Żniwa, również te kwadratowe. Oraz tradycyjne, blisko dwugodzinne, zlewanie od stóp do głów.
Oczywiście, że kiedy tylko wróciłem i się ogarnąłem, to padać przestało...
Plus dzisiejsza cudna i sielankowa wycieczka na pociąg powrotny z Ukochaną, kilka stacji dalej, niż by trzeba. KOM i QOM (na dwie XD) wbite, ha XD
























Fajnie, ale wietrznie, ale fajnie (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
W tym miesiącu: 1321 km
źródło: comment_1658688244arW0Ph4rsRsD8MggxKZ6Ba.jpg
Pobierz