Wchodzę z paczką do zakładu pogrzebowego, na paczce wielki napis "URNA".
- Dzień dobry, przywiozłem, hehe, klienta (podaję dokumenty do podpisania). - Pani za biurkiem bierze mocno sfatygowane papiery i mówi:
- A co ten papier taki wymęczony?
- Widocznie celnicy sprawdzali paczkę, jest pieczęć służby celnej i taśma. Ciekawe co spodziewali się tam znaleźć... ;-)
Pani w mig załapała aluzję i odpowiedziała:

































#bekazrozowychpaskow