Nie wierzę, że Donatan zgromadził 180 mieszkań. Gość jest takim pozerem, że ja nie XD To raz. A dwa, że od razu kojarzy mi się jego "diamentowa płyta" zdobyta w ten sposób, że chyba dodawano ją do skarpetek czy coś takiego. W każdym razie tede jej nie uznał i oddał swoją "nagrodę" randomowi z publiczności.
Stawiam, że Donatan ma kilka, kilkanaście kurników, a największy "pakiet" jaki kupił to był jakiś dwupak kiedyś tam. Lub coś takiego.
Za to jest emanacją innej rzeczy, tj. betonowej gorączki XD Typ co jest producentem muzycznym, na tym się zna, zaczyna bawić się w kurnikowanie, deweloperkę i "żartuje" że będzie ludziom czynsz podnosił. To jest zwykle pik bańki jak takie osoby wchodzą na rynek.
Jakby takie były zarobków branży to żadna Wieniawa czy Węglówna by się nie podniecały pojedynczymi mieszkaniami, bo to by była dla nich codzienność. A nie jest. Wyobrażasz sobie, że każda gwiazdka jest w stanie do 40tki koło 200 mieszkań nakupowac i jeszcze sporo zarobić na luksusowe życie i zdywersyfikowane inwestycje?
@mickpl: ja mu wierzę prawdopodobnie większość jest na krechę i refinansuje kredyty z obecnego najmu, metoda midelowa po co kupić jedno jak można kupić 5-10 a kasę dać tylko jako 10-20% wkładu, wszystko jest ok dopóki najem pokrywa ratę i tak to prawdopodobnie robi
Zniesienie limitów miejsc parkingowych dalej jest w ustawie powodziowej i żodyn polityk się nawet nie zająknął XD
Tak, to jest specustawa i dotyczy kilku procent inwestycji. Więc ktoś na szczeblu samorządowym jest w konkretnej sprawie "dogadany" i zmieniamy prawo w całym kraju, aby był przybity lokalny deal.
Czemu te miejsca ta kłują deweloperkę to odpowiedź jest prosta. Jak jest minimum 1 miejsce na lokal w zabudowie śródmiejskiej (no dramat, kto to widzioł) to nie tyle chodzi o PUM co że można wygenerować na inwestycji mniej kurników, bo na każdy musi mieć... to minimum 1 miejsce.
Nikt nie proponuje katastralnego od pierwszego, ani nawet drugiego mieszkania. Jak masz więcej, no to zapłacisz podatek, albo sprzedasz i zainwestujesz te środki gdzieś indziej. W czym problem?
Straciłem ojca. Właściwie to już wczoraj go pochowałem. Jakoś to do mnie nie trafia. Miał ledwie 50 lat, a zmarł w nocy. Nie wiem z jakiego powodu - nikt nie chciał wiedzieć. Może się udusił, miał problemy z płucami po wypadku 14 lat temu i sine usta po próbach reanimacji. Może to źle zabrzmi, ale po śmierci chcieliśmy pozbyć się go jak najszybciej. Największy ból był, gdy widziało się go zimnego w
@s3b4: no przykre i bardzo współczuję. Mój się kończy od dłuższego czasu, męczy tym biedna matkę. Nigdy nie był dla nas ani bliski ani miły a koniec końców wiem, że jego śmierć mnie p--------e i zaburzy mi naprawiany spokój. Wszystko to niezbadane i p------e. Raz jeszcze sil
Po lewej poseł w sejmie. Człowiek piastujący poważne stanowisko państwowe wymagające wysokiej kultury. Osoba, która ma nas wszystkich reprezentować.
Po prawej... randomowy bezdomny sfotografowany na wigilii w ośrodku pomocy społecznej a ma więcej rigczu i potrafi się stosowniej i ubrać i zachować niż ww. lewacki pozer.
Nocka w środku tygodnia to właściwie jedynie oczekiwanie na stałych klientów. Doskonale wiem kto i mniej więcej o której godzinie przyjdzie. Przed chwilą był właśnie pan po 2 Halne Megamocne. Zawsze przychodzi ze swoim pieskiem, kulawą kundelką Tośką którą przygarnął z Ciapkowa. Dzisiaj wyraźnie się spieszył bo zazwyczaj chętnie zamieniał kilka słów na różne tematy. Ostatnio opowiadał właśnie o piesku, o tym że weterynarz chciał jej tę kulawą łapkę amputuwać, ale on nie pozwolił i tak już 8 lat za nim drepcze. Dzisiaj chyba za zimno by przystanąć przy okienku i pogadać, albo za bardzo suszy i spieszy się do domu by opróżnić puszki z ilustracją niedźwiedzia i hasłem "potęga smaku".
