Wpis z mikrobloga

#perfumy #frufrecki

Marc-Antoine Barrois Tilia. Otwarcie jest świeże, z zielonym akordem oraz lekką, miodową słodyczą. Nuty te są wyraziste jednak jedynie przez kilka sekund, a zastępują je intensywne żółte kwiaty, lipa oraz jaśmin. Są one w moim odczuciu bardzo pudrowe, pyliste i przez moment nawet nieco duszące. Dalej pojawia się delikatny cytrusowy akcent, nieco kwiatu pomarańczy oraz trochę drzewnej bazy. Jest także ambroksan, a kompozycja utrzymuje mocno liniowy charakter.

Profil zapachu jest zdecydowanie damski i idzie raczej w świeżym kierunku. Dominuje w nim żółtokwiatowy akord, a także proszkowa pylistość. Tworzy to nieco klimat dopiero co wypranej pościeli, choć to raczej luźne skojarzenie. Myślę, że ta mocna pudrowość może być nieco odrzucająca dla osób nie lubiących tego typu zapachów. Parametry na plus, perfumy całkiem dobrze trzymają się na skórze.

Podsumowując, Tilia to według mnie dosyć wyróżniające się kwiatowe perfumy. Na pewno nie jest to pozycja na zakup w ciemno. Mnie osobiście pylistość zapachu przyprawiła niemal o ból głowy i nie byłbym w stanie go nosić. Jeśli komuś to nie przeszkadza to można przetestować, choć uważam że przydałoby się tutaj coś dodatkowego, przełamującego zółtokwiatowe nuty, np. więcej zielonego akordu. Ocena końcowa 6/10

Zapach 6.5/10
Projekcja 6.5/10
Żywotność 7/10
jakość/Cena 4/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #frufrecki

Marc-Antoine Barrois Tilia. Otwarcie jest świeże, z zi...

źródło: Tilia

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach