@Fala_Magnezu @doghunt @UKASZ13 @gorobei Szczerze mówiąc, ja po prostu nie wiem już co robić. Nie siedzę tu dla atencji ani nie kręcę serialu, tylko próbuję ogarnąć temat i nie wpakować się głębiej w długi. U mojego mentora nie stać mnie na dokupywanie kolejnych konsultacji, więc zamiast płacić za kolejne „pakiety przełamania oporu” wolę pogadać normalnie i posłuchać ludzi z życia. A mechanizm, o którym piszę, da się zweryfikować
@bottlecorck2-0-asdasdasd: Serio jest aż tak źle? Pytam bez ironii, bo ja naprawdę chcę to zrobić normalnie i bez przypału. Tylko wtedy jak to się spina z tym, że w poprzednich wpisach masa osób mi polecała kurs tańca jako najlepszą opcję na wyjście do ludzi i poznawanie kogoś w naturalny sposób? I jeszcze konkretnie: mówisz, że tam są sami faceci. To z jakich stylów/szkół masz takie doświadczenie? Bo ja słyszałem, że
@WolnyBLN chciałbym, żeby to była pasta, serio. Sam bym się z tego śmiał i miałbym spokój. Ale to niestety mój wstydliwy real. Mam 34 lata i od dzieciaka miałem praktycznie zero kontaktu z kobietami. W szkole zawsze z boku, bez paczki, bez imprez, bez “chodzenia za rękę”, bez pierwszych prób – inni to przechodzili naturalnie, a ja tylko patrzyłem jak życie ucieka. Studia humanistyczne, potem bujanie się z robotą, małe doświadczenie
@Goofy123 nie, bo mi po prostu godność i wychowanie na to nie pozwalają. Od małego mi wbijano do głowy, że pójście do prostytutki to jedna z najgorszych rzeczy, jakie facet może zrobić i że potem już “nie spojrzy w lustro”. Do tego widziałem mnóstwo wpisów (i od kobiet też), że jak idziesz do prostytutki to “nie jesteś mężczyzna”, “jesteś nikim”, “płacisz za udawanie” itd. I to mi niestety siedzi w głowie
@KingaM dzięki za ten komentarz, serio. Wiem, że to proces i że zanim zacznie “wchodzić”, to jeszcze wiele razy zrobię z siebie pajaca i muszę to przełknąć. Będę próbował tak długo, jak będzie trzeba, bo na wczesnym etapie socjalizacji nie zdobyłem normalnego doświadczenia i teraz zbieram zaległości jak dorosły idiota. Do tego mam krzywy ryj (mimo że wzrost i sylwetka są akurat okej), więc tym bardziej muszę nadrabiać luzem, naturalnością i
@wujazchin:ja serio o tym myślałem – nawet konkretnie o Lagos w Nigerii, bo to ogromne miasto, masa ludzi, dużo imprez/życia nocnego i paradoksalnie jako biały koleś jesteś tam od razu “egzotyką”, więc łatwiej o zainteresowanie i jakąkolwiek interakcję niż tutaj, gdzie jestem dla lasek kompletnie niewidzialny. Tylko że na ten moment nie mam na to funduszy. Jestem po tych wydatkach na kursy/sesję itd. i zwyczajnie nie mam budżetu, żeby polecieć
@pal95: @pal95 no to tym bardziej mi się składa, że Nigeria może być “lepszą opcją” niż Azja, Ja i tak myślałem o Lagos. Ale żeby nie było: jak kiedykolwiek realnie bym gdzieś leciał, to nie na zasadzie YOLO. Na HIV ogarnąłbym PrEP normalnie przez lekarza (testy + kontrola), a i tak p----------y, bo PrEP nie chroni przed innymi STI. Na razie to i tak pieśń przyszłości, bo po tych
@Creed-Bratton pisałem już gdzieś wyżej: ja serio nie jestem “pisarskim AI-botem”, tylko po prostu popełniłem klasyczny błąd życiowy w stylu „humanistyczne studia + brak ogarnięcia społecznego”. Studiowałem humanistykę, więc umiem składać zdania i robić narrację – to mi zostało. Tylko co z tego, skoro w realu przez lata byłem wycofany, nie miałem praktycznie kontaktu z kobietami i dopiero teraz próbuję nadrabiać jakimś turbo-dziwnym tryhardem. Wolałbym też, żeby to była pasta, ale
@Creed-Bratton:u mnie akurat jest odwrotnie niż ten tekst o manlecie: mam ~190 cm wzrostu, proporcjonalną sylwetkę, trzymam formę — tylko ryj mam serio brzydki i to mi rozwala całą resztę. I zanim ktoś napisze “to niemożliwe” — no możliwe, bo dokładnie tak to u mnie wygląda w praktyce: wchodzę w interakcję i widzę, jak gasną reakcje, zanim cokolwiek zdążę powiedzieć.
