@mirko_anonim: co ty się przejmujesz jako dorosły człowiek, że matka coś sąsiadkom mówi idealnie by było gdyby mówiła że jest z ciebie dumna, ale świat nie jest idealny, ty jesteś dorosłym chłopem, i co matka sobie gada to jej sprawa a nie twoja
@mirko_anonim: to brzmi jak klasyczny przykład narcystycznego rodzica (w tym przypadku matki), jak jest dwójka dzieci to jedno czesto staje sie ofiarą i najlepsze co możesz zrobić to się od niej całkiem odciąć. Zero kontaktu z Tobą, ani Twoim dzieckiem. Poszukaj na yt filmów o NPD, narcystycznym zanurzeniu osobowości (od jakiegoś specjalisty, nie tiktokera) i wszystkie puzzle same sie ułożą. Specjalista nie jestem, ale znam trochę temat i dla mnie
@mirko_anonim: ten przemocowy związek w który się wpakowales to jest przyczyna tego jakie miałeś relacje z .matką. Cała ta sytuacja rodzinna ukształtowała Cię w taki sposób i tak "skrzywiła" że coś Cię do takiej osoby ciągnęło. Siedem lat to szmat czasu by odejść, prawda? A jednak tego nie zrobiłeś. Tym bardziej poszukaj materiałów o npd, rozeznaj się w temacie. Pół roku terapii to ledwie początek drogi. I tu terapeutka ma
@Geomemnon: nie zgodzę się z tym, na żadne warunki też (w mojej opinii jest za wcześnie na to), on nie będzie szanowany nawet jak będzie próbował stawiać warunki. Jest fragment o stawianiu granic i reakcji ciszą. Stawianie granic będzie ogromnie trudne. I co zrobi? Jak wywrze wpływ na utrzymanie tych warunkow?
@mirko_anonim: rzeczy, które opisałeś z dzieciństwa, są straszne. Jasne, że powrót jest bolesny, to odkrywanie przykrytych (nie zaleczonych) ran.
Nie będę doradzać w kwestii terapii - czasem trzeba powiercić głębiej, czasem niekoniecznie - ale twoi rodzice byli wobec ciebie okropnymi rodzicami, "matka" w szczególności. No, ale to matka - przykro, jeśli miałaby wyjść na "złą" osobę (którą w zasadzie jest).
Czytając o tym na chłodno, twoi rodzice dawno powinni być przez ciebie olani
@retronom: brak kontaktu 2-3 lata, potem zgoda na spotkanie ale tylko do pierwszego ataku i wtedy wstawać i wychodzić, behawioralnie może by się dało matkę ustawić. Oczywiście tylko w sytuacji kiedy OP chce/będzie chciał mieć z nią relację.
@Geomemnon: nie da się wytresować rodzica który uwaza swoje dziecko za gorszy sort człowieka. Stawianie granic będzie wyśmiewane nawet i po 5 latach braku kontaktu. Sama mam tak, że po około 5 latach braku kontaktu jedyne co się zmieniło to fakt że ten toksyczny rodzic po prostu nie miał danych o moim życiu które mógł wykorzystać do ranienia mnie i próbował je pozyskać ode mnie. Gdyby te dane były to
co ty się przejmujesz jako dorosły człowiek, że matka coś sąsiadkom mówi
@heniek_8: Rodzice niestety brali czynny udział w budowaniu naszej psychiki. Opinia toksycznego rodzica jest wpleciona w fundamenty naszego postrzegania siebie.
Plus zawsze wobec rodzica będziemy dzieckiem. Szczególnie TAKIEGO rodzica jak OP opisał. Nawet jak jest się dorosłym mężczyzną wobec "obcych", rodzice nadal potrafią z nas wyciągać odruchy
Wiele podobnych przypadków pokazuje że ludzie dopiero po śmierci rodziców odzyskują wolność i spokój, tylko że jest wtedy za późno na wszystko. Ludzie zaniedbują swoje ciała i przez to tworzą się w nich napięcia, nadmiary i braki, a to z kolei powoduje że pewne mechanizmy i stany nie odpuszczają, a są przeznaczone na aktywność tylko w specjalnych okolicznościach stąd potem te mechanizmy promieniują na
wyważony-opiekun-96: Ja bym na Twoim miejscu to wszystko powiedział i dodatkowo wysłałw liście tym swoim "rodzicom". I kopie tych listów wysłał bratowi i dalszej rodzinie.
I zawsze powtarzał przy innych to, co tutaj napisałeś.
idealnie by było gdyby mówiła że jest z ciebie dumna, ale świat nie jest idealny, ty jesteś dorosłym chłopem, i co matka sobie gada to jej sprawa a nie twoja
Specjalista nie jestem, ale znam trochę temat i dla mnie
Jasne, że powrót jest bolesny, to odkrywanie przykrytych (nie zaleczonych) ran.
Nie będę doradzać w kwestii terapii - czasem trzeba powiercić głębiej, czasem niekoniecznie - ale twoi rodzice byli wobec ciebie okropnymi rodzicami, "matka" w szczególności. No, ale to matka - przykro, jeśli miałaby wyjść na "złą" osobę (którą w zasadzie jest).
Czytając o tym na chłodno, twoi rodzice dawno powinni być przez ciebie olani
@heniek_8: Rodzice niestety brali czynny udział w budowaniu naszej psychiki. Opinia toksycznego rodzica jest wpleciona w fundamenty naszego postrzegania siebie.
Plus zawsze wobec rodzica będziemy dzieckiem. Szczególnie TAKIEGO rodzica jak OP opisał. Nawet jak jest się dorosłym mężczyzną wobec "obcych", rodzice nadal potrafią z nas wyciągać odruchy
@quarien: i @anon
Wiele podobnych przypadków pokazuje że ludzie dopiero po śmierci rodziców odzyskują wolność i spokój, tylko że jest wtedy za późno na wszystko. Ludzie zaniedbują swoje ciała i przez to tworzą się w nich napięcia, nadmiary i braki, a to z kolei powoduje że pewne mechanizmy i stany nie odpuszczają, a są przeznaczone na aktywność tylko w specjalnych okolicznościach stąd potem te mechanizmy promieniują na
Jest ciężko, ale jakoś trzeba dać radę.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
I zawsze powtarzał przy innych to, co tutaj napisałeś.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny