Aktywne Wpisy

kleboldswaifuv2 +40
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...

No to jak, wykopki specjaliści od "woke" i #przypadkowymurzyn ? #przypadkowaazjatka jest git, czy jednak nie? ( ͡° ͜ʖ ͡°) To jeszcze Polska czy już Korea? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: 1000006273
Pobierz




JAKIM CUDEM LUDZIE SIĘ POZNAJĄ I DOBIERAJĄ SIĘ W PARY? Czy ktoś jest mi to w stanie wytłumaczyć?
Czuje się jak jakiś odmieniec, odlepieniec jakiś kompletnie nienależący do tego gatunku. Wcześniej myślałem, że to wina jakiegoś mojego pecha lub tindera i tego w jaki sposób ta aplikacja działa ale teraz to zaczyna mi się wydawać że żyję w jakimś Matriksie bo dla mnie to niepojęte, że ludzie ot tak łatwo dobierają się w pary.
Podejrzewałem, że może to ja nie stwarzam sobie szans? Okej, przez 10-12 lat używania Tindera miałem kilka szans na wejście w #zwiazki ale to nie były dziewczyny w moim typie, zwykle grube, zaniedbane a ja jednak o siebie dbam. To może nie wychodzę do ludzi? Za mało prób? No dobrze, to teraz przyznajcie się szczerze, ile mieliście w ostatnim roku okazji żeby kogoś poznać (w sensie poznaliście) wychodząc "do ludzi". Dajmy na to na jakiś koncert, do pubu samemu lub ze znajomym albo na siłownię. No właśnie. Wiem i zdaję sobie sprawę, że są jednostki, które nie przejmują się cringem jaki może wywołać nachalne zagadywanie innych w takich miejscach i zaraz napiszą że oni to non stop kogoś poznają (zwykle na 10 min). Ale jednak większość ludzi taka nie jest, wstydzi się zagadywać, po prostu no jest... normalna i zachowuje się neutralnie.
Wiem już co napiszecie, jesteś brzydki. No może ale co to zmienia? Ja się nie żalę że nie mam dziewczyny, jestem tylko ciekaw, gdzie jest różnica. Jak w takim razie wyglądała by sytuacja gdybym nie był? Gdzie te dziewczyny by się pojawiały niby? Na portalu takim jak #tinder rozumiem, że będę miał mniej par ale poza tym? Jak ci ludzie się w takim razie poznają w realu? Idzie typ ulicą, mija dziewczynę i nagle ta mu się rzuca na szyję? Wątpię. Dziewczyny nawet nie patrzą się w kierunku facetów a co dopiero jakieś uśmiechy czy inne dawanie sygnałów na ulicy.
Powiecie, że na studiach albo przez znajomych. Studiowałem informatykę gdzie było 99% facetów a jednak większość z nich teraz jest w związkach. No to jak? Przez znajomych. Jak przez znajomych? Zwykle ludzie trzymają się swojej grupki, ktoś nowy pojawia się od świętego dzwonu (bo i skąd miałby się wziąć?).
Ja wiem, że to nie jest tak, że nikt nie poznał się przez tindera, znajomych, w pracy czy Lidlu. Na bank poznał. Ale to powinny być jakieś promile. Tych par na ulicy powinno być dużo mniej?
Spotkałem się też z teorią, że obecnie w Polsce jest faktycznie mało par i było kiedyś badanie z 2017 czy 2018 roku, teraz zapewne jest gorzej, gdzie mówili że prawie połowa facetów to single. Natomiast to, że widuję ciągle wszystkich w parach wynika z tego, że będąc w związku jest ciągłe parcie na wychodzenie gdzies, robienie sztucznego tłumu, spędzanie czasu w restauracjach, nie kiszenie się w domu. Single nie mają takiej potrzeby i rzadziej gdzieś wychodzą. Co sądzicie o tej teorii?
Bardzo chętnie posłucham jak to było u Was i liczę na kulturalną dyskusję bez trolowania (takie posty będę usuwał).
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Jailer
źródło: 199287_zakochana_para
PobierzNie szukam żadnej, ale co jakiś czas jak się wychodzi to można kogoś poznać.
Ci co nie mają drugiej połówki biorą znajomych i coś kombinują ewentualnie cisna sami lub angażują się w jakieś zajęcia, zainteresowania.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Jailer
- urodziłem się w latach '80
- nie jestem przystojny
- nie jestem z oskarkowego domu, wręcz przeciwnie, miałem w domu ciężko
- moje social skille zawsze były na co najwyżej umiarkowanym poziomie i brakło mi motywacji aby je rozwijać
- od najmłodszych lat
bardzo proste:
1. Jesteś z lat 80, spotykałeś się w latach 200X gdy nie było tinderów, instagramów
2. (opcja którą obstawiam) Jak większość takich gości, masz tzw zniekształcenia poznawcze, czyli oceniasz się niżej niż w rzeczywistości jesteś. Czasami ci przystojni starają się tak zaniżać swój rating, bo ciężko im się pogodzić z tym, że większość sukcesów w życiu to nie jest zasługa tego że na coś zapracowali a po
@mirko_anonim: Dokładnie. Jak ktoś ma problemy z nawiązywaniem znajomości, to po zakończeniu szkoły jest w czarnej dupie. No ewentualnie zostaje jeszcze praca, o ile jest w jakimś masowym kołchozie z pierdylionem pracowników, żeby była szansa trafić na kogoś w odpowiednim wieku.
Nie poznaję w ogóle żadnych nowych ludzi, bo i gdzie. Zresztą nie mam obcym ludziom nic do powiedzenia, to po co mam kogoś zaczepiać? Żeby pomilczeć, jak debil?
Ostatnio był jednak wyjątek i na koncercie poznałem nową koleżankę, ale tylko dzięki temu, że w zasadzie sam się pojawił otwieracz do rozmowy, czy jak kto woli
zawsze mnie fascynuje ta próba uszlachetnienia własnego charakteru czy próba znalezienia w sobie jakichś niesamowitych umiejętności oratorskich, gdy ewidentnie jest to kwestia bycia powyżej przeciętnym z
@mirko_anonim: To single mają parcie na wychodzenie, bo w domu nikogo nie poznają.
@mirko_anonim: X D
@thorgoth: simp to takie coś co się żenująco podlizuje byle tylko zasłużyć na cipę. Ty po prostu jesteś normalny.
Typ się urodził w latach 80, wtedy się jeszcze dostawało dziewczyny z automatu.
@czescmampytanie: Dzięki, chyba utwierdziłem się w przekonaniu że nie jestem najgorszy z ryja bo jak chodziłem do szkoły to bywałem na imprezach czy to 18 czy innych podobnych. Tylko jeszcze urosnąć zostało. I można kogoś poznać.
@TheForbiddenLast: znajomy poznał swoją żonę przez to, że po pijaku pomylił pokoje w akademiku. Wszedł do zamieszkałego przez jego przyszła żonę i pijany zasnął na jej łóżku.