@Prettinypunk serio? To dlaczego najgorszy? Ja poszedłem do Prozaka, bo myślałem, że to po prostu popularny, „bezpieczny wybór” – duży, znany, pełno ludzi, dużo okazji do pogadania, a nie jakaś losowa speluna. W Krakowie to chyba najbardziej rozpoznawalna nazwa jak ktoś mówi „idę do klubu”. Co tam jest nie tak konkretnie: klimat, selekcja, publika, ceny, ochrona, czy po prostu to, że to typowa imprezownia pod chlanie i ćpanie i nie da
@szajbi_: Mentor oczywiście „jest”, ale żeby cokolwiek mi doradził poza ogólnikami typu „za mało się starasz”, to musiałbym wykupić dodatkowe konsultacje 1:1, nagrywanie podejść, analiza bla bla – a ja już nie mam kasy, wszystko poszło w kurs + fotki, reszta to chwilówki do spłaty.
Dlatego pytam was, bo jedyne doradztwo, na które mnie jeszcze stać, to darmowe porady z Wykopu
@Prawdziwy_Oponiarz:dla Ciebie to śmieszne, dla mnie średnio. Uwierz mi, że też wolałbym, żeby to był bait – wtedy nie musiałbym teraz kombinować, jak spłacić długi i odkręcić ten cyrk.
@whos_your_daddy_snakegirl mam, nawet pod kolor butów – szkoda tylko, że do zestawu nie dodają „charyzmy +10” i „ryj buffa”, bo wtedy nie musiałbym brać chwilówki na kurs PUA
@Prawdziwy_Oponiarz serio nie, to nie jest bajt. Mam naprawdę duży problem z kobietami i byłem po prostu zdesperowany, stąd te wszystkie kursy i głupoty. Dzisiaj pierwszy raz w życiu idę do klubu, bo klubów jeszcze nie próbowałem – zobaczę, czy tam coś w ogóle ruszy.
@Prawdziwy_Oponiarz mam 34 lata i praktycznie zero doświadczenia z kobietami, dlatego w ogóle zdecydowałem się na ten kurs. Dla was to może wyglądać jak śmieszny bait, ale dla mnie to była próba ratowania sytuacji, która od lat stoi w miejscu.
@Prawdziwy_Oponiarz serio, to nie jest żaden bait. Byłem tak zdesperowany, bo całe moje nastoletnie życie i wczesne 20+ wyglądało tak, że inni mieli pierwsze dziewczyny, chodzili za rękę, jechali razem na wakacje, a ja byłem tym typem „kumpel z klasy”, który wracał sam do domu i grał w gierki. Zero randek, zero trzymania za rękę, zero całowania – dosłownie nic. Jak ekipa w liceum gadała o swoich akcjach, to tylko siedziałem
@Prawdziwy_Oponiarz wiem, że to wygląda jak totalna głupota z boku, ale to się nie wzięło z kosmosu. Poszedłem po liceum na typowe humanistyczne studia „dla pasji”, a nie pod rynek. Po magisterce okazało się, że nikomu taki profil nie jest potrzebny, więc latami łatałem się śmieciówkami i pracami typu magazyn / call center / kurier. Przez to mam małe doświadczenie zawodowe „na papierze” i żadnych solidnych zarobków, żeby normalnie odłożyć kasę.
@kanguru serio, wolałbym napisać że to bait, ale to się naprawdę odwaliło. Na kursie było klasyczne PUA: „zimne podejścia”, „przełamywanie oporu”, gotowe teksty z e-booka typu 69 openerów, plus moduł o klubach. Trener tłukł, że mam robić dziennie X podejść i „statystyka w końcu zadziała”. W praktyce wyglądało to tak, że w galerii leciałem z tekstami w stylu: – „Hej, musiałem podejść, bo wyglądasz jak dziewczyna, która ma najciekawsze story na Insta” albo – „Cześć, zatrzymałem
@Prawdziwy_Oponiarz piszę „sensownie”, bo mam za sobą humanistyczne studia i trochę obycia z tekstem, nie dlatego, że to bait Problem w tym, że poza klawiaturą byłem totalnie nieogarnięty społecznie i dopiero teraz mnie to gryzie.
@Prawdziwy_Oponiarz no ale serio, co miałem robić do końca życia – być prawiczkiem i udawać, że mi to nie przeszkadza? 🤷♂️ Godność i wychowanie nie pozwalały mi iść na dziwki, więc stwierdziłem, że zaryzykuję z tym całym PUA zamiast siedzieć w miejscu i patrzeć jak lata uciekają.
@Janusz_Rekina znam masę typów bez kanciastej szczęki, z okrągłą gębą, garbem i 170 cm w kapeluszu, a mają normalnie dziewczyny/żony i dzieci. Sama szczęka życia nie robi, liczy się całość + to, że w ogóle wychodzisz do ludzi. Ja nie mogę się teraz zwinąć w kulkę i stwierdzić „no trudno, taki los przegrywa”, bo mam jedno życie i jak się poddam na tym etapie, to już w ogóle pozamiatane.
@pianinka szczerze? Po tym wszystkim serio mam już taką sieczkę w głowie, że myślę, żeby się zwyczajnie zaciągnąć do wojska, odrobić parę lat, spłacić ten durny dług i mieć to wszystko z bani. I tak mam wrażenie, że gorzej już nie ogarniam życia, więc perspektywa, że gdzieś tam może być wojna przestaje robić na mnie wrażenie – po prostu jestem zmęczony tym kiszeniem się w miejscu. A potem, jak już będę
@pwone: no i właśnie tu jest mój „program z dzieciństwa”. Mnie nauczono, że facet ma zdobywać kobietę, a nie ją „kupować”, i wpojono mi do głowy, że dziwki = brak godności i płacenie za udawaną atencję. Dlatego poszedłem w PUA, bo w mojej głowie to miała być droga do „normalnego” poznania, a nie transakcja. Dopiero teraz widzę, że kursy też potrafią być kompromitacją — tylko w innej formie. Ale będę
@masz_fajne_donice właśnie „portale randkowe + podrasuj zdjęcia” już przerobiłem i dlatego mnie to tak boli: 2500 zł z tych ~11k poszło na profesjonalną sesję „pod Tindera” i… efektów praktycznie zero. Wyglądało to tak: umówiłem fotografa, przed sesją fryzjer, ogarnięta broda, 2 zestawy ciuchów (casual i „smart” – marynarka/ciemna koszula), do tego „rekwizyty pod lifestyle” bo fotograf mówił, że musi być „story” (pies, kawiarnia, hobby). Najpierw studio: lampy/softbox, tło, „profilowe ryja” z
@justnan Jasne — trochę przesadziłem z tym, że „znam masę” takich typów. Ale serio: znam parę przypadków, gdzie ktoś kompletnie poza „kanonem urody” miał dziewczynę/żonę i normalnie układał sobie życie. I to mnie właśnie motywuje do działania, bo widać, że to nie jest wyrok. Nie mogę się teraz zwinąć w kłębek i uznać, że „taki los” — życie mam jedno i jak się poddam na tym etapie, to już naprawdę nic
Dobra, za parę godzin idę do klubu i tym razem przygotuję się jak człowiek: ogarniam ciuchy, fryzurę, porządne buty, wyperfumuję się i wchodzę tam, żeby to przetestować w praktyce: spróbuję zagadać raz „z tekstami” z ebooka, raz totalnie bez tekstów (po prostu normalnie) i zobaczę, co daje lepszy efekt. Jak wrócę, to opiszę jak poszło i co zadziałało, a co było kolejnym cringem. Trzymajcie kciuki i życzcie powodzenia. Jak wrócę, to napiszę
@_Alessandro_: geny mają znaczenie, ale „Geny > wszystko” to skrót myślowy, który robi ludziom wodę z mózgu. Po pierwsze: dziedziczność (heritability) to statystyka dla populacji, a nie wyrok dla jednostki — mówi tylko „ile różnic między ludźmi da się wyjaśnić genami w danych warunkach”, a nie „ile Ty masz wgrane na stałe”. Po drugie: nawet klasyczna genet. behawioralna (Turkheimer) podkreśla, że cechy są dziedziczne, ale wpływ środowiska nadal istnieje, tylko
@Horrorystyczny_Demon_Pagona: @Horrorystyczny_Demon_Pagona żeby nie było, że ściemniam, rozpiska z excela stacjonarny kurs PUA: 6000 zł „profesjonalna sesja zdjęciowa do Tindera”: 2500 zł „bonusowy moduł” o uwodzeniu w klubach: 799 zł e-book „69 tekstów otwarcia, które zawsze działają”: 299 zł dodatkowe „mastermindy” na
@Horrorystyczny_Demon_Pagona: @Horrorysytny_Demon_Pagona Szacun za wynik, serio 👀 Napisz lepiej, jak technicznie ogarnąłeś foty – światło, kadr, aparat/telefon, jakie ujęcia, co wywalić, co zostawić itd. Może tu mam największy problem, może moje zdjęcia są po prostu źle zrobione / złe oświetlenie i dlatego nawet najlepszy „kurs” nic nie ratuje.
