23 679,47 - 3,28 - 21,1 - 3,22 = 23 651,87
No i wtopiłem tak, że hohooo (✌ ゚ ∀ ゚)☞
Mój najsłabszy półmaraton w życiu - 1:48 z groszami, słabiej niż niejeden trening w wymiarze połówki...
Słabo i krótko spałem, miałem jakieś pieprzone koszmary i potem nie mogłem zasnąć, od rana mnie pobolewało lewe udo (niby przeszło przed biegiem), stresy z poranną jazdą po numer startowy (wszystko poblokowane), do tego
No i wtopiłem tak, że hohooo (✌ ゚ ∀ ゚)☞
Mój najsłabszy półmaraton w życiu - 1:48 z groszami, słabiej niż niejeden trening w wymiarze połówki...
Słabo i krótko spałem, miałem jakieś pieprzone koszmary i potem nie mogłem zasnąć, od rana mnie pobolewało lewe udo (niby przeszło przed biegiem), stresy z poranną jazdą po numer startowy (wszystko poblokowane), do tego














Dzisiejszy półmaraton - oczywiście życiówka, bo to pierwszy raz. Marzenia spełnione, a teraz do rzeczy.
Na pierwszych 10km, dałem takie tempo, że sam siebie szokowałem śr. tempo było w granicach 5:07/km. Żelik - klasa. I od 13km wszystko jak krew w piach. Czułem jakby mi krew nie dochodziła do nóg i rąk. Było absolutnie koszmaaaarnie aż do mety. Nie dałem radę przebiec tego dystansu, parę razy musiałem iść i