@BlackpillMonster: jak miałoby wyglądać zniesienie limitów na specjalizację? przyjąć 100 rezydentów na oddział? niech prowadzi jednego pacjenta 10 osób? niech jedną gastroskopię albo USG robi 5 osób naraz, zmieniając się co 5 minut? pytam poważnie
...ale wiem, że poważnej odpowiedzi nie dostanę, bo jedyne co jesteście w stanie zrobić to drzeć papę "hurrrrr zwiększyć miejsca"
@Vaerlin: Wypad z klinik do powiatówek: W Warszawie na Banacha stoi 15 rezydentów w kolejce do zrobienia jednego wkłucia, a w szpitalu w Parzęczewie Dolnym Janusz z wąsem sam ciągnie oddział, bo nie ma ludzi. Zamiast pchać wszystkich do wielkich miast, rozrzucić rezydentury po mniejszych szpitalach – tam młody po pół roku robi sam zabiegi, bo po prostu musi, nie ma wyjścia.
Wyjść ze szpitali do przychodni: Po c--j dermatolog, okulista czy kardiolog
1. Rezydentury nie są przypisane do szpitali, tylko do ludzi. To nie tak, że ktoś komuś broni specjalizować się w powiecie. Po prostu mało kto chce tam iść i te miejsca zostają wolne, chyba że specjalizacja jest naprawdę topowa typu urologia, laryngologia. Ale na internę, chirurgię, itd. pies z kulawą nogą nie chce przyjść, mimo że miejsca są i co roku zostają niewykorzystane. W sumie to nawet
@BlackpillMonster: wy to jesteście jebnięci z tymi limitami XD jak od 2015 jest maksymalna pula miejsc specjalizacyjnych to jak ma być więcej? XD mniej będzie co roku w dodatku bo to zależy od NFZ, a oni raczej zamykają oddziały i szpitale niż otwierają nowe, ma być więcej lekarzy na oddziale niż pacjentów? XD czego oni się nauczą?
Wczoraj kitku znaleziony w środku pola przy ruchliwej drodze, zawieziony do weterynarza, był wyziębiony tak że termometr nie mierzył temperatury. Auta mijały go o 20cm...
Dzisiaj bada swoją nową kuwetę :) to jest dopiero wygryw
Chyba jedyna branża która ma swoją własną pensję minimalną.
...ale wiem, że poważnej odpowiedzi nie dostanę, bo jedyne co jesteście w stanie zrobić to drzeć papę "hurrrrr zwiększyć miejsca"
W Warszawie na Banacha stoi 15 rezydentów w kolejce do zrobienia jednego wkłucia, a w szpitalu w Parzęczewie Dolnym Janusz z wąsem sam ciągnie oddział, bo nie ma ludzi. Zamiast pchać wszystkich do wielkich miast, rozrzucić rezydentury po mniejszych szpitalach – tam młody po pół roku robi sam zabiegi, bo po prostu musi, nie ma wyjścia.
Wyjść ze szpitali do przychodni:
Po c--j dermatolog, okulista czy kardiolog
1. Rezydentury nie są przypisane do szpitali, tylko do ludzi. To nie tak, że ktoś komuś broni specjalizować się w powiecie. Po prostu mało kto chce tam iść i te miejsca zostają wolne, chyba że specjalizacja jest naprawdę topowa typu urologia, laryngologia. Ale na internę, chirurgię, itd. pies z kulawą nogą nie chce przyjść, mimo że miejsca są i co roku zostają niewykorzystane. W sumie to nawet