Jako polski patriota nie mam problemu z wpłacaniem pieniędzy na Ukrainę. I nie jest to kwestia pieniędzy – te mam, aż nadto. Nie jest to też kwestia chwilowej empatii czy mody, bo pomagając Ukraińcowi leżącemu na ulicy, zatrzymałbym się dokładnie tak samo jak przy potrzebującym Polaku. Nie jest to również kwestia bycia „antyrosyjskim” z definicji – narody ukraiński i rosyjski nie są mi szczególnie bliskie emocjonalnie, nie kieruję się sympatią ani antypatią

the_good_guy













