Rok pracowałem w firmie, która zajmowała się pisaniem wniosków i realizowaniem projektów z hajsu od państwa. Różne fundusze, projekty itp. Szybko okazało się, że ideologicznie nam nie po drodze, ale nie mieszam życia prywatnego z tym co dzieje się w pracy. Ogólnie ja sam robiłem fajne rzeczy i praca mi się podobała. Unikałem zarządu i było spoko.
O tym, że się żegnamy dowiedziałem się 10 dni przez końcem umowy
Osoba, której przekazywałem zadania nie zapisała sobie tego co jej mówiłem i zapomniała. Połączyłem się z nią, wyjaśniłem w 20 minut i piszę, że czekam na przelew.
@derko123: no i tu pierwszy błąd (o ile dobrze zrozumiałem i już nie byłeś związany z firmą w żaden sposób).
@derko123: ty chyba żartujesz że robisz coś dla nich i już tam nie pracujesz. Co Ciebie to obchodzi. Powiedz im że są niewiarygodni i nawet za pieniądze tego dla nich nie zrobisz bo nawet Ci ich nie wypłaca. Powinni zapłacić za dodatkową pracę ale nie ma co liczyć z że to zrobią. Więc powiedz że poszukasz im czego chcą ale płatne z góry. Nie rób z siebie frajera. I to
@ujdzie: Dopóki żyją za kasę rodziców albo świecą dupą na szołapach nie zasmakują świadomości ciężaru swojej pracy.
Mnie moja historia zawodowa (i to w różnych miejscach) nauczyła akceptować jedną rzecz - zrobić swoje i mieć zdrowo wywalone na resztę, czuć spokój i nie przejmować się tym jak inni, często ale i zazwyczaj na własne życzenie, sami utrudniają sobie to co im przekazujemy jako ogniwa w świadczeniu konkretnej usługi. Nikt tego
@sindram: To ustawka. Ten w czerwonym to Mariusz Pujszo. Od wielu lat kręci bardzo kiczowate filmy, może intencjonalnie, może tak mu wychodzi, nie mam pojęcia. Po szybkim przejrzeniu jego filmografii wydaje się, że fragment pochodzi z tego filmu: https://www.filmweb.pl/film/%C5%9Aciema+po+polsku-2021-870442
Co mam się rozpisywać: kawał dobrej roboty. Raporty ISW czytam od początku wojny, ale używana w nich terminologia fachowa czasem mnie hamowała. Great Job!
Straszanie mnie fascynuje jak wielka jest próżność ludzka. Jesteś sobie zwykłym prostym narcystycznym człowiekim, który nie dość, że wygrał na loterii narodzin (ojciec multimilioner) to jeszcze przejawiasz niesłychany talent do autopromocji, marketingu i pozyskiwania funduszy. Oprócz wygrania loterii narodzin trafisz jeszcze dwie kolejne 6 w totolotka (eBay, Tesla) i nie dość, że zostajesz najbogatszym człowiekiem na świecie (aktywa) to jeszcze masz opinię geniusza. Co prawda twój sukces zależy głównie od pracy innych,
(...) który nie dość, że wygrał na loterii narodzin (...)
(...) Oj nie! Jesteś tak narcystyczny i próżny (...)
@lecho182: no to zdecyduj się, wygrał na loterii narodzin czy jednak dostał średniawe karty bo dostał w pakiecie paskudne cechy charakteru w ekstremalnym wydaniu niemal na granicy zaburzeń psychicznych? (choć jak tak patrzę co się teraz odwala to bym powiedział że to już nie na granicy tylko dawno ją przekroczył)
@lecho182: ciężka praca, postawienie wszystkiego na jedną kartę a ty mówisz że gość wygrał 6 w lotka? Lądujące pionowo rakiety też wygrał w loterii? Słaby bajt
@SarahC: Dawno temu pogodziłam się z tym, że w dni pracujące nie ma szans na granie, nawet sobie nie mówię, że tego dnia będzie inaczej, zostawiam to na weekendy i tak jest łatwiej, polecam xD
@Ogau: Nie mam dzieci, ale licząc powrót do domu + kolację + kąpiel to już mam 18:30. Chodzę też dosyć wcześnie spać i gram głównie w mmosy, a że lubię porządnie przynołlajfić to mi się zwyczajnie nie chce nawet fatygować na tygodniu. Wolę zamulić przy książce czy serialu, bo wtedy czas mi wolniej leci i przynajmniej mam coś z tego wieczoru. Dlatego granie odkładam na weekendy.
Paczka nadana xD żeby było szybciej i z paczka nic się nie stało, osobiście zawiozłem paczkę do paczkomatu odbiorcy. Mam nadzieje ze to tak działa i paczka nie pojedzie na magazyn i z powrotem #wykopaka #wykopoczta
Mam do oddania grę planszową Diuna: Sekrety Rodu wraz z dodatkami edycji kolekcjonerskiej. Gra była przeze mnie raz w całości rozegrana a stan określam na prawie jak nowy (żadne naklejki nie zostały użyte).
Rok pracowałem w firmie, która zajmowała się pisaniem wniosków i realizowaniem projektów z hajsu od państwa. Różne fundusze, projekty itp. Szybko okazało się, że ideologicznie nam nie po drodze, ale nie mieszam życia prywatnego z tym co dzieje się w pracy. Ogólnie ja sam robiłem fajne rzeczy i praca mi się podobała. Unikałem zarządu i było spoko.
O tym, że się żegnamy dowiedziałem się 10 dni przez końcem umowy
@derko123: no i tu pierwszy błąd (o ile dobrze zrozumiałem i już nie byłeś związany z firmą w żaden sposób).