#rozdajo wietnamskiej Coca Cola Them Ca Phe, czyli połączenia klasycznej Coca-Coli z kawą w proporcjach 50/50 (a co za tym idzie, o zwiększonej zawartości kofeiny i zmniejszonej ilości cukru). Jako że jak już udało się ją zamówić (jest ciężko, i różnie dostępna), to otrzymaliśmy ją z dość krótką datą ważności, szybko rozdaję, bo wypić wszystkiego nie zdążę ( ͡°͜ʖ͡°) Ciekawy smak, mocno inne podejście
Nie trzeba być w Azji żeby kupić Coca Cole z kawą. Od 2019 jest sprzedawana w Czechach. Więc to nie kwestia małego rynku zbytu ale faktu że Polska zawsze na szarym końcu (✌゚∀゚)☞
Dla mnie to jest niepojęte. Żyjesz w świecie gdzie masz nielimitowany praktycznie dostęp do każdego opublikowanego dokumentu w EU. Jeszcze idą ci na rękę tłumacząc to na twój język, żebyś nie musiał się męczyć, a i tak znajdą się ludzie którzy zamiast faktycznie zapoznać się z informacjami będą powielali głupotki z jakichś mediów i for xD
@am_anfang_war_napoleon: Wierz lub nie, ale obudziłem się z myślą, że zrobię wpis oparty na tych cytatach; dzięki za wyręczenie mnie.
Tam były jeszcze inne smaczki, cała galeria osobliwości, np. gość wykopujący namiętnie prawy.pl, TVP i Lurkera, któremu niesamowicie przeszkadzał brak tagu polityka, niepotrafiący napisać pół zdania po polsku #grammarnazi
Tak do 3 klasy podstawówki zdarzało się, że co jakiś czas dyrektor szkoły wzywał mnie do gabinetu. Ja zawsze przestraszona, że coś zrobiłam szłam do niego, a on mi wręczał złotówkę i mówił, żebym poszła sobie kupić jakąś swoją ulubioną drożdżówkę i żebym nikomu o tym nie mówiła. Nie wiedziałam o co mu chodzi i myślałam, że mnie po prostu bardzo lubi. Ale
@AnonimoweMirkoWyznania: Też byłem biedakiem. W podstawówce nauczycielka, wychowawczyni przez pewnien czas przynosiła mi kanapkę, później przestała, krótko to trwało. Często był to mój jedyny posiłek w tym dniu. Co prawda wstyd, ale było jak było. Biedakujesz czy ogarniasz?
a jak by zamiast telefonu dać dziecku jako pierwszy komputer coś na kształt altaira (więc komputer z przełącznikami na panelu serwisowym) Tak myślę że w sensie rozwoju dziecka to może być lepszy pomysł niż telefon.... ale co wy sądzicie?
Tak myślę że w sensie rozwoju dziecka to może być lepszy pomysł niż telefon.... ale co wy sądzicie?
@wytrzzeszcz: sądzimy że nie ważne co mu dasz jeśli nie będzie chciał z tego korzystać. Czymś takim możesz mu narobić sporo siary wśród kolegów a na komórce może się od gierek uzależnić i też nic z tego nie wyniesie.Też miałem podobne dylematy i stanęło na tym że lepiej rozwijać w dziecku ciekawość
A tak w ogóle jakby ktoś w późnojesiennym półlockdownie czy ćwierćlockdownie chciał się trochę rozwinąć, to polecam klasyki dwudziestowiecznych nauk społecznych posortowane według wpływu (tzn. liczby cytowań).
źródło: comment_1607485935xDcddQwe1u8QeLuf1amodV.jpg
Pobierz