Wpis z mikrobloga

Dokładnie. Kot sam decyduje co i kiedy pije a nikt mu przecież wody na silę nie wlewa do twarzy.
  • Odpowiedz
@DEMONzSZAFY @bluehead @MyOwnWorstEnemy @deap koty mają zakodowane, że tam gdzie się je, to się nie pije. W naturze tam gdzie kot upolował szczura, to woda jest skażona. Tam gdzie je, to zostaje krew, mnożą się bakterie i taka woda nie nadaje się do picia, bo jest zatruta. Trzeba pić w całkiem innym miejscu. Najlepiej płynącą ze strumienia (to akurat prepersi/surwiwalowcy wiedzą, że jak woda stoi to mnożą się
  • Odpowiedz
Moje zawsze normalnie piły z misko koło jedzenia i nie miały z tym żadnego problemu. Tak się nauczyły od urodzenia.¯\(ツ)/¯ Piszesz o jakichś dzikich kotach w dzikich warunkach gdzie ich zachowanie jest zupełnie inne od kota, który uważa mieszkanie za swój bezpieczny dom + wychowanie i przywiązanie do człowieka, wręcz naśladowanie niektórych jego zachowań. A już na pewno nie pisz "nie można dawać". ()
  • Odpowiedz
@mk321: masz rację.

Bardzo mnie śmieszy jak ludzie piszą że "ich koty piją tak". No a co mają - umrzeć z pragnienia? XD

Dawniej nie było takiej świadomości, ludzie dawali krowie mleko - i też
  • Odpowiedz
@piotr-glabik wyjaśnić mu, że nie może pić z twojego kubka? Nie da się xD

Czy mówisz o tym, że pije z miski przy jedzeniu? No jak nie dałeś mu wyboru, to pije, żeby nie umrzeć. Jakby tobie dali wybór: woda z kibla albo nic, to też byś pił. Niechętnie, ale byś pił.
  • Odpowiedz
@Atreyu @piotr-glabik dokładnie. Ludzie mieli psy i dwie miski obok siebie (jedna z żarciem, druga z wodą, nawet mu się mieszają i żarcie wpada do wody, to też spoko), to potem myślą, że kotu można tak samo. Najgorsze są łączone miski (jeden plastik z dwoma wgłębieniami). Kot wtedy nawet nie może sam sobie tego przesunąć. Tak jakby człowiekowi widelec przypiąć na łańcuch do kibla xD
  • Odpowiedz
@mk321: urban legend. W płynącej wodzie też jest mnóstwo bakterii. Po prostu jest klarowna bo płynie i przez to nie rozwijają się w niej glony, ale wcale to nie znaczy że nie ma bakterii.
  • Odpowiedz
@TurboDynamo nie mówię, że w płynącej nie ma bakterii. Tylko że się mniej rozwijają / mniejsza szansa, że są.

Weź sobie wodę ze stojącej kałuży a potem wodę z rwącego strumienia i porównaj pod mikroskopem w której się więcej rusza.

Jakbym miał do wyboru wodę ze stawu/bagienka, a wodę z rzeki, to wybrałbym tą z rzeki (chyba że to jakaś Wisła czy Odra, to wiadomo, że duże rzeki obecnie są zanieczyszczone).
  • Odpowiedz
@mk321: dodalbym jeszcze te plastikowe miski kot wylizuje swoim szorstkim jezykiem i zre plastik, pewnie srednio mu to na zdrowie wychodzi. Do tego w takich wyszorowanych miskach siedzi mnostwo bakterii, tylko szklane i metalowe, psiarzy chyba to samo dotyczy.
  • Odpowiedz
@ignition44 to jak dodawać w temacie misek, to jeszcze jedno muszę.

Koty mają wąsy (wibrysy), które są bardzo wrażliwe (tzn. te cebulki z których wyrastają). Pomagają mu one poruszać się w terenie, orientować się w przestrzeni, a nawet poruszać w ciemności. Są tak wrażliwe, że wyczuwają nawet ruch powietrza.

I teraz jak daje się kotu małą, głęboką miskę, to podczas jedzenia/picia zahacza wąsami o brzegi miski i go to boli (a przynajmniej
mk321 - @ignition44 to jak dodawać w temacie misek, to jeszcze jedno muszę.

Koty maj...

źródło: 1000053043

Pobierz
  • Odpowiedz