Nie powiem, miałem owocny tydzień z conocnym dłubaniem w zdjęciach. Uczę się podstaw i tego, co znaczą suwaki, które tyle już razy bezwiednie przesuwałem. Chcę w końcu w pełni oddać się temu, co naprawdę lubię. Ostatnio znów, gdy wezbrało we mnie, gdy wyszło słońce, które mi pasowało, zająłem się swoją modelką i dosłownie - nie było nic innego. Obserwator, portal przez który przecieka rzeka życia. Samo moje spojrzenie fotograficzne trzeba jednak dobrze doprawić postprodukcją, co obecnie jest moim celem.
Byłbym wdzięczny za wszelkie uwagi. I odnośnie samego zamysłu artystycznego i obróbki - w komentarzu daję oryginał (chociaż i tak pracowałem na obrazie uprzednio wywołanym z rawa).
@kasza332: Klinowanie to już jeden z sygnałów ostrzegawczych. Dobrze, że to zauważasz, ale widzę, że jeszcze jesteś w szponach nałogu. Cóż, życzę powodzenia, bo taki wpis to jak wołanie o pomoc, ale do tego trzeba twojej chęci i najlepiej pomocy specjalisty.
@trzeci: A można zapytać, co to za zabawa kolorami? Zacząłem uczyć się obróbki od podstaw i ciekawią mnie techniki innych, a twoje zdjęcia znam i z reguły mi się podobają
@trzeci: Hehe, dokładnie, widziałem, że wrzuciłeś i zapisałem sobie do obejrzenia, ale jeszcze nie ruszyłem. Po latach dość bezmyślnej obróbki wziąłem się za naukę podstaw i Jezu, to wręcz cały świat równoległy.
@mrsopelek: I dobrze, mi się bardzo ten salonowy wygląd podoba i to, że robi wrażenie takie, jakie zamierzał autor. Eh, też chcę tak umieć ps, ale w sumie powoli dłubię.
Będąc facetem,dobrze zbudowanym i bzykajac milfisko czuje się czasami że to uczucie seksu jest takie mało męskie choć mega przyjemne. To całe pocieranie skóry o skórę nawet jak jest wilgotno.
I nie jestem gejem, absolutnie. zawsze mi staje przy niej i mogę godzinami. Po prostu podświadomie czuje się bardziej męski podczas sportu, na siłowni, na rowerze w trudnym terenie pchając pół dnia rower szlakiem, paryjami lub przenosząc go z bagażem przez rzekę, i szukając miejsca na obóz w dżungli, itd.
@adamsowaanon: Tutaj chyba wcale o seks nie chodzi. Dla mnie to brzmi jakbyś katował się dążeniem do jakiegoś konkretnego schematu męskości, w którym nie ma miejsca na czułość, a wręcz postrzegana jest jako słabość.
A bzykajac czuję się jak fiflak jakiś czasami, jak pisda jakaś, taka nijaka. Właśnie przez fakt że seks jest taką czynnością czułą, uspokajającą, relaksującą i mega przyjemną, że nie ma w nim już wyzwania bo już baza jest zdobyta.
Tak jakbyś nie pozwalał sobie na odczuwanie przyjemności. Może tkwi w tobie przekonanie, że na nią nie zasługujesz, albo w seksie jest dla ciebie zbyt łatwo na
@adamsowaanon: Cieszę się, że mój komentarz coś co dał. Masz świadomość problemu, teraz pozostało jego rozwiązanie, tylko, że to musisz albo przepracować nad tym sam, albo ze specjalistą.
Jednakże mogę napisać, abyś pamiętał, że zasługujesz na przyjemność, a do słabości masz prawo. Być może ta kobieta, o której piszesz, jest jedną z niewielu osób, które dostrzegły w tobie coś więcej, coś wartościowego, coś, czego sam sobie odmawiałeś.
chciałbym żeby kiedyś ktoś mi zaproponował wspólne napicie się herbaty, coca-coli, albo melisy jakiejś chociażby. Pewnie bym się zgodził nawet na takie coś i byłoby mi miło bardzo. Nie mówię, że wódka mi zbrzydła oczywiście, bo tak to nie jest ani trochę, no ale takie to wszystko jakieś przewidywalne jest, że zawsze tylko propozycje wspólnego chlania wódki, to też miłe jest, ale fajnym byłoby dla mnie doświadczeniem takie napicie się herbaty na
@Hissis: A nie możesz przekierować wódki na herbatę? Albo zapytać się, czy ten ktoś będzie chciał się spotkać, pogadać, pobyć etc bez wódki? Po tym może poznasz, kogo naprawdę obchodzisz, albo kto lubi twoje towarzystwo.
@Gerland_z_Rybli: Tego Heliosa też mam :) ale jego najczęściej z pierścieniami do makro używam. Ale podzielam, to przyjemne fotografować z ładnym bokehem :)
Pękam, pęka moja skorupa, całują się bieguny. Jest ich pięciu, to ważna liczba. Pięciu przyjaciół, których porzuciłem w zawierusze istnienia. Właściwie ich żony, to też bliskie mi osoby. Mam wrażenie, że jednym z moich ważniejszych życiowych zadań, jest docenienie tego, jakich ludzi spotykam na swojej drodze. Tak bardzo mi ich brakuje, tak bardzo moja osobowość potrzebuje odbicia w ich manifestacjach.
Przełom, czyli spotkanie. Pękam, czyli dzielę się emocjami. Pęka moja skorupa, czyli nie noszę już maski, nie zachowuję się pod sytuację, a jestem sobą, nie boję się już tego pokazać. Całują się bieguny, czyli wers z Grabaża, który bardzo wpłynął na mnie swoją poetyką ślizgającą się na granicy błędu. Całują się bieguny, czyli to, jak metafizycznie odczuwam wartość tego spotkania, które jest wynikiem przełomu w mojej postawie wobec
@heniek_8: Tak, znalazłem świetną poradnie. Leczę się na mieszane zaburzenia osobowości, depresję z nastawieniem na sznur i alkoholizm. To poradnia dla uzależnionych i współuzależnionych. Mam godzinę tygodniowo indywidualnej psychodynamicznej, dwa spotkania po dwie godziny grupowej behwioralno-poznawczej/uzależnień/radzenia sobie z emocjami trudnymi i do tego psychiatrę, którego, gdy była potrzeba (np. gdy schodziłem z wenli) mogłem widzieć co tydzień, a obecnie umawiamy się co dwa miesiące. I jak tak patrzę ile mi
@Jedrasek: Coś cholernie intrygującego jest w zbiorze tych wszystkich obiektów. Kurde, spojrzenie z wyczuciem.
Choose life. Choose a job. Choose a career. Choose a family. Choose a fucking big television. Choose washing machines, cars, compact disc players, and electrical tin openers. Choose good health, low cholesterol and dental insurance. Choose fixed- interest mortgage repayments...
Nie powiem, miałem owocny tydzień z conocnym dłubaniem w zdjęciach. Uczę się podstaw i tego, co znaczą suwaki, które tyle już razy bezwiednie przesuwałem. Chcę w końcu w pełni oddać się temu, co naprawdę lubię. Ostatnio znów, gdy wezbrało we mnie, gdy wyszło słońce, które mi pasowało, zająłem się swoją modelką i dosłownie - nie było nic innego. Obserwator, portal przez który przecieka rzeka życia. Samo moje spojrzenie fotograficzne trzeba jednak dobrze doprawić postprodukcją, co obecnie jest moim celem.
Byłbym wdzięczny za wszelkie uwagi. I odnośnie samego zamysłu artystycznego i obróbki - w komentarzu daję oryginał (chociaż i tak pracowałem na obrazie uprzednio wywołanym z rawa).
Mój
źródło: Marzec 212 kopia
PobierzTak było
źródło: _DSC0106 kopia
Pobierz