Śmierć Laci Peterson i jej nienarodzonego syna Connora Historia opublikowana na o2 31.01.2019
Laci i Scott Peterson mieszkali w Modesto w stanie Kalifornia. 27-latka była w 8 miesiącu ciąży i oczekiwała przyjścia na świat ich pierwszego dziecka, któremu mieli nadać imię Connor. 24 grudnia 2002 roku po 9.00 Scott postanowił udać się na ryby, a Laci chciała wyprowadzić psa na spacer. Gdy po powrocie mężczyzna nie zastał żony w domu, wziął prysznic
3 tygodnie minęły od poprzedniej chemii. Tygodnie naprawdę udane. Czułem się bardzo dobrze, zmniejszyły się problemy z przełykaniem, wróciły siły, ustąpił (maskowany lekami) ból. Przez 2 tygodnie chodziłem także do pracy i nie narzekałem na nic - spokojnie byłem w stanie wysiedzieć te 8h (+2h
@artur_mich a gdzie w papciach na łóżko? Na szczęście to. Nie wypadek, żeby wypadni3cie z butów oznaczało czapę.
Nie potrafię zrozumieć jednak jak inni (głównie starsze panie) wytrzymują tu na chemii dziennej cały czas w butach zimowych. Zakładają te pseudo ochraniacze na nie i pchają się na fotele (・へ・)
Jestem w trakcie drugiego cyklu chemii. Na szczęście znowu bez komplikacji (poza spadkiem sił - dwa ostatnie dni, to najchętniej bym przeleżał). A ponieważ trochę odpoczywam, to i miałem czas na przemyślenia. Dzisiaj więc będzie mniej o moim stanie zdrowia, a więcej, o tym, jak radzić sobie z przekazywaniem informacji o chorobie. Piszę na żywca, więc nie wiem, jak dokładnie wyjdzie, ale może być długo (parzcie kawę) i dołująco (kocyk!).
Panie @sarmatawkapciach szczęśliwe zakończenie Pana zmagań to tylko kwestia czasu. Czekam na kolejny wpis. Gdybyśmy mogli jakoś wesprzeć, nie tylko dobrym słowem na mirko, a jakoś bardziej konkretnie to daj znać. Uszanowanie
@sarmatawkapciach: Niestety ludzie "nie chwalą" się chorobą. Jak się nie chwalą, to mało kto o tym wie. Jak mało o tym wie, to problemu nie ma. Mój przyjaciel długo nie mówił o tym, że jego ojciec ma raka, jak powiedział, to prosił o trzymanie tego w tajemnicy w pracy. Jak zapytałem dlaczego to w sumie nie potrafił mi powiedzieć. Jakby rak był czymś wstydliwym, czy coś. Coś mówił o współczuciu, że
Damage Report po pierwszej chemii. Zaparzcie kakao i chwytajcie za kocyki, bo będzie raczej dłużej niż krócej. Pozwoliłem sobie nie pisać od razu po odbyciu chemii, żeby móc Wam w pełni opowiedzieć jak się czuję i się ze mną działo w trakcie i po leczeniu. Lecimy zatem z porządkiem chronologicznym:
Z racji powtarzających się przy każdym poście pytań, postanowiłem spisać obiecywane już jakiś czas FAQ.
SPRAWY TECHNICZNE
Masz swój tag do obserwowania? Tak, zapraszam do obserwowania #sarmatawalczyzrakiem
Nie chcę przegapić twojego postu, możesz wołać? Tak, będę wołał przez mirkolistę sarmatawalczyzrakiem Od teraz kończę z wołaniem plusujących i komentujących poprzednie wpisy, proszę więc zapiszcie się szybciutko na listę.
@sarmatawkapciach: Się oczywiście zapisałem. :) Nastawienie masz takie pozytywne, że moje trzymanie kciuków gówno da. W stopniu przegrywu jesteś wygrywem - żona i dwójka dzieci to jest coś. :)
Dzięki za tak szczegółowy "pamiętnik". Masz dobry, reporterski styl i nie #!$%@? się w tańcu opisując różne rzeczy. Nie przestawaj pisać!
