Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Zaczynam się zastanawiać, czy dobrze zrobiłem, decydując się na kota. Chciałem zaopiekować się biednym kotkiem, a że zawsze kochałem koty, zdecydowałem się na jednego. Niestety, przekonałem się, jak kosztowne jest utrzymanie takiego zwierzaka. Nie chodzi nawet o karmę — dobrą mokrą karmę z odpowiednim składem można kupić w atrakcyjnych cenach przez internet, szczególnie na promocjach. Bardziej przerażają mnie koszty wizyt u weterynarza, które są naprawdę wysokie. Szybka i krótka wizyta to wydatek rzędu 200-250 zł, a trzeba je wykonywać regularnie, zwłaszcza jeśli kot jest młody. Kastracja kotki? Od 1000 do 1500 zł. Koszty rosną jeśli ma się jakąś specyficzną odmianę, rasę.

Najgorsze jednak spotkało mnie w święta, kiedy kotka 2 tygodnie przed swietami stracila apetyk — jadła dziennie znacznie poniżej normy, jakieś 50-100 g. Poza tym jak nigdy wczesniej potrzebowała uwagi i irytowała się gdy głaskało się ją po brzuchu, jakby coś ją bolało. Okazało się, że zjadła świąteczną dekorację z bombki choinkowej, a przy okazji znaleziono w jej jelitach igły z plastikowej sztucznej choinki. Koszt operacji wraz z wizytami wyniósł około 4500 zł. To jednak nie koniec, bo czekają mnie jeszcze dodatkowe kontrole, które pochłoną kolejne 500 zł.

Gdybym wiedział że tak to będzie wyglądać, nie brałbym kota. I chyba radziłbym wam to samo jeśli nie zarabiacie dużo.

#koty #zalesie #zwierzeta

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: heracinsky

  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim weterynarze potrafią mieć naprawdę różne stawki, może poszukaj na fb jakiegoś polecanego taniego weta?
O kosztach niestety sama się przekonalam jak się okazało, że kitku ma nowotwór i potrzebna była amputacja łapki
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: szczerze zmień klinikę, bo ta jest chyba nastawiona głównie na kasę. Ja chodzę do takiej gdzie pierdoła może kosztuje 50zł, operacja guza łapy 4 lata temu 250zł (teraz moze 500) gdzie później kolejne wizyty kontrolne za friko ( płaciłem tylko za leki) później wystąpiły problemy tarczycowe to płaciłem głównie za leki i badania krwi i nigdy nie wydałem więcej za wizytę więcej niż 150zł. Ponad rok temu. Podczas wizyty
  • Odpowiedz
@mirko_anonim masz jakiegoś drogiego weterynarza, ja za wizytę z lekami płaciłam ostatnio 100zl. Kastracja kosztuje zazwyczaj koło 500-700 i do tego każda gmina w PL ma finansowanie do kastracji kotów i można się zwrócić do urzędu po bon.

No i inna kwestia, że koty rasowe mają często różne wady i są droższe w utrzymaniu niż koty odratowane z schroniska
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Kj5s6f2dk7s54o

Nie rozumiem po co w twoim wpisie tyle jadu, krytyki i złosci. Powiedzialem jaka jest rzeczywistosc. Koszty weta są po prostu za wysokie - w pierwszym miesiacu wydalem na kotke jakies 700zł bo kot nie był dokładnie znany, trzeba bylo odrobaczyc, zaszczepic itd. Ludzie powinni wiedziec z czym to się wiąże zamiast decydować sie bez opamietania. A porównywanie kota do świadomej decyzji na potomostwo to idiotyzm
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
konkretny-uczeń-86: Ceny są wysokie, zmiana kliniki nie pomoże. O ile w przypadku poważnych zabiegów cennik faktycznie wygląda inaczej to w przypadku regularnych badań wszędzie zapłacisz okolice tego co podałeś.

