Klient w moskiewskim barze mlecznym czyta na tablicy listę dań:
– Poproszę stek.
– Nie ma – odpowiada kasjerka.
– To może kotlet mielony?
– Nie ma.
– To chociaż kotlet jajeczny?
– Poproszę stek.
– Nie ma – odpowiada kasjerka.
– To może kotlet mielony?
– Nie ma.
– To chociaż kotlet jajeczny?





































Przeciwko nocnej prohibicji protestować może tylko łeb przeżarty alkoholem na wylot.
Bo żeby ta prohibicja w czymkolwiek przeszkadzała to trzeba spełniać wszystkie poniższe warunki:
- Nie mieć pieniędzy na kulturalne spożywanie alkoholu w knajpach / klubach
- Być pierdołą która nie potrafi
a niech się każdy ogłupia czym chce, mnie interesuje żeby nie darli mi ryja jak mam otwarte okna w nocy
pod tym względem ten zakaz poprawia sytuację
zresztą nie wyobrażam sobie żeby trzeźwa osoba wychodziła o północy kupić a-----l, a ponieważ sprzedaż alkoholu nietrzeźwym jest zakazana - to z definicji sklepy nocne powinny utracić koncesję ( ͡° ͜ʖ ͡°)