Wpis z mikrobloga

#perfumy #frufrecki

Nishane Ani X. Początek jest kwaśny i całkiem świeży z intensywną nutą cytryny. Czuć także nieco owocowego akordu, bergamotkę, lekkie jabłko i melon, nadający wodnego akordu. Dalej pojawia się słodycz oraz przyprawy. Jest sporo imbiru i trochę kardamonu. Po kilkunastu minutach, zapach nabiera również dużo pudrowości. W tle kręci się też delikatny aromatyczny akord, może od szałwi. Z czasem uwydatnia się natomiast jeszcze więcej słodyczy, wanilia i gładka, drzewna baza, z drzewem kaszmirowym i sandałowym.

W zestawieniu z podstawową wersją, kompozycja jest bardziej cytrusowa i lżejsza oraz posiada mniej wyraziste i stonowane przyprawy. Nie odbieram też w zasadzie czarnej porzeczki, która w przypadku Ani jest moim zdaniem jedną z głównych nut. Zapachy zaczynają się dopiero schodzić w drydownie, ale ogólnie widzę tu taką samą analogię jak w przypadku Fan Your Flames i Fan Your Flames X. Pierwowzór jest cięższy i różni się od wersji X, która idzie bardziej w żeńskim kierunku. Perfumy na chłodniejszy sezon i uniseksowe, choć skręcają według mnie lekko w damską stronę.

Porównanie najlepiej oddające charakter Ani X, to moim zdaniem ciasto cytrynowe. Cytryna z wanilią i słodyczą stanowią główne elementy kompozycji, a w tle dają o sobie znać przyprawy i delikatne owoce. Dla osób lubiących gourmandy powinien być fajnym zapachem, ale osobiście uważam że oferuje od siebie za mało jak na półkę cenową. Polecam do przetestowania osobom, którym podoba się Ani, choć sam wolę podstawową wersję. Ocena końcowa 6/10

Zapach 7/10
Projekcja 7/10
Żywotność 7.5/10
Jakość/Cena 4/10

pozostałe recki
Frufruf - #perfumy #frufrecki

Nishane Ani X. Początek jest kwaśny i całkiem świeży z...

źródło: AniX

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach