Hejo. Dostałem wyzwanie z #mirkowyzwanie o przejechanie tyle kilometrów, ile mam lat. Na rowerze nie jeździłem nigdy takich dystansów, ostatni raz na siodełku byłem ze dwa lata temu. Dzięki wielkie za motywację, poznałem masę fajnych miejsc :)
Wypad z Krakowa na Przylasek Rusiecki. W planach miałem trochę popływać i pochillować pod drzewkiem licząc na to że w środku tygodnia nie będzie zbyt dużo ludzi. Jakże bardzo się myliłem, po dotarciu na miejsce okazało się że cała plaża i każdy skrawek cienia jest już zajęty przez przez madki z rozwrzeszczanymi kaszojadami. Ale dzięki temu w końcu skusiłem się na poplywanie wakeboardem, który jest
Przed wczoraj celem minimum był Kostrzyn nad Odrą, niestety jechałem w pełnym słońcu, a na koniec w Słubicach złapałem kapcia. Odpuściłem i zrobiłem tylko 75km. I całe szczęście, bo się przegrzałem. Wytrzęsło mnie w nocy :/ Wczoraj wstałem jednak w miarę wypoczęty, ogarnąłem dętkę i ruszyłem na Kostrzyn. Tam przeczekałem patelnie, po około 2h słońce zaszło chmurami i było spoczko. Jechało
Oczywiście polska "kultura" drogowa nie ma porównania z kulturą skandynawską. I ludzie jakby bardziej przyjaźni. Lubię od czasu do czasu sobie pojechać i przypomnieć jak wygląda kultura.
@maciss tak właśnie robię. Tak samo jak Duńczycy, Holendrzy, Norwegowie, Szwedzi. A Bolak znajdzie zawsze problem na każde rozwiązanie i ma dupsko przyspawane do samochodziku. A potem zdycha na zawał.
Poranna jazda po Rzeszowie. W sumie to testowałem rower po naprawie, bo odkąd go mam jeździłem może 10 razy po maksymalnie 5km. Poza drobnymi poprawkami musem są spodenki z gąbką ( ͡°ʖ̯͡°)
Dzień rozpoczęty nietypowo - od wpadnięcia do rowu melioracyjnego. Idzie tuż obok polnej drogi i jest tak zarośnięty że go nie widać. Omijając dziurę nagle znalazłem się przykryty rowerem. Przednie koło będzie trzeba wycentrować a na piszczelu zostanie blizna. Poza tym dobra przejażdżka na początek dnia.
pracodomy z zeszłego tygodnia
kwadraty bez zmian
Total explorer tiles: 302
Max cluster size: 166