Znaczy, że okazało się, że jednak nie zdążyliście przed tym tramwajem, ten upadek jednak nie skonczył się kilkoma siniakami, a ta cegła nie wcale nie spadła parę cm od Was.
O, prawie spadłem, ale fart co? W pewnej rzeczywistości spadleś i nie zyjesz a Twoja rodzina Cię opłakuje, ale życie wczytuje checkpointa i leci dalej nadpisując rzeczywistość.


















jakie oświetlenie do roweru polecacie? Jakby w lesie w nocy dało się widzieć na parę metrów przed sobą to byłoby super, z góry dzięki.