Jakiś rok temu byłem na L4 bo połamałem dosyć mocno nogę. Jak wróciłem ze zwolnienia, to nasłuchałem się ile to mnie nie było i że on mi musiał płacić za to. Mimo, że wówczas deklarowałem możliwość pracy zdalnej, bo z nogą w gipsie by mi się trochę ciężko jechało samochodem, to z mojej deklaracji były szef nie skorzystał, bo nie uznawał czegoś takiego jak praca zdalna. Zwolniłem się stamtąd.
Od trzech miesięcy
Od trzech miesięcy
- Nero666
- zwiaz_mi_rece_nog_nie_trzeba
- lubie-sernik
- darek-jg
- thority
- +1040 innych
@NightRock pełna zgoda. Na początku roku robiłem w typowym polackim Januszexie, gdzie na każdym kroku każdy pracownik zatrudniony do projektów byl #!$%@? za wszystko. A to że za mało, że niedokładnie, że źle plus straszenie że jeszcze jeden błąd i się pożegnamy.
Człowiek robiąc tam zaczal się zastanawiać czy serio jest taki #!$%@? jak mu szef mówi czy jak...
Dostałem również obniżkę pensji o 300 brutto. To wg nich był ukłon bo
Człowiek robiąc tam zaczal się zastanawiać czy serio jest taki #!$%@? jak mu szef mówi czy jak...
Dostałem również obniżkę pensji o 300 brutto. To wg nich był ukłon bo
- NightRock
- exteasy
- LuckySeven
- Vladimir_Kotkov
- loginna
- +192 innych
@NightRock: Mireczku, za 40 minut wykonuje telefon do pracodawcy, że naszej współpracy koniec. Za l4 nie płacone mimo umowy, klimat w firmie toksyczny i tak jak piszesz - brak szacunku. Wiem, że tak trzeba zrobić, ale na samą myśl o tym telefonie uruchamia mi się odruch wymiotny. Jakoś to będzie chyba, co?
@DonBajano: Nic się nie bój. Ja się doprowadziłem do nerwicy w obawie o swoje stanowisko, gdy byłem na zwolnieniu. Bo przez 2 lata pracy tam, gdy brałem wolne, to miałem wyrzuty sumienia, bo nie wiedziałem, co ten chlop wymyśli i obawa "a gdzie ja znajdę pracę?". Wszędzie! Ja jestem grafikiem i marketingowcem i wówczas mieszkałem na pipidówie, a mimo to i tak znalazłem pracę. Teraz mieszkam we Wro i tutaj w



































































Jak wiadomo Nasdaq jest w mega-kryzysie (pomimo ATH), -25% r/r jeśli #!$%@? 5 największych spółek.
Ale teraz analitycy analizują inne indeksy i wyszedł kolejny trup z szafy. Za 35% wzrostów na SP500 też odpowiada ledwo 5 spółek.
Tak właściwie jesteśmy w super-kryzysie i rozpadających się giełdach, gdzie wszystko zakrywa kapitalizacja kilku mega-korporacji xD Trzymajcie się tam inwestorzy załadowani w ETFy na indexy za wasze zarobki odpowiadają
Komentarz usunięty przez autora