
PanKaer via Wykop
Sam ratowałem kiedyś swój tyłek pracując dwa lata w Stanach, potem dwa lata w Holandii gdzie byłem typowym kutpolenem bo słowa nie umiałem w ich języku, tak więc stosunek do imigracji mam raczej prosty - nikt tu nie przybywa żeby zachwycać się kulturą tylko żeby zarobić na życie. Dopóki nie muszę uciekać przed ciapatymi po mieście którzy gonią mnie z nożem, dopóty mi to nie przeszkadza, każdy chce żyć.