Podziękuj piSSdom bo ceny wywaliło po raz pierwszy w okolicach 2020 roku, później po raz drugi w okolicach 2022.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: heracinsky
  • Odpowiedz
To byla skomplikowana operacja. Cieli jelita, zoladek. Kotka musiala byc jeszcze pod opieka kliniki, co trwalo jakies 3 dni, a to niestety mnozy koszty bo kazdy pobyt kosztuje. Daloby sie taniej, ale w miescie powiatowym - tam pewnie zaplacilbym jakies max 3 tys.


@mirko_anonim: ale wybacz, klinika i tak droga bo kastracja kotki to i tak max 500zł na szybko wyszukałem klinikę pod warszawą i https://www.citovet.pl/cennik/ gdzie pakiet prenium ze
  • Odpowiedz
Koszty weta są po prostu za wysokie


@mirko_anonim: jesteś za biedny, w PL w 95% placówek koszty są niedoszacowane i rozwój tych placówek stoi w miejscu, a utrzymanie zapewnia jedynie efekt skali. Sam wolę brać "drogo" i zrobić mniej, za to jak należy.
  • Odpowiedz
Nie rozumiem po co w twoim wpisie tyle jadu, krytyki i złosci.


@mirko_anonim: krytyka jest, bo wziąłeś odpowiedzialność za zwierzę a publicznie kwękasz, że sobie nie zdawałeś sprawy, choć powinieneś sobie zdawać sprawę. W mojej ocenie więc krytyka jest po prostu zasłużona. Ale gdzie ty widzisz jad czy złość? Oceniam negatywnie twoje postępowanie, wyrażam ulgę że brakiem odpowiedzialności nie wyrządzasz szkód dzieciom, ale na jad nie zasługujesz, a złości nie
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
przemyślany-mędrzec-22: Aha i co? Co mnie, autora czy kogokolwiek obchodzą obce dzieci? Przy tych 60% które "państwo" zabiera z każdej złotówki na niedoyebane programy socjalne, mopsy i inne środki wsparcia dla patusów mamy jeszcze wywalać pieniądze na dzieci które prawdopodobnie powielą patologię w jakiej wyrosły?

Won.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: heracinsky
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

A porównywanie kota do świadomej decyzji na potomostwo to idiotyzm - potomstwo kiedys dorosnie i bedzie moglo Ci czasami na starosc pomoc, jesli dobrze je wychowasz.

Chyba że zje coś czego nie powinno, tak jak Twój kot. Albo poważnie zachoruje i będzie trzeba wdrożyć drogie leczenie, w tym leki. Albo będzie miało wypadek i kosztowną rehabilitację. Przykładów można mnożyć, porównanie bardzo dobre.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Sandrinia

Nie zestawiajmy kota z dzieckiem. Do dziecka przywiązujesz sie emocjonalnie znacznie bardziej poniewaz jest w pelni Twoje i przez pierwsze 9 miesięcy masz je pod względną ochroną zanim pojawi sie w Twoich rekach. W miedzyczasie badasz je, edukujesz sie i powoli przygotowujesz sie na jego przyjscie na swiat. Te dziecko po narodzinach z pewnoscia rowniez bedzie rozrabiac ale miałaś/miałeś czas by sie do tego przygotować.

Kot natomiast
  • Odpowiedz
@mirko_anonim dobrze Ci w komentarzach piszą, że te ceny to kosmos. Ja we Wrocławiu za pilną operację (też usunięcie przedmiotu z jelit), którą miałam zorganizowaną w kilka godzin podczas świąt Wielkanocnych płaciłam 700zł. To kolosalna różnica w porównaniu z Twoimi stawkami.

Odchodząc trochę od tematu słyszałam kiedyś o ubezpieczeniu na zwierzaka, może to jest jakieś wyjście?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jak ten kot chory to nie bardzo teraz jest jak go oddać komuś nawet, bo nikt nie weźmie. Chyba, że rasowy, to może go oddaj komuś?
Teraz już można za to zabrać niezły hejt, bo zwierzęta są traktowane jak ludzie. Ale zwierzęta nie są ludźmi, i ten kot po pierwszym stresie przeprowadzki, to za tydzień będzie miał na ciebie wywalone.
Moja mama ma kota na wsi, to jedyne co
  • Odpowiedz