Szpitale pozbyły się salowych, kuchenkowych, sanitariuszy, więc z niczym nie nadążam. Jeśli mam pacjentów do nakarmienia, to pierwszy i drugi jedzą obiad ciepły, trzeci i czwarty - letni, a ci na końcu - niestety zimny. A ja znowu myślę: zastrzyki nie są podane, leki nie są wklepane do komputera .
@stoprocent jestes tak tepy, ze az nie mam slow. Albo nie masz nic do czynienia ze szpitalami i sie wypowiadasz jako roman elektryk z bolem d--y, albo masz powazne problemy z ignorancja...
Przyjdz sobie na oddzial gdzie pielegniarki cale noce ogarniaja srajacych pod siebie i wyjacych z bolu ludzi, ktorzy smierdza, wyzywaja je albo uciekaja z lozek. Sprobuj zalozyc wenflon osobie ktora byla kluta juz z 50 razy... Eh. Polecam sie