Wpis z mikrobloga

Mirki i mirabelki, ktoś się nie bał i zaj*bał we Wrocławiu te dwa drzewa. Nie robię sobie dużych nadziei na odzyskanie, bo ten kto wie, jak się nimi zająć, to ich nie kupi, a kto nie wie, to straci je w kilka dni. Nie chodzi nawet o ich wartość finansową, ale emocjonalną - modrzewia uprawiałem w donicy 13 lat, a jałowca 10.

W każdym razie, gdyby komuś wpadły w oko na czyimś balkonie, działce, ogródku, to dajcie znać. #bonsai #wroclaw #zlodziej #drzewa #rosliny
srogi_pierog - Mirki i mirabelki, ktoś się nie bał i zaj*bał we Wrocławiu te dwa drze...

źródło: lost

Pobierz
  • 76
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 65
@bylem_zielonko: Bo grono osób zajmujących się bonsai w Polsce jest naprawdę niewielkie i kojarzymy swoje drzewa. Te były obecne na wystawie Polskiej Asocjacji Bonsai w Wojsławicach. Taki ktoś wiedziałby, że to skradzione drzewo, z zerowymi szansami na pokazanie komuś. Random z kolei raczej nie utrzyma drzewa w donicy przy życiu.
  • Odpowiedz
@srogi_pierog: Lipa Mirek z tą kradzieżą, oby gnojowi ręce uschły. A tak z ciekawości to na czym polega ta trudność w utrzymaniu, jak ktoś przeczyta porady z chata gpt to myślisz, że nie da rady?
  • Odpowiedz
@srogi_pierog Życzę Ci, aby drzewka do Ciebie wróciły, jednak to dosyć śmiałe założenie, że są one na tyle unikalne i jednoznacznie identyfikowalne, żeby ktoś je rozpoznał, gdy przypadkiem się na nie natknie...
  • Odpowiedz
  • 32
@ApoIIo: Małe szanse, za dużo zmiennych. Roślina potrzebuje światła, wody i żarcia. Ile lać, zależy od mieszanki, w jakiej rośnie - są bardziej i mniej przepuszczalne. Im bardziej przepuszczalna i większe nasłonecznienie, tym częściej trzeba podlewać, czasem nawet trzy razy dziennie. Doniczka mocno ogranicza rozrost korzeni, więc jak lejesz za mało, to uschnie, jak za dużo - to zgnije. Sam straciłem jedno drzewo, bo za późno wróciłem z tyry i
  • Odpowiedz
  • 22
@StdPtr: Zaj*bał, bo nie były przywiązane łańcuchem, ot i cała tajemnica. A trzymałem w tym samym miejscu, co przez ostatnie 13 lat. W tym roku przestawiłem je z balkonu na parterze na trawnik, żeby dostały więcej słońca.

Parę tygodni temu ze znajomego ogrodu we Wrocławiu ktoś zajumał trzy niwaki z sosny i ostrokrzewu (formowane drzewa do gruntu) i jedno bonsai (ale takiej wielkości, że dwie osoby musiały je targać). Plaga,
  • Odpowiedz
@srogi_pierog: czekaj, czekaj. Raz nie podlałeś popołudniu i po drzewku? To jak się żyje z takimi roślinami? Nie jeździsz na urlopy/wczasy czy ktoś
przychodzi trzy razy dziennie je podlewać? Nie ma systemów automatycznych do podlewania? Kiedyś chciałem kupić takie drzewko, ale widzę że to chyba jednak nie dla mnie
  • Odpowiedz
@StdPtr: Zaj*bał, bo nie były przywiązane łańcuchem, ot i cała tajemnica. A trzymałem w tym samym miejscu, co przez ostatnie 13 lat. W tym roku przestawiłem je z balkonu na parterze na trawnik, żeby dostały więcej słońca.


@srogi_pierog porozklejaj po osiedlu informacje, że poszukujesz drzewek. Może ktoś nie tyle ukradł, ile wziął, bo myślał, że ktoś dobre drzewka zostawił na trawniku. Napisz, że czas ma znaczenie, bo bez odpowiedniej
  • Odpowiedz
  • 14
@Ten_spod_piatego:

Raz nie podlałeś popołudniu i po drzewku?

Dokładnie tak. Nie takie duże jak te (one mają ok. 50 cm), ale w dużo mniejszej donicy. Pełna lampa od rana, mieszanka jest sucha po godzinie, po trzech jak nie podlejesz, to korzenie usychają. Nauka na własnych błędach jest nietania, ale nie idzie w las :)

To jak się żyje z takimi roślinami?

Jak piszesz, systemy podlewania albo znajomek. Do tego przestawiam
  • Odpowiedz