Zaglądałem mu wczoraj do pyszczka i wychodzi na to że guz się odnowił. W związku z tym jedziemy jutro do weterynarza i tu pojawia się moje pytanie: przerabiał ktoś z was kastrację chemiczną kocura? Zyzio ma około 4 lata i żył wcześniej na wsi. Był kotem wolno żyjącym i jakoś sobie radził. Bił inne kocury, a kotkom i kastratom dokuczał dla zabawy. Pierwsze dwa miesiące w mieszkaniu były bajka. Nawet dogadał się
@Catmmando: spacery zaczęły się jak ogarnął że poza mieszkaniem jest świat zewnętrzny i zaczął się domagać wyjścia. Swoją drogą ogarnął temat w taki sposób że uciekł z mieszkania. Szukaliśmy go pół nocy żebym rano znalazł go na działkach jak ścigał kulawą kotkę xD
Jajaebie 15 minut próbowałem dodać zdjęcie zanim w końcu zaskoczyło xD
Zyzio ma około 4 lata i żył wcześniej na wsi. Był kotem wolno żyjącym i jakoś sobie radził. Bił inne kocury, a kotkom i kastratom dokuczał dla zabawy. Pierwsze dwa miesiące w mieszkaniu były bajka. Nawet dogadał się
źródło: IMG_20260118_134914
Pobierz@Esior: jak kultywujecie ten zwyczaj to nic dziwnego, że kot coraz bardziej się tego domaga
Trzeba zdecydować czy kot ma być domowy czy podwórkowy. Nie ma czegoś takiego jak "kot wychodzący"
Jajaebie 15 minut próbowałem dodać zdjęcie zanim w końcu zaskoczyło xD
źródło: d8336f9d4d8c485ad4161247a1d629fbfde8db27a717fca64704cb4f475948a7
Pobierz