Irytację na wszechobecne psy najlepiej rozumieją rodzice, którzy wychodzą na spacer z małym dzieckiem (np. dwulatkiem). Dosłownie co minutę jest się mijanym przez psy - na długiej smyczy, biegające luzem, małe i duże. Za każdym razem trzeba mieć się na baczności, czy aby temu konkretnemu egzemplarzowi coś nie odbije i nie postanowi zaatakować dziecka, bo mu się nie spodoba kolor czapki albo dlatego, że dziecko akurat piśnie lub krzyknie. I to, że

wjtk123