Sprawiłem, że świat zaczął płonąć ¯\(ツ)_/¯ Spacerując po osiedlu z psem zauważyłem rodzinkę, która wyszła na balkon i od razu pan, który wyszedł jako pierwszy zaczął pokazywać na trawnik niedaleko mnie. Natychmiastowe zaskoczenie na twarzach domowników sprawiło, że podszedłem sprawdzić co się dzieje. Po kilku metrach wyłoniła zza pseudo-choinki mi się postać #madki (nie, nie mojej ( ͡°͜ʖ͡°)) z dzieckiem. Nie byłoby w tym nic
Minął już ponad tydzień od mojego przyjazdu do szpitala. Skończyłem właśnie komplet badań i wypisują mnie do domu.
Zanim jednak napiszę co u mnie, chciałem żebyście przeczytali o moim sąsiedzie z sali. Starszy pan, JB, był już kiedy przyjęli mnie na oddział (wtorek). Mało chodził, był przygłuchy, przyjmował tlen i kontaktował (nawet ograniał obsługę telefonu). Na początku nawet zagadywał. A już w sobotę, czekałem na korytarzu 2h, aż zgodnie
@sarmatawkapciach: kurde, nie znam Cię nawet, a zrobiło mi się autentycznie smutno, kiedy to przeczytałam. Trzymaj się i fajnie, że masz taką super żonę, która wszystko ogarnęła.
Był sobie facet, którego od jakiegoś czasu strasznie bolała głowa. Na początku wytrzymywał, jechał na tabletkach, ale po jakimś czasie już nie mógł. Poszedł do lekarza. Ten go zbadał i mówi: - No cóż, wiem jak pana wyleczyć, ale będzie to wymagało usunięcia jąder. Ma pan bardzo rzadki przypadek naciskania jąder na podstawę kręgosłupa. Nacisk powoduje ból głowy. Jednym sposobem przyniesienia panu ulgi jest usunięcie jąder. Co pan na to?
@kapitankebabownik Przychodzi facet do lekarza z sinym jednym jądrem. - Panie doktorze co mi jest? Lekarz zbadał go i wydal diagnozę: - To rak, trzeba jak najszybciej amputować. Operacja odbyła się, jednak po niedługim czasie ten sam facet przychodzi znów do lekarza. - Panie doktorze ja się boję, mam sine drugie jądro i członka. - No tak złośliwa odmiana trzeba natychmiast amputować. Podobnie jakiś czas po wyjściu ze szpitala ten sam facet
Wielkie kłamstwo zakończone tragedią – historia Dee Dee i Gypsy Blanchard
Gdy 17-letni Ron dowiedział się, że jego 24-letnia dziewczyna Dee Dee zaszła w ciążę, postanowił stanąć na wysokości zadania i ożenić się z nią. Wkrótce na świat przyszła ich zdrowa i śliczna córeczka Gypsy. Niestety gdy dziecko miało zaledwie 3 miesiące, Dee Dee oświadczyła swojemu mężowi, że ich córka cierpi na bezdech senny i potrzebuje aparatury kontrolującej jej oddychanie. Kobieta pracowała
@riley24: jest o tym dokument chyba na netflixie, czysty obłęd co ta patologiczna matka zrobiła tej dziewczynie a później jak ta dziewczyna zmanipulowała tego chłopaka
Historia opublikowana na o2 31.01.2019
Laci i Scott Peterson mieszkali w Modesto w stanie Kalifornia. 27-latka była w 8 miesiącu ciąży i oczekiwała przyjścia na świat ich pierwszego dziecka, któremu mieli nadać imię Connor. 24 grudnia 2002 roku po 9.00 Scott postanowił udać się na ryby, a Laci chciała wyprowadzić psa na spacer. Gdy po powrocie mężczyzna nie zastał żony w domu, wziął prysznic
Komentarz usunięty przez moderatora