Hej, to zabrzmi jak tekst z taniego kursu PUA, ale zaryzykuję: wśród całego Wykopu wyłapałem właśnie Ciebie i uznałem, że szkoda byłoby nie sprawdzić, czy za tym ogłoszeniem stoi równie ciekawa osoba, jak podpowiada mi intuicja 😅
Mam 34 lata i jestem przykładem człowieka, który chyba całe życie uczył się wszystkiego oprócz relacji. Skończyłem studia humanistyczne, więc pisać umiem lepiej niż zagadywać, analizować lepiej niż działać, a długie wiadomości wychodzą mi naturalniej niż
@julianna49: W takim razie napisz tutaj dwa zdania, co myślisz, albo podrzuć insta mój trener PUA zawsze powtarzał, że jak jest vibe, to trzeba brać kontakt
@julianna49 To ja zrobię klasyczny ruch człowieka, który nie umie w subtelności i zapytam wprost: dasz się zaprosić na kawę? 😄 Mam wrażenie, że na żywo łatwiej się wyczuwa ludzi niż w komentarzach, a ja chętnie sprawdzę, czy równie dobrze rozmawia się z Tobą poza Wykopem.
@Sakon72: na tiktoku i innych socialmediach afrykanscy mezczyzni kręcili 2 tygodnie temu aferę że jakiś rusek umawiał się z laskami i nagrywał jak się ruchają itd., byly ich ponoć setki
Podobno łatwiejsze są te z Kenii i okolic (chociaż czarni ktorzy to komentowali pisali że laski z ghany, nigerii i ogólnie zachodniej czarnej Afryki są takie same jak te z Kenii bo też się puszczały)
@Sakon72: W relacjach damsko-męskich najważniejszy najważniejszy jest wygląd i jeśli ktoś w 2026 roku i twoje zachowanie jest interpretowane przez twój wygląd a nie sam czyn lub jego intencje.
@moja-walka: Bo ja po prostu nie umiem inaczej zagadywać. Przez większość życia praktycznie nie miałem kontaktu z kobietami, więc nie mam żadnych naturalnych wzorców. Jedyne czego się nauczyłem to rzeczy z kursów PUA i niestety tylko tak potrafię zaczynać rozmowę.
@ramirezvaca: Szczerze mówiąc, chciałbym żeby to był trolling, ale niestety to moja rzeczywistość. Do 18 roku życia praktycznie nie mogłem sam wychodzić z domu, byłem bardzo kontrolowany i przez całe dzieciństwo oraz nastoletnie lata nie miałem prawie żadnego kontaktu z dziewczynami. Zero imprez, zero spotkań, nic. Teraz mam 34 lata i dopiero próbuję nadrabiać coś, czego normalnie ludzie uczą się jako nastolatki. Nikt mnie tego nigdy nie nauczył – jak
@ramirezvaca: Tak, PUA to w skrócie różne kursy i szkolenia o tym jak poznawać kobiety, zagadywać, budować pewność siebie itd. Ja w to wpadłem kilka miesięcy temu, bo nie miałem żadnych doświadczeń i szukałem jakiejś instrukcji. Z perspektywy czasu widzę, że to nie działa tak jak obiecują, ale wtedy wydawało mi się to jedyną opcją, żeby się czegokolwiek nauczyć.
@Sakon72: ale Ci zryły banie te wszystkie kursy. Ty masz problem z prosta komunikacja, rzuciłeś się na kurs jak polecieć w kosmos. Wg mnie całe te PUA to jedna wielka ściema i dojenie desperatów.
@Romek_trybik_ewolucji: No to w skrócie co się tu dzieje na co dzień: normalna szkoleniówka. Codziennie mamy wykłady, musztrę i zajęcia z WF, do tego ciągła bieganina wokół organizacji dnia, sprzętu i zadań. Więc jak mam nawiązywać, to do takich rzeczy: zmęczenie, presja, rutyna, zakaz telefonów i to, że wszystkim jest ciężko w podobnym stopniu.
@mr-dawid: Jestem tu, bo jestem tak zadłużony po kursach PUA i zwyczajnie nie mam wyboru. Z moim brakiem sensownego doświadczenia zawodowego nigdzie nie dostanę takich pieniędzy na start, a ja muszę to jak najszybciej pospłacać i stanąć na nogi.
@Janusz_Rekina: @Janusz_Rekina pamiętam i to ja Chwilówka była, kurs PUA był, sesja pod Tindera też była, a pasek jak widać wraca w lore. Co się stało? Zderzenie z realem. Po całej tej karuzeli doszedłem do wniosku, że dalej kręcę się w miejscu, tylko mam mniej kasy i więcej wstydu. Więc robię reset w inną stronę: idę na szkolenie podstawowe Dobrowolnej Zasadniczej Służby Wojskowej, start 13 stycznia. Dwa cele: spłacić
@Sakon72: Z tej historii można jedno wywnioskować - byłeś niewidzialny już wtedy. Charakter kształtuje się jak na twój fenotyp reagują inni ludzie, nie masz silnych genów więc nie byłeś zadziwiająco nudny gościem (w domyśle przystojnym). Gdybyś był ładny to tego wpisu nie byłoby. Ludzie reagowali na ciebie obojętnie więc co trudno mówić - postrzegany jak narzędzie, klasyczne miejsce normika albo sub5. Zgodnie z hipotezą sprawiedliwym światem to byłeś uważany jako
@karokrakow: Op jest trollem, który udaje oszukanego przez redpilla generując swoje wpisy za pomocą AI.
