Wpis z mikrobloga

✨️ Jak wspierać rodzinę w trudnych relacjach finansowych?
Ależ ludzie są perfidni...
Kończę budować dom. Dobrze z żoną zarabiamy (łącznie 20-37 k netto w zależności od miesiąca).
Mojego brata na dom nie stać, bo pracuje w fabryce, a jego żona jest fryzjerką na jakąś 0,000001 etatu, żeby jak najwięcej brać "pod stołem". Jej rodzice puścili ją z domu z niczym i nie mają zamiaru nic jej przepisać, bo ich zdaniem to jej mąż ma zadbać o jej przyszłość. Oni dołożyli do mieszkania jej brata i jemu też chcą przepisać dom.

I wiecie co? Zarówno ona, jak i jej rodzice wjeżdżają na mojego brata, że nie potrafi zapewnić rodzinie przyszłości. Ostatnio zaczęła też na niego naciskać, że nasi rodzice powinni sprzedać jeden ze swoich domów i dać im na budowę, oraz przepisać im 3/4 swojego drugiego domu (małego nad jeziorem), bo oni mają trójkę dzieci, a ja jedno, i do tego "5ramy kasą" według niej. Czaicie? Obca baba chce decydować, co ze swoim dorobkiem życia mają robić moi rodzice.

Sam chciałem zasponsorować bratu działkę, żeby mógł w miarę możliwości powoli stawiać sobie domek, bo go kocham, wiem, że ciężko pracuje, i chcę, żeby jego dzieci miały kiedyś własne pokoje, a nie 60 mkw i brak miejsca do odrabiania lekcji. Nie chciałem też wcześniej nic od rodziców, bo mówiłem, że mi się wiedzie i jeżeli chcą, powinni wesprzeć brata. Zmieniłem jednak zdanie, bo dwie rzeczy, których najbardziej nienawidzę to złodziejstwo i roszczeniowość. Nie po to studiowałem i budowałem doświadczenie zawodowe, żeby ktoś, kto w tym czasie siedział na dupie i robił kolejne dzieci mimo braku perspektyw, dostał za darmo od moich rodziców dom.

Wygarnąłem bratowej, że nie powinna myśleć o domu, kiedy nie może nawet dostać telewizora na raty, a o swoim majątku mają prawo decydować jedynie moi rodzice. Rodzice z rigczem powiedzieli, że z każdą złotówkę, którą mogą wesprzeć brata, ma iść złotówka od rodziców synowej. Sprawa lekko ucichła, ale brat żali mi się, że w domu non stop słyszy, jakim to jest nieporadnym mężczyzną. Stoję teraz w rozkroku, bo chcę dobrze dla brata i jego dzieci, mi niczego nie brakuje, a jego zdrowie psychiczne wisi na włosku.

Co zrobilibyście, gdybyście "5rali kasą", stać by was było na kupno dużego mieszkania lub domu dla brata i jego rodziny, ale połowa tej rodziny wyciągała rękę po niewswoje pieniądze, wręcz ich żądając? Ukochany brat i dobro jego dzieci ważniejsze? Zaczynam sobie wmawiać, że to ja nie mam empatii...

#rodzina #logikarozowychpaskow #praca #zycie

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: RamtamtamSi

❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników. Wspomóż projekt

  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Czesc Miras, troche wiem o czym piszesz, w rodzinie mojej zony byly podobne historie.
U mnie w rodzinie mimo, ze mam 2 braci nikt nie wyciagal lap po pieniadze od rodzicow- rodzice utrzymywali nas na studiach, pozniej kazdy z nas szedl do pracy i powoli myslal o swoich 4 katach. Kazdy z nas dostal jakies pieniadze na wklad wlasny, ale to byla dobra wola rodzicow.
Ja natomiast z bracmi tak
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: błąd popełniłeś wygarniając coś bratowej. Brat ma rodzinę i mu też na niej zależy. Rodzice widać jej nie akceptują i jeszcze atakują jej rodziców na kasę. Przykra sprawa. Ja bym teraz pilnował ludzkich relacji i bratem i jego rodziną.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Dawniej w wyższych sferach mówiło się na to mezalians - zamożni bronili się jak mogli przed rozwodnieniem majątku.

U biednych jest takie dziwne rozumienie sprawedliwości, że im się należy więcej, bo mają więcej dzieci. Dyskusje o planowaniu rodziny, zarządzaniu finansami są bezcelowe.

Sukces bratowej zależy jak dobrą jest manipulantką, czy uda się jej was skłócić i odciąć od rodziców. Wkręcenie się w rodzinę z majątkeim jako gołodupiec już ma
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

jeśli coś chcesz zrobić to pierwiej skonsultuj ruchy z prawnikiem tak aby w razie jakiegokolwiek rozwodu działka czy pieniądze stanowiły wyłączną własnośc brata a w razie rozwodu ta flądra nie miała prawa do czegokolwiek

a, i z nią nie gadaj, rodzice zresztą też, na głupie propozycje to odpowiedź, "nie", "a dlaczego?", "bo tak zdecydowałem"
tylko z bratem rozmawiaj o tych sprawach i on niech też nie gada z nią dopóki nie
  • Odpowiedz
nie rozumiesz znaczenia pojecia „empatia”.


@Gieraryhir: w sensie, że empatia to bycie dobrym wujem dla pasożytującej bratowej i jej ciulatej rodzinki?
Takie parchy zawsze będa miały wonty "bo wy bogate jesteście" - taka wsiurska mentalność "DEJ BO MOSZ", za to samemu to córkę wywalili z domu z parą cottonworldów i wtedy żadne "bo mosz" nie działało, co nie?

W ogóle jaka to szmaciana mentalność, żeby nic nie mieć, samemu nic nie wnosić, a
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: OPie jak u brata już są dzieciaki albo jest w wieku, że ciężko szukać czegoś nowego, to zróbcie z dobrym prawnikiem albo darowiznę albo inne użyczenie/służebność, bo to prędzej czy później jebnie i będzie dzielenie majątku, w którym "szpara na utrzymaniu" oraz jej ciulata łasa na kasę rodzinka, będą próbowały wygrać w totka.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
twórczy-wizjoner-41: Twoi rodzice powinni podzielić majątek pomiędzy was oboje równo, bo tak zachowują się ludzie, którzy chcą być sprawiedliwi i opiekuńczy wobec własnych dzieci. Rodzina żony brata to skrajna patologia. Twoi rodzice nie powinni się sugerować i licytować w dół z nimi, tylko pomyśleć o synach i wnukach. Natomiast oczekiwania bratowej, że brat ogarnie miejsce do życia dla własnej rodziny są jak najbardziej sensowne. Zamiast decydować emocjami, przemyśl sprawę na zimno
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @mowieprawde: musiałem wybić jej to z głowy, trzeba głupie pomysły tłumić w zarodku, bo tacy ludzie szybko potrafią wejść na głowę. Bardziej niż o relacje boję się o stan zdrowia psychicznego brata. Patrzy na to z obu perspektyw, rozumie, że nie może niczego ode mnie oczekiwać, a tym bardziej wymagać, ale co gorsze, daje sobie powoli wmawiać, że jest beznadziejny.

@m_ney: @tellet
  • Odpowiedz
@mirko_anonim pamiętaj, że darowizna z twojego majątku na rzecz brata, nie wchodzi do majątku wspólnego o ile nie jest to wprost napisane w akcie. To samo od twoich rodziców. Także jeśli jednak się zdecydujesz wesprzeć brata, to darowizna ma być wprost opisana, że jest dla niego i tylko niego. Ani słowa o rodzinie i żonie. Żadnych pieniędzy do ręki żeby sobie coś kupili.
Co on z tym zrobi, to już jego
  • Odpowiedz
Co zrobilibyście, gdybyście "5rali kasą", stać by was było na kupno dużego mieszkania lub domu dla brata i jego rodziny, ale połowa tej rodziny wyciągała rękę po niewswoje pieniądze, wręcz ich żądając? Ukochany brat i dobro jego dzieci ważniejsze? Zaczynam sobie wmawiać, że to ja nie mam empatii...


@mirko_anonim: Opłać bratu dobrego pełnomocnika od rozwodów żeby pogonił podłą babę i miał dzieci przy sobie.

Dawniej w wyższych sferach mówiło się
  • Odpowiedz