Wpis z mikrobloga

https://www.youtube.com/watch?v=LloW7lDQlAU
Im więcej książek czytam i im starszy jestem, tym bardziej jestem przekonany, że taki imperatyw czytania to straszny bullshit. Oczywiście jeśli twoje czytelnictwo zatrzymało się na "Szatanie z siódmej klasy", to dobrze byłoby do tego powrócić, ale jeśli sumiennie przeczytało się 100 książek, to przeczytanie kolejnych 500 co prawda jeszcze coś do życia wniesie, choć krzywa intelektualnego rozwoju będzie już się raczej wypłaszczać. Zamiast każdą wolną chwilę poświęcać jak ten typ na obsesyjne pochłanianie literek, robić sobie jakieś czelendże "52 książki na rok" i inne tego typu bzdety, lepiej skupić się na kilkunastu czy nawet kilku rocznie i przeczytać je z głębokim namysłem, pozwolić temu dojrzeć, znaleźć czas na przemyślenie ich, podzielenie się z kimś wrażeniami na ich temat, wyjście do świata i doświadczenie tego, co się przeczytało.

[Jeśli czytasz, bo sprawia ci to przyjemność i jest to twój ulubiony sposób spędzania wolnego czasu, to spoko, czytaj sobie. Piszę tu o filozofii HURR DURR CZYTAM NAWET KIEDY JEM I SRAM, BO DZIĘKI TEMU JESTEM LEPSZYM CZŁOWIEKIEM I LEPIEJ ROZUMIEM ŚWIAT].

#ksiazki
Clermont - https://www.youtube.com/watch?v=LloW7lDQlAU
Im więcej książek czytam i im ...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

jak pomyślę ile różnych ciekawych książek czytałem a jedyne co mogę o ich zawartości powiedzieć to jakieś banały na parę zdań. Prawda jest taka, że aby coś zrozumieć czy zapamiętać to z danym zagadnieniem trzeba się zderzać, utrwalać itp. Takie zaliczanie książek z różnych dziedzin ma taki sam sens jak sięganie po kolejne wielosezonowe seriale na netflixie.
  • Odpowiedz
@Clermont: no ale z drugiej strony by dojść do umiejętności doświadczania książek ważniejszych, trzeba najpierw przeczytać masę książek bez głębszego ich doświadczania, bo pewnie mało kto umie to od razu

Więc na chłopski rozum, to kluczowe chyba jest by w swoim tempie rozwijać się czytelniczo, czytać coraz głębiej
  • Odpowiedz
@IlllI: dlatego imo wazna jest dyscyplina w czytaniu - tak jak zreszta i w konsumowaniu innych mediow. Bindzowanie czegolwiek nie sprzyja zrozumieniu, lepiej dac sobie czas na przetrawienie i czytac max po kilka rozdzialow naraz albo ogladac 1-2 odcinki dziennie. Nie wszystko oczywiscie jest tego warte, jezeli dane dzielo nie aspiruje do miana czegokolwiek poza rozrywka, to yolo.

Niedawno zreszta zastanawialem sie dlaczego w szkole przerabianie lektur tak nie wygladalo.
  • Odpowiedz
  • 0
@solejukowski Jest to na pewno jedna z dróg rozwoju, ale moim zdaniem na wyższy poziom czytelniczy wchodzi się przede wszystkim myśląc i przetwarzając w głowie to, co się przeczytało, a nie tylko doświadczając dużych ilości tekstu.
  • Odpowiedz
@Clermont: no oczywiście, że tak. Powinno się czytać książki z własnej nieprzymuszonej woli, czy to w formie hobby, czy z pragnieniem rozwinięcia horyzontów. Ale powiedz to Julkom i Grażynkom spod znaku "Nie czytasz? Nie idę z tobą do łóżka", to drzask pękających dup będzie słychać w sąsiednim powiecie.
  • Odpowiedz
@IlllI: Tak i nie. To, że o czymś nie pamiętamy albo nie jesteśmy tego świadomi, nie znaczy, że nie miało na nas żadnego wpływu. Tak jak w tej maksymie Ralpha Waldo Emersona: "I cannot remember the books I've read any more than the meals I have eaten; even so, they have made me".
  • Odpowiedz