatnie 3 dni to dycha, dzień przerwy i półmaraton treningowy przebiegniety poniżej 1:49. Nie sądziłem, ze jeszcze w tym roku powiem ze może być za ciepło, ale fakt za piękne słoneczko tak dziś grzało, a ja niefortunnie wrzuciłem wszystkie spodenki do biegania do prania i leciałem w legginsach kompresyjnych :f Miko wszystko czuje dobrze człowiek i życzę pięknej niedzieli! #bieganie #biegajzwykopem #
Dzisiaj trochę skromniej gdyż dopadło mnie chyba zmęczenie materiału....biegło się ciężko,nogi miałem jak z ołowiu.Dodatkowo temperatura nie rozpieszczała (było ok.2 stopni) no i jak na złość złapał mnie deszcz więc trochę zmokłem a nie miałem nic na sobie przeciwdeszczowego.Grunt, że chociaż tyle udało mi się wykręcić. Dobrego dnia !
#sztafeta #ruszmirko #biegajzwykopem #bieganie #benzobiega
Wpis