Mirki, czy ktoś jeszcze został tym totalnym frajerem, który najpierw odkładał kupno mieszkania, żeby odłożyć jak najwięcej na wklad własny, a teraz odkładał decyzję o skorzystaniu z #bk2, bo nie było ofert albo znikały one momentalnie i nie chciał kupić byle czego?
Z moimi strategicznymi decyzjami czuję, że skończę pod mostem, pozdrawiam
@Griffith: w Wwa ciężko było się zmieści w ten limit dla singla, a jak już mam tyrać 30 lat na jakąś klitę to nie wiem, mam nieśmiałe marzenie, żeby chociaż mniej więcej mi się podobała, roszczeniowa bezdzietna lambadziara here
@Sheta: i może jeszcze kończyłaś studia i pracowałaś, żeby się czegoś dorobić zamiast normalnie dać sobie zrobić dziecko Sebkowi i czekać aż państwo wszystko da? Oj będzie Cię to drogo kosztować
Mirki, rozważam wyjazd na GP Węgier, ale waham się, bo razem z lotem i noclegiem robi się to drogi wyjazd, a sam Budapeszt już widziałam. Nie byłam jeszcze na żadnym wyścigu i pytanie do bywalców - warto? Robi to takie wrażenie? Może to głupie, ale zastanawiam się czy nie będzie tak, że wydam dużo kasy, mało co zobaczę i tyle z tego będzie
Mirki, jak długo utrzymywały Wam się objawy odstawienie antydepresantów? Nie będę udawać, że nie zrobiłam tego głupio - najpierw przez jakiś czas brałam pół dawki, a potem przestałam- teraz wiem, że to za szybko, ale sytuacja jest taka, że ciągle jest mi niedobrze i kręci mi się w głowie, ledwo chodzę do pracy, bo obawiam się, że kiedyś tam zwymiotuję. Miał ktoś tak? Kiedy przeszło?
Dopiero odstawianie antydepresantów pokazuje mi jaki syf brałam przez ostatni rok - ciągle mdłości, wymioty i zawroty głowy przy najmniejszym ruchu, nastrój też z-----y, próbuję się wybrać do sklepu. Nie wiem jak będę żyła bez tych leków, chociaż z nimi też nie było mi dobrze.
Patrzę przez okno jaką mamy piękną sobotę i zazdroszczę każdej zdrowej osobie. Wykończę się któregoś pięknego dnia kochani, nie wierzę już, że kiedyś będzie dobrze
@lukija: ja miałam tak, że nowe leki=super miesiąc, potem się przyzwyczajałam i już pomimo zwiększania dawek szału nie było, więc zmiana leków, super miesiąc i znowu wypłaszczenie, już mi się znudziło, z resztą nie można brać leków w nieskończoność, a co potem? Spróbuję jeszcze iść na terapię jak przestanie mi się tak chcieć non stop wymiotować, na razie ledwo funkcjonuję
@tomus8520: 100% racji, Harry bardzo solidnie, ale jak ktoś przyszedł posłuchać muzyki to się nie dało, jeden wielki huk, echo albo pisk, nawet jak coś mówił to i tak mam wrażenie, że ich to nie interesowało i nie mógł się doprosić ciszy, ale może za stara jestem
@tomus8520: ja bardzo czekałam na ten koncert i dużo go słucham, ale zupełnie nie mogłam się tam bawić i jest mi w sumie przykro, szczególnie, że naprawdę był w tym potencjał (super śpiewa na żywo), no ale na każdej piosence, wypowiedzi (których i tak częściowo nie rozumiałam przez dzwiek) ludzie poprostu się darli, pod koniec byłam już wymęczona wszystkim. Żałuję, że nie kupiłam biletów, np. na koncert w Niemczech, niby
Mirki, będę jutro w Mediolanie i trochę kusi mnie żeby pojechać na Monzę. Wg ich oficjalnej strony jutro nie odbywają się żadne wycieczki z przewodnikiem. Czy można tam wejść za darmo i czy warto? Byliście jakoś niedawno?
W czwartek mam randkę z #tinder i już zaczynam autosabotaż ze zlym nastawianiem się do tego spotkania, że i tak się sobie nie spodobamy, na pewno będzie słabo i po co wgl iść... ciężko próbować ogarniać sobie żyćko z moją glową, póki co potrafiłam zmarnować każdą sytuację, a nie mam ich dużo
Sukcesy tego weekendu: - wyszłam dziś z łóżka do żabki i na spacer; - powiedziałam mamie, że nie, nie będę całe życie tak często przyjeżdżać do domu, bo jestem dorosła; - zapisałam się do psychiatry, co odkładałam od lat
Zero kroków dla normalnego, dorosłego czlowieka, wielkie kroki dla mnie
Jestem swoim własnym największym problemem. Nigdy nie wychodzę na imprezy - dziś wyjątkowo moglabym wyjść ze znajomymi, ale juz czuję, że nie dam rady - czuję jakis irracjonalny strach przed tym i bezsilność, że wszyscy będą tacy piękni, otwarci i przebojowi, a ja nawet nie wiem co miałabym założyć. Inny przykład - zaczynam pisać z kimś na tinderze i już po kilku wymianach wiadomości przytłacza mnie ta myśl, że to przecież bez
@Kondziu5: wiem, ale nic z tym nie robię, ciągle obiecuję sobie, że zacznę się leczyć, ale powracam do punktu: brak sił na zmiany, w dodatku musiałabym mówić o sobie
pytanie do #rozowepaski z #depresja - czy przed miesiączką też zauważacie zaostrzenie objawów? Przez ostatnie kilka miesięcy 2-3 dni przed to był koszmar...
Dziś idę pierwszy raz w życiu do psychiatry i trochę się boję. O co będzie pytać? Jak się przygotować? Dodatkowo mam pytanie - czy psychiatra może mi dać L4 bez mojej zgody czy tylko jak będę chciała? #depresja #psychiatria
@Mrs_Agnes: To będą pytania dotyczące twojego codziennego funkcjonowania. Nałogów. Myśli samobójczych. Okaleczenia. Nie bój się. To pierwszy krok by wygrać z tym gównem.
Z moimi strategicznymi decyzjami czuję, że skończę pod mostem, pozdrawiam
#bk2 #nieruchomosci #zalesie