Rosyjska dyplomacja doskonale analizuje słabe punkty, emocje, interesy i potrzeby graczy na Zachodzie. Umiejętnie wyzwala strach, wywołuje wątpliwości, powoduje, że wielu ludzi - z innego, wydawałoby, się kręgu kulturowego - daje się jej wodzić za nos.
Europa I Ameryka są zbliżone jak nigdy dzięki pseudo-inwazji Rosji.
Chiny właśnie potępiły zagrywki Putina.
Kto mu został, Białoruś? Rosja jest 5 kroków w tył przez te zagrywki, a będzie 50 jeśli niczego konkretnego nie ugra.
Ameryka




















stanięcie po dobrej stronie historii to dla nich nowość.