@elo345: zadziwiające jest to, że rowerzyści zamiast bezpiecznym ciągiem stworzonym dla nich wolą jechać ulicą... co może być tego przyczyną? Bo chyba nie g------a jakość tych dróg?
@jagodowy_krol: ja jeżdżę zawsze pod drogach rowerowych, często nawet nadrabiam trasę, żeby jechać po drodze rowerowej, a nie prosto do celu. Jak nie ma jak zjechać, to zwyczajnie wstaje i przenoszę rower na ścieżkę.
@jagodowy_krol: najczęściej powodem jest gowniana infrastruktura. Ścieżka skacze z prawej na lewą, trzeba przeprowadzać przez ulicę. Często wjeżdżasz na ulicę, gdzie niby jest ścieżka, ale nie ma jak na nią wjechać. Odcinki po 100-200m kończące się barierką. Ciągi pieszo rowerowe, gdzie upchali wszystkich. Jest cała masa takich perełek.
@elo345: ścieżki w tym kraju z dykty często budowane są wg widzimisię, nie łączą się w spójną całość, odbiegają w jakieś dziwne, nikomu niepotrzebne kierunki. A to wszystko pod warunkiem, że jesteś miejscowym i jedziesz nimi 50 raz. Jest spora część rowerzystów, którzy tylko przelatują przez dana miejscowość i im układ ścieżek kompletnie z czapy, skręcające w jakieś losowe osiedla, do niczego nie jest potrzebny.
@jagodowy_krol: DDR którą niedawno u mnie oddali do użytku jest niezgodna z przepisami i skrajnie niebezpieczna - jest moment, w którym zwęża się na oko do 70 cm (jest może na szerokość jednego roweru MTB) i nie widzisz rowerzysty z naprzeciwka - idealny przepis na w------e się na czołówkę.
Nadal nie wiem, dlaczego ona w ogóle powstała poza odfajkowaniem metrów oddanych jako infra dla rowerów - powstała na naprawdę bocznej
Jakiś miesiąc temu doświadczyłem. Wiejska droga z wyremontowanym mostem nad jakąś rzeczką. Szerokość rzeczki taka, że jakbyś się dobrze rozpędził to bez problemu byś przeskoczył. Po jednej stronie 5 metrów przed mostem rozpoczynała się ścieżka i jakieś 5 metrów za mostem kończyła. Cała ścieżka miała, żeby nie skłamać jakieś 20-30 metrów.
Ostatnio jadę sobie, miejscowość Szlichtyngowa, ścieżka niczego sobie, ładna, równa, asfaltowa. Jadę i naglę bach, koniec ścieżki pod jakimś mostem, prosto nie ma jak jechać, po lewej wielka stroma ściana z krzakami, po prawej wielka stroma ściana z krzakami(zdjęcie z Komoota)
Następny dzień, jadę sobie, miejscowość Lubiatów w stronę Sławy, nad jeziorkiem, fajna szutrowa ścieżka i nagle bach, koniec, na prawo jakieś totalne piaski, że nie idzie
@elo345: gdzieś tu kiedyś na wykopie widziałem jak ktoś wrzucał zdjęcie ścieżki rowerowej takiej typowo zdupy urywającej się w połowie ulicy, z dopiskiem, że wiocha aby dostać środki na modernizację drogi, musi również zadbać w planie modernizacji o inne elementy, takie jak chodnik czy ddr. No to robią na odwal, tu kawałek, tam kawałek, byle dostać dofinansowanie do remontu dziurawej od trzech dekad drogi. A potem się dziwić, że rowerzyści
@WentylatorDoRozrzucaniaLuznychMysli: No i właśnie przez takie przepisy zamiast mieć 10 km dobrej jakościowo ścieżki mamy 10 jednokilometrowych kawałków słabej jakości. ¯\(ツ)/¯
@elo345: nienawidzę jeździć w ruchu ulicznym to wolę się przemęczyć te parę km na tym gównie z polbruku, bo nie oszukujmy się - im gorsza ścieżka tym w sumie krótsza bo robiona na odpierd0l.
Za to jak wyjadę ze swojego pseudo miasta wojewódzkiego to są ładne asfaltowe i wyremontowane ścieżki i szutry, ale widać, że infrastrukturalnie miasto się zwija a obwarzanek na tym zyskuje.
Scieżkami rowerowymi jeżdżę? (sytuacje kiedy mogę, ale nie muszę) np: scieżka pod drugiej stronie.
Jak nie ma jak zjechać, to zwyczajnie wstaje i przenoszę rower na ścieżkę.
Nadal nie wiem, dlaczego ona w ogóle powstała poza odfajkowaniem metrów oddanych jako infra dla rowerów - powstała na naprawdę bocznej
Jakiś miesiąc temu doświadczyłem. Wiejska droga z wyremontowanym mostem nad jakąś rzeczką. Szerokość rzeczki taka, że jakbyś się dobrze rozpędził to bez problemu byś przeskoczył. Po jednej stronie 5 metrów przed mostem rozpoczynała się ścieżka i jakieś 5 metrów za mostem kończyła. Cała ścieżka miała, żeby nie skłamać jakieś 20-30 metrów.
Ostatnio jadę sobie, miejscowość Szlichtyngowa, ścieżka niczego sobie, ładna, równa, asfaltowa.
Jadę i naglę bach, koniec ścieżki pod jakimś mostem, prosto nie ma jak jechać, po lewej wielka stroma ściana z krzakami, po prawej wielka stroma ściana z krzakami(zdjęcie z Komoota)
Następny dzień, jadę sobie, miejscowość Lubiatów w stronę Sławy, nad jeziorkiem, fajna szutrowa ścieżka i nagle bach, koniec, na prawo jakieś totalne piaski, że nie idzie
źródło: 0
PobierzZa to jak wyjadę ze swojego pseudo miasta wojewódzkiego to są ładne asfaltowe i wyremontowane ścieżki i szutry, ale widać, że infrastrukturalnie miasto się zwija a obwarzanek na tym zyskuje.