Przez 5 lat pracy zaobserwowałem że managerowie traktują Sprinty jako dwutygodniowe deadline'y.
Niby to to nie są te deadline'y a tylko takie iteracje ale zawsze sprowadzało się to do tego że oczekiwali że wszystko co będzie zaplanowane na te dwa tygodnie będzie zrobione.
Ulegałem kiedyś temu myśleniu i robiłem darmowe nadgodziny by dowozić na czas. Ostatnio mi się zdarzyło nie dowieźć. Manager pyta mnie czemu. Ja powiedziałem że nie miałem czasu, pracuje
Niby to to nie są te deadline'y a tylko takie iteracje ale zawsze sprowadzało się to do tego że oczekiwali że wszystko co będzie zaplanowane na te dwa tygodnie będzie zrobione.
Ulegałem kiedyś temu myśleniu i robiłem darmowe nadgodziny by dowozić na czas. Ostatnio mi się zdarzyło nie dowieźć. Manager pyta mnie czemu. Ja powiedziałem że nie miałem czasu, pracuje
- konto usunięte
- Frankyyfrank
- kimikini
- dziadeq
- konto usunięte
- +8 innych
















@Rinter: No to tu masz ilustrację jak to wyglądało kiedyś: