Aktywne Wpisy

choochoomotherfucker +339
Nie do końca rozumiem hejt na użytkowanie SM42 z węglarkami w mieście jako osobówki. Sama się takowymi nie poruszam, natomiast podobają mi się i widzę szereg plusów:
+ siedzisz wysoko, światła innych aut nie rażą tak mocno w nocy
+ doskonała widoczność na pół miasta
+ przestronne wnętrze, zmieści się rodzina, pies, rower, wózek, zakupy i pół osiedla
+ radzi sobie z krawężnikami, śniegiem i torami bez narzekania
+ charakterystyczny warkot i wstrząsy skutecznie wyciszają myśli i
+ siedzisz wysoko, światła innych aut nie rażą tak mocno w nocy
+ doskonała widoczność na pół miasta
+ przestronne wnętrze, zmieści się rodzina, pies, rower, wózek, zakupy i pół osiedla
+ radzi sobie z krawężnikami, śniegiem i torami bez narzekania
+ charakterystyczny warkot i wstrząsy skutecznie wyciszają myśli i
źródło: taxi4
Pobierz
pokrentnik +561
Nie do końca rozumiem hejt na użytkowanie koparki kołowej Bagger 293 w mieście jako codziennego środka transportu. Sam się takim nie poruszam (bo zajmuje trzy województwa), ale widzę szereg plusów:
Siedzisz wysoko: Dosłownie nad chmurami (kabina jest na wysokości kilkunastu pięter). Światła innych aut nie rażą, bo ich nawet nie widzisz – są gdzieś 90 metrów pod Tobą.
+Prześwit i krawężniki: Dziurawe drogi? Bagger nie zauważa dziur, on je tworzy. Krawężnik o wysokości pół
Siedzisz wysoko: Dosłownie nad chmurami (kabina jest na wysokości kilkunastu pięter). Światła innych aut nie rażą, bo ich nawet nie widzisz – są gdzieś 90 metrów pod Tobą.
+Prześwit i krawężniki: Dziurawe drogi? Bagger nie zauważa dziur, on je tworzy. Krawężnik o wysokości pół
źródło: 467855110_1307760930579972_3510903690263422892_n
Pobierz




Im więcej książek czytam i im starszy jestem, tym bardziej jestem przekonany, że taki imperatyw czytania to straszny bullshit. Oczywiście jeśli twoje czytelnictwo zatrzymało się na "Szatanie z siódmej klasy", to dobrze byłoby do tego powrócić, ale jeśli sumiennie przeczytało się 100 książek, to przeczytanie kolejnych 500 co prawda jeszcze coś do życia wniesie, choć krzywa intelektualnego rozwoju będzie już się raczej wypłaszczać. Zamiast każdą wolną chwilę poświęcać jak ten typ na obsesyjne pochłanianie literek, robić sobie jakieś czelendże "52 książki na rok" i inne tego typu bzdety, lepiej skupić się na kilkunastu czy nawet kilku rocznie i przeczytać je z głębokim namysłem, pozwolić temu dojrzeć, znaleźć czas na przemyślenie ich, podzielenie się z kimś wrażeniami na ich temat, wyjście do świata i doświadczenie tego, co się przeczytało.
[Jeśli czytasz, bo sprawia ci to przyjemność i jest to twój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu, to spoko, czytaj sobie. Piszę tu o filozofii HURR DURR CZYTAM NAWET KIEDY JEM I SRAM, BO DZIĘKI TEMU JESTEM LEPSZYM CZŁOWIEKIEM I LEPIEJ ROZUMIEM ŚWIAT].
#ksiazki
Więc na chłopski rozum, to kluczowe chyba jest by w swoim tempie rozwijać się czytelniczo, czytać coraz głębiej
Niedawno zreszta zastanawialem sie dlaczego w szkole przerabianie lektur tak nie wygladalo.