Aktywne Wpisy

Kroledyp +838

tesknilam_ +21
Zdrowie może nie jest najważniejszą rzeczą w całej egzystencji, ale raczej lepiej się żyje gdy ciało nie jest zbędnie obciążone. Nie wiem gdzie tu jest jakaś fatfobia. I ludzie jakoś stają się mniej odporni na dystans do siebie. #zdrowie #psychologia
źródło: Screenshot_20260429_080857_Facebook
Pobierz





Zaczynam się zastanawiać, czy dobrze zrobiłem, decydując się na kota. Chciałem zaopiekować się biednym kotkiem, a że zawsze kochałem koty, zdecydowałem się na jednego. Niestety, przekonałem się, jak kosztowne jest utrzymanie takiego zwierzaka. Nie chodzi nawet o karmę — dobrą mokrą karmę z odpowiednim składem można kupić w atrakcyjnych cenach przez internet, szczególnie na promocjach. Bardziej przerażają mnie koszty wizyt u weterynarza, które są naprawdę wysokie. Szybka i krótka wizyta to wydatek rzędu 200-250 zł, a trzeba je wykonywać regularnie, zwłaszcza jeśli kot jest młody. Kastracja kotki? Od 1000 do 1500 zł. Koszty rosną jeśli ma się jakąś specyficzną odmianę, rasę.
Najgorsze jednak spotkało mnie w święta, kiedy kotka 2 tygodnie przed swietami stracila apetyk — jadła dziennie znacznie poniżej normy, jakieś 50-100 g. Poza tym jak nigdy wczesniej potrzebowała uwagi i irytowała się gdy głaskało się ją po brzuchu, jakby coś ją bolało. Okazało się, że zjadła świąteczną dekorację z bombki choinkowej, a przy okazji znaleziono w jej jelitach igły z plastikowej sztucznej choinki. Koszt operacji wraz z wizytami wyniósł około 4500 zł. To jednak nie koniec, bo czekają mnie jeszcze dodatkowe kontrole, które pochłoną kolejne 500 zł.
Gdybym wiedział że tak to będzie wyglądać, nie brałbym kota. I chyba radziłbym wam to samo jeśli nie zarabiacie dużo.
#koty #zalesie #zwierzeta
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: heracinsky
O kosztach niestety sama się przekonalam jak się okazało, że kitku ma nowotwór i potrzebna była amputacja łapki
No i inna kwestia, że koty rasowe mają często różne wady i są droższe w utrzymaniu niż koty odratowane z schroniska
Nie rozumiem po co w twoim wpisie tyle jadu, krytyki i złosci. Powiedzialem jaka jest rzeczywistosc. Koszty weta są po prostu za wysokie - w pierwszym miesiacu wydalem na kotke jakies 700zł bo kot nie był dokładnie znany, trzeba bylo odrobaczyc, zaszczepic itd. Ludzie powinni wiedziec z czym to się wiąże zamiast decydować sie bez opamietania. A porównywanie kota do świadomej decyzji na potomostwo to idiotyzm
Podziękuj piSSdom bo ceny wywaliło po raz pierwszy w okolicach 2020 roku, później po raz drugi w okolicach 2022.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: heracinsky
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: heracinsky
@mirko_anonim: ale wybacz, klinika i tak droga bo kastracja kotki to i tak max 500zł na szybko wyszukałem klinikę pod warszawą i https://www.citovet.pl/cennik/ gdzie pakiet prenium ze
@mirko_anonim: jesteś za biedny, w PL w 95% placówek koszty są niedoszacowane i rozwój tych placówek stoi w miejscu, a utrzymanie zapewnia jedynie efekt skali. Sam wolę brać "drogo" i zrobić mniej, za to jak należy.
@mirko_anonim: krytyka jest, bo wziąłeś odpowiedzialność za zwierzę a publicznie kwękasz, że sobie nie zdawałeś sprawy, choć powinieneś sobie zdawać sprawę. W mojej ocenie więc krytyka jest po prostu zasłużona. Ale gdzie ty widzisz jad czy złość? Oceniam negatywnie twoje postępowanie, wyrażam ulgę że brakiem odpowiedzialności nie wyrządzasz szkód dzieciom, ale na jad nie zasługujesz, a złości nie
@mirko_anonim: może cudze podciepy nie są dla niego ważne?
Won.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: heracinsky
Chyba że zje coś czego nie powinno, tak jak Twój kot. Albo poważnie zachoruje i będzie trzeba wdrożyć drogie leczenie, w tym leki. Albo będzie miało wypadek i kosztowną rehabilitację. Przykładów można mnożyć, porównanie bardzo dobre.
Nie zestawiajmy kota z dzieckiem. Do dziecka przywiązujesz sie emocjonalnie znacznie bardziej poniewaz jest w pelni Twoje i przez pierwsze 9 miesięcy masz je pod względną ochroną zanim pojawi sie w Twoich rekach. W miedzyczasie badasz je, edukujesz sie i powoli przygotowujesz sie na jego przyjscie na swiat. Te dziecko po narodzinach z pewnoscia rowniez bedzie rozrabiac ale miałaś/miałeś czas by sie do tego przygotować.
Kot natomiast
Odchodząc trochę od tematu słyszałam kiedyś o ubezpieczeniu na zwierzaka, może to jest jakieś wyjście?
Teraz już można za to zabrać niezły hejt, bo zwierzęta są traktowane jak ludzie. Ale zwierzęta nie są ludźmi, i ten kot po pierwszym stresie przeprowadzki, to za tydzień będzie miał na ciebie wywalone.
Moja mama ma kota na wsi, to jedyne co