Zmywanie ręczne to dramat technologiczny. Wprowadziłem stanowiskową instrukcję pracy i żona rzuca talerzami xD
Mireczki, ale się o------o xD Jako inżynier nie toleruję marnotrawstwa energii. Nie mamy w domu zmywarki (brak miejsca w obecnym layoucie kuchni), więc zmywanie to proces ręczny.
Patrzyłem jak żona zmywa i serce mnie bolało, zero sekwencji, losowy dobór detali, niepotrzebne cykle płukania. Wczoraj wieczorem jak poszła spać, wykleiłem nad zlewem instrukcję stanowiskową (SOP). Wszystko dokładnie opisane. Segregacja detali według
@hos85: eh, szkolny błąd podczas wrażania lean/WCM w domu. Podsunę Ci kaizena, możesz sobie go sam zgłosić i zrealizować: po 2 minutach od rozpoczęcia cyklu zmywania przez żonę, podejdź do niej i klepnii ją w tyłek. To ogranicza przegrzewanie.
tylko przekroczyłem próg domu rodzinnego i matka w sekundę zaczęła na mnie drzeć mordę xd wracam z roboty i pytam się czy jakiś obiad dziś był to może bym zjadł, ona zaczyna wyliczać milion rzeczy kto dzisiaj co jadł (c--j mnie to obchodzi w sumie xd), więc uznałem że nie ma nic konkretnego i mówię że okej, to sobię coś zamówię z miasta, a ona jakby w jakąś furię wpadła xd że
@GoldenJanusz: zbyt duży skrót w całej opowieści, dlatego normictwo krytykuje Cię w komentarzach i dopisuje sobie własne scenariusze jak to ZAPEWNE JEST NAPRAWDĘ. Pamiętaj o tym na przyszłość, napisz jaka sytuacja miała miejsce, ale poźniej zamiast guzika wyślij, lepiej jest to po prostu skasować.(wyrzuciłeś emocje i odreagowałeś) No chyba, że jesteś gotowy do zaprezentowania całego uniwersum patologicznych relacji z rodzicami, wtedy zakładaj tag i opisuj to szerzej, ze szczegółami. Tylko
#f1