Pracuję na tej stacji nieco ponad pół roku i jeszcze nie zdążyłem poznać wszystkich klientów o których słyszałem od ekipy która pracuje tu już od lat. Znam głównie tych którzy przychodzą w nocy, bo głównie nocki do tej pory miałem. Zaczęły mnie jednak męczyć więc poprosiłem o więcej dniówek. To zupełnie inna praca. Miejsce to samo, robi się w zasadzie to samo, ale wrażenia po dniówce są zupełnie inne. Kontakt z klientem jest często krótki i ogranicza się do wygłoszenia tych formułek i pytań które każą nam zadawać w razie gdyby zjawił się tajemniczy klient. Pytanie o apkę, propozycja czegoś z gastro, a jak klient chce fakturę to koniecznie muszę zaproponować kartę paliwową. Wszystko po jakimś czasie jest już zakodowane i działa się mechanicznie. Plus taki że ograniczone są często nudne i niechciane rozmowy. Ostatnio na dniówce kolega wpadł jednak na takiego klienta który dobre kilka minut stał przy kasie i opowiadał o rywalizacji między Dodgem a jakaś inną firmą. Otóż Dodge wypuścił superauto o nazwie Demon a tamci odpowiedzieli wypuszczając szybsze i nazwali je Exorcist. Mówił o tym ze wszystkimi detalami których nie sposób zapamiętać, widać po zaangażowaniu z jakim to opowiadał że to jego prawdziwa pasja, ale wyraźnie nie zauważył że nie udało mu się zainteresować tematem kolegi który jedynie kiwał głową nieudolnie próbując wykazać zainteresowanie.
Z tych klientów o których słyszałem od koleżanki jest taki chłopak którego jak twierdzi obsługiwała jeszcze jako dzieciaka i powoli obserwowała jak się stacza. Jak twierdzi na początku przychodził po a-----l jedynie z kolegami i tylko w weekendy, ale stopniowo, powoli się staczał. Dzisiaj często jest już nad ranem po coś picia, a od menela odróżnia go jedynie fakt że zawsze ma na sobie czyste, markowe ciuchy. Twarz, głos czy nawet sposób chodzenia dobitnie świadczą już jednak o chorobie alkoholowej.
@10kobla: budda wie gdzie trafić, pokaże fajne auta i sebki zza klawiatury się poślinią, że ich Pan ma fajne auta, jakie to jest przykre, oglądają typa co ma super auta i wysyłają pieniądze na loterię z myślą wygrania marzeń
@Koner1391: wiesz, są tacy co jebią w kołchozie po 12 godzin i się cieszą, że szef jeździ fajnym autem. Mogą potem podziwiać nowy nabytek prezesa pod kołchozem i zrobić sobie zdjęcie, aby się pochwalić przez znajomymi, patrz czym mój szef jeździ.
@psikus_k_jego_mac: Kiedyś Max kolonko liczył w ten sposób. Dwa miliony subskrypcji to dwa miliony głosów w wyborach czyli powinien być drugą siłą w państwie. Się chłop przeliczył XD
Stawiam, że Donatan ma kilka, kilkanaście kurników, a największy "pakiet" jaki kupił to był jakiś dwupak kiedyś tam. Lub coś takiego.
Za to jest emanacją innej rzeczy, tj. betonowej gorączki XD Typ co jest producentem muzycznym, na tym się zna, zaczyna bawić się w kurnikowanie, deweloperkę i "żartuje" że będzie ludziom czynsz podnosił. To jest zwykle pik bańki jak takie osoby wchodzą na rynek.
Dziękuję
Jakby takie były zarobków branży to żadna Wieniawa czy Węglówna by się nie podniecały pojedynczymi mieszkaniami, bo to by była dla nich codzienność. A nie jest. Wyobrażasz sobie, że każda gwiazdka jest w stanie do 40tki koło 200 mieszkań nakupowac i jeszcze sporo zarobić na luksusowe życie i zdywersyfikowane inwestycje?
Raczej to nie jest taka skala aż