Przykładam teraz swój prywatny filtr do sytuacji, ale sama przeszłam przez zbliżony problem.
Problem kobiet nie jest zbliżony do problemu mężczyzny. xD Kobietę zawsze ktoś uratuje i kobieta zawsze sobie szybko kogoś znajdzie- musi tylko chcieć i niestety obniżyć wymagania dla potencjalnego partnera do realnych wymagań i zmniejszyć oczekiwania. Facetowi z dołu to nic nie
Mirki, serio pytanie, bo ja już nie wiem gdzie mam iść.
Zagadywanie w klubie nie zadziałało. Zagadywanie w galerii też nie zadziałało. A pod poprzednimi wpisami masa ludzi pisała, że kurs tańca to najlepsza opcja, bo naturalny kontekst i normalni ludzie. No to poszedłem i też wyszło jak wyszło.
Więc gdzie w takim razie mam iść, jeśli te trzy „najpopularniejsze” ścieżki nie działają? Jakie miejsca mają sens dla gościa, który nie jest
@duzy_gracz: Nie trolluję, serio. Wiem że to może brzmieć jak beka, ale u mnie to jest po prostu efekt tego, że ja nigdy nie ogarnąłem socjalizacji.
W dzieciństwie byłem raczej wycofany, mało kontaktu z ludźmi, zero uczenia się gadki, żartów, luzu. Nie miałem takiego etapu jak inni, że się człowiek „obija” po ekipach i naturalnie łapie umiejętności społeczne. Potem to już leciało z górki w dół, bo im mniej umiesz,
@Fala_Magnezu: Wzrost 192. Sylwetka przeciętna, do ogarnięcia. Ale największy problem to ryj, serio. Mam paskudną mordę i wyglądam jakbym przepraszał za istnienie jeszcze zanim otworzę usta. I to mnie najbardziej dobija, bo czuję że tu jest największy minus i żadna „rama” tego nie przykryje.
@BenekxD12: dokładnie to wyglądało tak, krok po kroku.
Kupiłem w pakiecie „mentoring + sesja zdjęciowa pod Tindera”, bo mi wkręcili, że u mnie problemem są foty i „pierwsze wrażenie”, a jak to ogarnę, to „algorytm zacznie pracować”.
Najpierw była gadka przygotowawcza: żebym poszedł do fryzjera, ogolił się/ogarnił zarost, wziął 2–3 zestawy ciuchów (jeden bardziej casual, jeden „smart”), żadnych selfie, żadnych luster, żadnych grupowych, żadnych okularów na pierwszym zdjęciu. Do tego klasyka: prosta
@jjjjjjjjjjjjjjjjjj: Masz rację z tym idź tam co cię realnie interesuje. I właśnie dlatego pytam, bo mnie serio jara szkolenie wojskowe. Dyscyplina, konkret, sprawdzanie siebie, poczucie że robisz coś realnego a nie kręcisz się w kółko.
Tylko dopytam praktycznie czy to w ogóle ma sens jako miejsce gdzie można kogoś poznać przy okazji, czy to raczej strefa zero romansów, bo działa jak praca służba i każda próba flirtu kończy się przypałem
@Mirek224: Dokładnie tak to wyglądało u mnie, tylko w wersji „premium” i na spokojnym głosie przez telefon. Najpierw rozmowa sprzedażowa jak z call center: pytania o cel, skalę 1–10, ile podejść robię, a potem lecą teksty pod moje braki. Że to klasyczny przypadek braku ekspozycji, że metoda działa od lat, że po dwóch dniach będę miał narzędzia i ramę, a reszta to już tylko robienie podejść. Największe kłamstwa które mi serwowali: że efekty są
@wstanczyk:Absurd. Nikt tu nie jest ośmieszony. Jak wchodzisz do klatki albo na ring, to nie ma gwarancji, że wyjdziesz z ręką w górze. Czasem dostajesz w łeb, czasem przegrywasz, czasem wracasz na trening i poprawiasz błędy. I to jest normalne.
Ośmieszające jest co najwyżej udawanie z boku, że każdy powinien wygrywać każdą walkę. W życiu jak w sporcie: jak w ogóle wychodzisz do walki, to ryzykujesz porażkę.
@wstanczyk: Nie każdy musi znać każdego w internecie. Kogoś to może zwyczajnie nie interesować i to jest normalne, a nie „udawanie”.
A już totalnie bezsensowne jest dojeżdżanie kogoś za to, że przegrał. Tak działa sport walki: wchodzisz do klatki albo na ring i czasem przegrywasz, nawet jak jesteś dobry. Zresztą wiele osób nawet po porażce i tak zarabia na takiej walce kasę, więc robienie z tego jakiejś kompromitacji to jest
@Geralt678: Rozumiem Cię aż za dobrze, bo miałem bardzo podobną drogę, tylko inną scenerię.
Też wtopiłem gruby hajs w PUA i wchodzenie w real z gotowcami. U mnie było szkolenie, slajdy jak korpo, hasła typu inner game, frame, IOI IOD, compliance, kino, domykanie i cała ta magia. Potem field w galerii i w klubach. W teorii miało być że jak zrobisz X podejść, trzymasz ton, postawę i pewność, to zaczyna działać
Mam 34 lata i jestem przykładem człowieka, który chyba całe życie uczył się wszystkiego oprócz relacji. Skończyłem studia humanistyczne, więc pisać umiem lepiej niż zagadywać, analizować lepiej niż działać, a długie wiadomości wychodzą mi naturalniej niż
mój trener PUA zawsze powtarzał, że jak jest vibe, to trzeba brać kontakt