Witajcie Mircy. Piszę ku przestrodze. Dziś w stojące auto mojego taty przydzwonił gość. Gdy usłyszał, że tata nie chce się "dogadać" tylko wzywa policję to uciekł z miejsca zdarzenia. Szczęście, że tata od razu jak wysiadł zrobił zdjęcie tablicy. Mając cały czas telefon w ręku zdążył zrobić również zdjęcie jak tamten odjeżdża w "siwą" dal. Okazuje się, że jak ktoś nie ucieka od razu to nie znaczy, że zaraz nie zacznie... W
@hawktuah: Tak średnio, bo te kartoniki były jakieś trefne, chyba po dacie ważności ( ͡°ʖ̯͡°) Niby jeden miał 250ug, a po trzymaniu 1-1,5h pod językiem nie czułem żadnego efektu, a kiedyś, po takim czasie już czułem, że LSD zaczyna mocno działać. To się wkurzyłem i wziąłem 2 kolejne blottery i po ~1h już coś zaczynałem czuć i nie było to placebo. No to wrzuciłem
No i jest pierwsza świąteczna afera. Ale po kolei.
W mojej rodzinie jest od pokoleń wigilijny zwyczaj, że osoba lepiąca uszka do barszczu wkłada do jednego z nich orzeszek laskowy i gotuje normalnie razem z innymi. Potem przy stole wigilijnym osoba z rodziny, która trafi na uszko z orzeszkiem w środku, ma niby mieć szczęście w przyszłym roku. Uwierzcie albo nie, ale co roku są wielkie emocje o to, kto je wylosuje,
@RitmoXL: właśnie niech szwagier mowi jutro i po jutrze że wziął 1 uszko i akurat trafil z orzeszkiem to musi puścić lotto i przy najbliższym losowaniu niech powie ze wygrał
źródło: image
Pobierzźródło: image
Pobierzźródło: image
Pobierz