@Horrorystyczny_Demon_Pagona Stary, to nie troll. Serio się w to wkopałem – chwilówki, kurs, sesja foto, a efektów brak. Wiem, że to brzmi jak beka, ale dla mnie to średnio śmieszne, bo będę to teraz kilka lat spłacał.
Jak nie chcesz pomagać, luz, ale pytam normalnie, bo po prostu sobie nie radzę z tematem.
@revoolution @Rudz1elec @Chopin_fapu @Narqs @Mirek224 @Eldon_Tyrell @Jurajski_Wedrowiec @piotr267 Spoko, widzę że wszyscy już zdążyli się pośmiać – nie będę udawał, mnie też ciary żenady przechodzą jak to czytam na trzeźwo. W ebooku te teksty wyglądały „śmiesznie i lekko”, a jak wyszedłem z nimi do ludzi, to wyszło jak wyszło – cringe level over 9000. Żeby było jasne: Nie łapię nikogo za rękę, nie blokuję drogi, jak widzę,
@revoolution: niby wychodzę – galerie, ulice, parki – tylko problem w tym, że jak już jestem przy człowieku, to zamiast normalnie zagadać, w głowie odpalają mi się te wszystkie „skrypty z pdf-a” i wychodzi to, co opisałem w poście. Chyba faktycznie muszę zrobić detoks od kursów i przez jakiś czas próbować gadać po ludzku, bez magicznych tekstów. Jak według ciebie wygląda takie normalne podejście w galerii / na ulicy? Co
@Rudz1elec: właśnie z tym GFE / divami mam największy zgrzyt – godność i wychowanie mi zwyczajnie nie pozwalają iść „na dziewki”.
W domu jednak wbito mi do głowy, że p---------a to ostateczność, coś „poza nawiasem”, i jak już mam być przegrywem, to wolę nim być niż potem patrzeć w lustro i myśleć, że muszę płacić za to, żeby ktoś udawał, że mnie lubi.
@Rudz1elec w sumie może masz rację, że muszę szukać innych „warunków bojowych”. Kupiłem w pakiecie ten „bonusowy moduł o uwodzeniu w klubach”, więc może zamiast męczyć galerie pójdę testować to tam, gdzie ten kurs był niby projektowany. Jutro chyba spróbuję pierwszy raz od lat wyjść wieczorem do klubu i zobaczyć, jak to wygląda w praktyce. Jak mnie nie wyrzucą po pierwszym tekście, to dam znać, co z tego wyszło.
@Rudz1elec Tajlandia brzmi jak kuszący plan, ale na razie mam na karku chwilówkowe długi po tym całym PUA-cyrku. Jestem tak wkopany, że serio rozważam zaciągnięcie się do wojska jako jedyną opcję, żeby to w miarę szybko spłacić przy moim marnym doświadczeniu zawodowym. Jak już ogarnę finansowo ten bajzel, to może będę myślał o Azji – póki co muszę najpierw odrobić koszt własnej desperacji.
