reventon
1484 + 1 = 1485

Tytuł: SPQR. Historia starożytnego Rzymu
Autor: Mary Winifred Beard
Gatunek: historia
Ocena: ★★★★★★★★★★
ISBN: 9788380620148
Tłumacz: Norbert Radomski
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 528
Forma książki: książka
Popularnonaukowa podróż przez historię Rzymu. Ostatnimi laty świeci tryumfy - i słusznie. Pozwala w łatwy sposób wejść fascynujący świat który legł u podstaw naszej cywilizacji i poczuć się - choć trochę - Rzymianinem.

U mnie dodatkowa gwiazdka, bo czytałem ją podczas wakacji w Rzymie, więc mogłem nazajutrz po zapoznaniu się z teorią iść sobie podotykać kamieni w praktyce. Jeśli to nie najlepszy sposób na czytanie takich książek, to nie wiem jaki miałby być

Wpis dodany za pomocą tego skryptu

#bookmeter #rzym #cesarstworzymskie #czytelniczebingo #ksiazki #historia #historiabookmeter
36
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
solejukowski
@reventon: mi się średnio podobała, zbyt chaotyczna, zbyt o wszystkim i o niczym

Ale przed wizytą w Rzymie to bardzo polecam tę książkę, bardzo mnie nakręciła:
12
finch88
finch88
@reventon: dopiero zaczynam, ale bardzo mnie rozbawiło ubolewanie nad autobiografią Agrypiny, której osiągnięcie to wysranie Nerona i zrobienie mu gały jak podrósł XD Kolejny autorytet feministek, do których autorka niewątpliwie się zalicza.

A w temacie Rzymu mega polecam Wespazjana i trylogię o Cyceronie. Nie są to książki historyczne, ale powieści które dają fajny klimat.
9
reventon
@solejukowski: nie mam zbyt dużej bazy porównawczej w temacie, ale podobało mi się przekrojowe podejście. Na następny wyjazd tropem najwspanialszego z imperiów na pewno się zapoznam. Dzięki!
1
Majku_
@reventon: kurczę, a ja oceniłem ją 6/10 ( ͡° ͜ʖ ͡°)
No byłem po prostu rozczarowany tym tytułem :)
https://wykop.pl/wpis/83964903/852-1-853-tytul-spqr-historia-starozytnego-rzymu-a

852 + 1 = 853 Tytuł: SPQR. Historia starożytnego Rzymu Autor: Mary Winifred Beard Gatunek: historia Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆ ISBN: 9788380620148 Tłumacz: Norbert Radomski Wydawnictwo: Rebis Liczba stron: 528 Mary Beard poznałem dobre naście lat wcześniej przy okazji jakiegoś programu telewizyjnego o historii Rzymu. Jej program był na tyle interesujący, iż mogę właściwie powiedzieć, że miała duży wpływ na moje zainteresowanie tematem. Sięgając więc po jej książkę oczekiwałem czystego złota, a dostałem... może nie tombak, ale czyste złoto to to nie jest ¯_(ツ)_/¯ Książka opowiada przekrojowo historię Rzymu od założenia aż do... 212 roku. Dlaczego tak? A bo w 212 roku panujący ówcześnie cesarz nadał obywatelstwo wszystkim wolnym mieszkańcom Rzymu od Brytanii po Bliski Wschód, o. Autorka legitymuje się tytułem profesora Królewskiej Akademii Sztuk, była też profesorem na uniwersytecie Cambridge, więc książka oczywiście jest rzetelna, pełna ciekawostek, merytorycznie ze wszech miar poprawna, ale czegoś tu jednak brakuje... Trzeba oddać, że napisana jest umiejętnie, sprawnie i dzięki lekkiemu, gawędziarskiemu stylowi nie nudzi, ale to jednak bardziej zbiór luźno powiązanych ze sobą faktów, niż ciągła opowieść, jak ma to miejsce w przypadku np. książek Adriana Goldsworthy'ego (jakiś czas temu wrzucałem na tag jego książkę "Pax Romana"; nazwisko facet ma zaiste odpowiednie). Przy czym to, że książka nie ma ciągłej narracji, nie jest największym problemem. Największym, moim zdaniem, problemem, jest fakt, iż autorka ocenia opisywane wydarzenia. I to ocenia je z perspektywy człowieka XXI wieku, reprezentanta zachodniego świata. A więc zestawia ówczesne migracje z dzisiejszymi, utyskuje na niewolnictwo, co chwilę wrzuca dygresje na temat praw i ograniczeń kobiet w tamtych czasach porównując je do czasów współczesnych. Rzymianie w jej oczach są więc niemal żądnymi krwi i pozbawionymi empatii barbarzyńcami, w dodatku też mizoginami, a co. No ale stąd chyba decyzja, by zakończyć książkę w takim, a nie innym momencie historii Rzymu. W końcu wszyscy dostali obywatelstwo, więc wolność, równość i tak dalej... Niestety dalej nie jest wcale lepiej. Autorka bowiem zarzuca Rzymianom zadufanie i zapatrzenie w siebie, przy czym sama na kartach książki często podważa rozmaite badania historyczne, a samą siebie stawia w roli nieomylnej ekspertki. W tym wszystkim zapomniała też, zdaje się, że Rzym w ówczesnym świecie był krajem po prostu najbardziej cywilizowanym i na tle sąsiadów jawił się jako naprawdę światła i postępowa instytucja. Wiele przecież z tych osiągnięć cywilizacyjnych działa do dziś. Niemniej historia Rzymu liczy sobie bez mała 1000 lat, a chociaż książka opowiada o około 800 latach, mimo wszystko łatwo się domyślić, że w kraju przez ten czas zachodziły liczne zmiany w każdym aspekcie funkcjonowania. Ale z uwagi na luźną narrację i brak chronologii tych zmian nie widać. Nie ma też zbyt wiele polityki międzynarodowej i wewnętrznej, czy militariów. Nie mogę jednak powiedzieć, że to zła książka. O nie. Brak tu konfabulacji, czy przeinaczania faktów, mamy bogatą bibliografię, czuć, że autorka zjadła zęby na podejmowanym temacie. Czasem po prostu za bardzo skupia się na przedstawieniu własnych ocen, a nie faktów. Czy warta przeczytania? Oczywiście, że tak. Ale czy warta przeczytania jako pierwsza książka o historii Rzymu? Nie, raczej nie. #bookmeter #ksiazki #czytajzwykopem #rzym #historia #historiabookmeter

24 plusy

więcej
1
nilfheimsan
mi się średnio podobała, zbyt chaotyczna, zbyt o wszystkim i o niczym


@solejukowski: @reventon tak samo uwazam, nic prawie z tej ksiazki mi w glowie nie zostalo poza mocnym wbijaniem do glowy ze TAK NAPRAWDE to nie nie do konca wiemy co wiemy a czego nie wiemy :) ale takie metarozwazania to poprosze do innej ksiazki a nie do tej co proponuje przekrojowa historie rzymu.
1
reventon
@michu_13 pozwolił dodawać książki przeczytane wcześniej w tym roku, także czynię to niniejszym i mocą jego autorytetu oddałam wszelkie zarzuty o oszustwo.
0
Balcar
@reventon: Dla mnie to była najsłabsza książka Beard.
0
Najtwardszy_Verstappeniarz
Kolejny autorytet feministek, do których autorka niewątpliwie się zalicza


@finch88: dlatego jej unikam ( ͡° ͜ʖ ͡°)
0
reventon
Kolejny autorytet feministek, do których autorka niewątpliwie się zalicza.


@finch88: może nie jestem za bystry, ale moje wrażenie było takie, że nawet jeśli autorka ma jakieś skrzywienie światopoglądowe, to nie widać go w narracji, albo przynajmniej autorka jest na tyle uczciwa i obiektywna żeby nie przejęło ono pierwszych skrzypiec. Choć oczywiście pewnego prezentyzmu nie była w stanie uniknąć
0