Dlaczego przegrywy w swojej ocenie zawsze porównują się do absolutnej topki? Ludzi których wylosowanie genów to jak dwa razy pod rząd wygrać w totka. To tak jakby ktoś kto zaczyna biegać w wieku 50 lat porównywał się z olimpijczykami którego rodzice zawozili na treningi od dzieciaka. Dlaczego nie porównują się do ludzi podobnych? Tzn. ja wiem, bo wy wyszło że jednak nie przegrywają i sporo
Dlaczego przegrywy w swojej ocenie zawsze porównują się do absolutnej topki? Ludzi których wylosowanie genów to jak dwa razy pod rząd wygrać w totka. To tak jakby ktoś kto zaczyna biegać w wieku 50 lat porównywał się z olimpijczykami którego rodzice zawozili na treningi od dzieciaka. Dlaczego nie porównują się do ludzi podobnych? Tzn. ja wiem, bo wy wyszło że jednak nie przegrywają i sporo




















Chodzi o to