@gorobei:to może tak zrobię – zapiszę się na ten kurs, „oficjalnie” uczyć się tańczyć, a nieoficjalnie będę tam ćwiczył gadkę z ebooka xD Co przerwa to nowy opener: – „Cześć, ta salsa jest taka gorąca czy to tylko ty?” Jak po pierwszych zajęciach mnie wyrzucą z grupy, to będę wiedział, że dalej coś robię źle
@Rudz1elec ogarnę ten kredyt konsolidacyjny, bo inaczej mnie te chwilówki zjedzą. Ale i tak dalej myślę o zaciągnięciu się do wojska – przynajmniej byłby stały etat, żarcie i szybciej bym to wszystko spłacił. Po akcji z PUA mam już trochę tryb „all in” na naprawianie bajzlu, który sam sobie zrobiłem.Serio, po tych wszystkich akcjach z chwilówkami, PUA i cringe’owych podejściach mam już totalnie w------e na wszystko – byle to jak najszybciej
@KieszonkowyChad92 wiem, że brzmię jak klasyczny „kupujący marzenia”, ale po tym ile już w to utopiłem czasu i kasy, to serio nie mogę się teraz po prostu poddać i stwierdzić „ok, natura wygrała, koniec gry”. Skoro już poniosłem ten koszt, to jedyne co mi zostaje, to próbować to odrobić uporem – poprawić social, ogarnąć psychę, wychodzić do ludzi, testować inne warunki niż tylko galeria. Może genów nie przeskoczę, ale zamierzam przynajmniej
@Horrorystyczny_Demon_Pagona u mnie właśnie tak to wyglądało na początku – też miałem „normalne” foty z telefonu: selfie ryja, jedno w trochę lepszej formie, jedno ze zwierzakiem, jedno z hobby. Efekt? Przez pierwsze dwa tygodnie 0 matchy na pełnym swajpowaniu w prawo. Dlatego mi tak o------o z tą „profesjonalną sesją”, bo byłem przekonany, że to kwestia zdjęć, a nie tylko mojej gęby.
@gorobei: spoko, w tym poście z salsą faktycznie robiłem sobie jaja – już miałem taki poziom w----u, że zacząłem to ciągnąć w stronę mema. Ale serio w tym bonusowym module „o klubach” w poradniku były dokładnie tego typu teksty–kluchy. Ja to cytuję z rozgoryczenia, bo wywaliłem na to hajs i dopiero jak zacząłem to testować, dotarło do mnie, jak to brzmi na żywo. Tak że trollowanie trollem, ale triggerem jest
Dobra, muszę to z siebie wyrzucić, bo mnie aż trzęsie jak o tym myślę. Kilka miesięcy temu tak się zdołowałem swoją sytuacją z kobietami, że łyknąłem wszystko jak pelikan. Reklamy na YouTube: „Zmienimy ci życie”, „Zero matchek? Po naszym kursie będziesz wybierał”, „Profesjonalna sesja + coaching = koniec przegrywu”. No to stwierdziłem: raz się żyje. Problem w tym, że nie miałem kasy.
@doniczka_bez_frezji: pod kamieniem „może tym razem się uda” żyłem ( ͡°͜ʖ͡°) Wiem, że od lat piszecie, że PUA to scam, ale jak człowiek jest zdesperowany i sam ze sobą przegrywa, to chwyta się wszystkiego. No i złapałem się za kartę kredytową.
@Black_Rabbit_of_Inle: też bym wolał, żeby to był troll. Serio. Troll nie dostaje harmonogramu spłaty na maila i telefonów z windykacji, czy „pan pamięta o racie za inner game?”. Niestety, true story, tylko level żenady jak z pasty
@PowiatowyBanan: Masz rację, przekonałeś mnie. Czyli nie to, że kurs był z d--y, tylko ja po prostu za mało z-----------m 💪 Wziąłem chwilówkę na kurs, chwilówkę na sesję foto, podbijałem do losowych lasek aż mnie ochrona dwa razy wyprowadziła z galerii, ale widocznie dalej za mało „mind-setu chada” i „głębokiej wody”. Chyba rozwiązanie jest proste: – więcej podejść dziennie, – dorzucić jeszcze jakieś konsultacje 1:1 za dodatkowe pare kafli, –
@PowiatowyBanan: Dobra, chyba zaczynam kumać – to jednak nie kurs był do d--y, tylko ja jestem za mało „zdeterminowany” i źle go wdrażam xD Przykład sprzed tygodnia, żeby było konkretnie: W podręczniku mieliśmy cały rozdział o „podejściach w sklepach spożywczych – naturalny kontekst, dużo targetu”. Tekst do użycia: „Widzę, że też szukasz [produkt X], to znak, że mamy podobny smak, musimy się poznać”. No to jadę. Biedronka, sobota, tłum ludzi. Widzę dziewczynę przy półce
@PowiatowyBanan: @mik-jj Wczoraj w galerii zrobiłem dwa podejścia dokładnie jak w skryptach: Pierwsza: Podchodzę bokiem, jak na kursie, stop-klatka, uśmiech, tekst: „Dawaj insta, bo zaraz znikniesz z mojej przyszłości”. Efekt: zero reakcji, nawet na mnie nie spojrzała, obróciła się i poszła, jakbym
@PowiatowyBanan: @mik-jj Dobra, to ja już serio bez ironii, bo widzę, że część z was ma realne efekty. Skoro: podbicia w galerii na „insta openerach” spalają się w sekundę, „musisz chcieć bardziej” kończy się tym, że robię więcej tych samych głupich podejść, a ja mam za to do spłacenia chwilówki za kurs i fotki, to rozpiszcie mi to jak dla idioty, krok po kroku, zamiast gadek o „mindsecie chada”:lle podejść dziennie /
@Quashtan: Spoko, przeczytałem cały ten wywód o zabawkach RC, genach, fenotypie i „wdrukowanych reakcjach tłumu”. Tylko dalej nie widzę, co ja konkretnie mam z tym zrobić poza: „pogódź się, że tak jest, najwyżej operacja plastyczna”. Ja przynajmniej wyszedłem z domu, wziąłem ten nieszczęsny kurs, zrobiłem te swoje podejścia, wywaliłem się na ryj, zapłaciłem za to chwilówkami i mam realne historie w stylu: – tekst o Insta, laska patrzy jak na ścianę i
@mik-jj: Ale zanim będziesz się fatygował, to może najpierw rozpisz mi tutaj, co konkretnie mam robić / ćwiczyć, albo podeślij jakieś konkretne materiały / kursy, które faktycznie działają, a nie kolejne „kup marzenia w 10 modułach video”. A miasto to Kraków
@Quashtan: @Quashtan wiem, że to wygląda jak efekt utopionych kosztów, ale serio – ja mam taki charakter, że będę walczył do końca. Już się wkopałem w ten kurs, to przynajmniej spróbuję wycisnąć z tego cokolwiek, zamiast od razu się położyć i kwiczeć. Swoją drogą rozważam też zaciągnięcie się do wojska – może tam w końcu zrobią ze mnie jakiegoś „silnego samca”, a nie memicznego przegrywa z Wykopu ¯\(ツ)/¯
@mik-j @Quashtan Dobra, to spróbuję to jakoś zebrać do kupy, bo sam już nie wiem czy mam robić „is kissing cheating opener”, czy od razu iść na operację plastyczną xD @mik-j Serio dzięki za chęć pomocy, ale ja jestem totalny noob. Napisz proszę jak do debila z YouTube Shorts: co dokładnie mam powiedzieć przy tym „indirect” (konkretny tekst, słowo w słowo), jak wygląda ten „is kissing cheating opener”
@Quashtan: Z tym to pół zgoda, pół nie – bo akurat wzrost mam 190 cm, więc ten plemnik od 190 cm akurat trafił 😅 Problem to bardziej ryj jak po zderzeniu z szafą i zero obycia, niż sama metryka. Dlatego jeszcze się łudzę, że może coś się da „dopieścić” poza genami – myślę nawet, żeby iść do wojska, może tam chociaż zrobią ze mnie jakiegoś twardziela z prostym kręgosłupem i
@PowiatowyBanan: @PowiatowyBanan właśnie problem w tym, że ja już trochę nie mam wielkiego pola manewru. Te „chwilówkowe inwestycje w siebie” trzeba teraz spłacić, a przy moim marnym doświadczeniu zawodowym na cywilu nikt mi nie zapłaci takich pieniędzy, żebym to ogarnął w sensownym czasie. Dlatego i tak coraz bardziej skłaniam się, żeby się zaciągnąć – choćby po to, żeby odbębnić swoje, mieć stały hajs i wyjść z tego długu, a