mirko_anonim
✨ Obserwuj #mirkoanonim
JAKIM CUDEM LUDZIE SIĘ POZNAJĄ I DOBIERAJĄ SIĘ W PARY? Czy ktoś jest mi to w stanie wytłumaczyć?

Czuje się jak jakiś odmieniec, odlepieniec jakiś kompletnie nienależący do tego gatunku. Wcześniej myślałem, że to wina jakiegoś mojego pecha lub tindera i tego w jaki sposób ta aplikacja działa ale teraz to zaczyna mi się wydawać że żyję w jakimś Matriksie bo dla mnie to niepojęte, że ludzie ot tak łatwo dobierają się w pary.

Podejrzewałem, że może to ja nie stwarzam sobie szans? Okej, przez 10-12 lat używania Tindera miałem kilka szans na wejście w #zwiazki ale to nie były dziewczyny w moim typie, zwykle grube, zaniedbane a ja jednak o siebie dbam. To może nie wychodzę do ludzi? Za mało prób? No dobrze, to teraz przyznajcie się szczerze, ile mieliście w ostatnim roku okazji żeby kogoś poznać (w sensie poznaliście) wychodząc "do ludzi". Dajmy na to na jakiś koncert, do pubu samemu lub ze znajomym albo na siłownię. No właśnie. Wiem i zdaję sobie sprawę, że są jednostki, które nie przejmują się cringem jaki może wywołać nachalne zagadywanie innych w takich miejscach i zaraz napiszą że oni to non stop kogoś poznają (zwykle na 10 min). Ale jednak większość ludzi taka nie jest, wstydzi się zagadywać, po prostu no jest... normalna i zachowuje się neutralnie.

Wiem już co napiszecie, jesteś brzydki. No może ale co to zmienia? Ja się nie żalę że nie mam dziewczyny, jestem tylko ciekaw, gdzie jest różnica. Jak w takim razie wyglądała by sytuacja gdybym nie był? Gdzie te dziewczyny by się pojawiały niby? Na portalu takim jak #tinder rozumiem, że będę miał mniej par ale poza tym? Jak ci ludzie się w takim razie poznają w realu? Idzie typ ulicą, mija dziewczynę i nagle ta mu się rzuca na szyję? Wątpię. Dziewczyny nawet nie patrzą się w kierunku facetów a co dopiero jakieś uśmiechy czy inne dawanie sygnałów na ulicy.

Powiecie, że na studiach albo przez znajomych. Studiowałem informatykę gdzie było 99% facetów a jednak większość z nich teraz jest w związkach. No to jak? Przez znajomych. Jak przez znajomych? Zwykle ludzie trzymają się swojej grupki, ktoś nowy pojawia się od świętego dzwonu (bo i skąd miałby się wziąć?).

Ja wiem, że to nie jest tak, że nikt nie poznał się przez tindera, znajomych, w pracy czy Lidlu. Na bank poznał. Ale to powinny być jakieś promile. Tych par na ulicy powinno być dużo mniej?

Spotkałem się też z teorią, że obecnie w Polsce jest faktycznie mało par i było kiedyś badanie z 2017 czy 2018 roku, teraz zapewne jest gorzej, gdzie mówili że prawie połowa facetów to single. Natomiast to, że widuję ciągle wszystkich w parach wynika z tego, że będąc w związku jest ciągłe parcie na wychodzenie gdzies, robienie sztucznego tłumu, spędzanie czasu w restauracjach, nie kiszenie się w domu. Single nie mają takiej potrzeby i rzadziej gdzieś wychodzą. Co sądzicie o tej teorii?

Bardzo chętnie posłucham jak to było u Was i liczę na kulturalną dyskusję bez trolowania (takie posty będę usuwał).

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Jailer

  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
P.....0
P.....0
@thorgoth:
bardzo proste:

1. Jesteś z lat 80, spotykałeś się w latach 200X gdy nie było tinderów, instagramów
2. (opcja którą obstawiam) Jak większość takich gości, masz tzw zniekształcenia poznawcze, czyli oceniasz się niżej niż w rzeczywistości jesteś. Czasami ci przystojni starają się tak zaniżać swój rating, bo ciężko im się pogodzić z tym, że większość sukcesów w życiu to nie jest zasługa tego że na coś zapracowali a po
thorgoth
@mirko_anonim: czytam takie wpisy i zastanawiam się czy faktycznie świat się zmienia i dziesiejsi faceci mają inaczej, czy moje doświadczenie życiowe jest ogólnie unikalne i wpadłem w jakiś glitch systemu
- urodziłem się w latach '80
- nie jestem przystojny
- nie jestem z oskarkowego domu, wręcz przeciwnie, miałem w domu ciężko
- moje social skille zawsze były na co najwyżej umiarkowanym poziomie i brakło mi motywacji aby je rozwijać
- od najmłodszych lat
witajswiecie
@thorgoth

nie jestem przystojny

No i jakoś wielkiego problemu z babami nie miałem. Prawde mówiąc to w większości przypadków ja byłem zaczepiany i zapraszany.


zawsze mnie fascynuje ta próba uszlachetnienia własnego charakteru czy próba znalezienia w sobie jakichś niesamowitych umiejętności oratorskich, gdy ewidentnie jest to kwestia bycia powyżej przeciętnym z
Eugeniusz_Zua
gdzie dwójka ludzi poznała się w sumie przypadkiem bo np. znał koleżankę swojej przyszłej żony, wpadł na imprezę, ale na tej imprezie przypadkowo wylał na nią drinka i tak jakoś się potoczyło.


@TheForbiddenLast: znajomy poznał swoją żonę przez to, że po pijaku pomylił pokoje w akademiku. Wszedł do zamieszkałego przez jego przyszła żonę i pijany zasnął na jej łóżku.

Czasami ci przystojni starają się tak zaniżać swój rating, bo ciężko
czescmampytanie
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
mirko_anonim
mirko_anonim Autor
5
spostrzegawczy-mędrzec-20: ludzie poznają się na żywo głównie w liceum/na studiach i ot cała filozofia. Po prostu przespałeś ten okres/wybrałeś złe studia i tyle.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Jailer
witajswiecie
witajswiecie
  • adult
5
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
czescmampytanie
@zulugulubenc2: jak jeszcze chodziłem do szkoły to czasami zapraszało się na impreze takiego największego spierdoksa z klasy (od którego śmierdziało xD), ale wtedy to klasowe alphy nalegały żeby przyszedł (żeby mieć sie z kogo nabijać), a nie dziewczyna której się mógł podobać ¯\(ツ)/¯
T.....t
T.....t
@mirko_anonim: Przypadek i nie żartuje. Jeśli kiedyś podpytasz znajomych czy nawet rodziców jak się poznali, to usłyszysz często zabawne historie, gdzie dwójka ludzi poznała się w sumie przypadkiem bo np. znał koleżankę swojej przyszłej żony, wpadł na imprezę, ale na tej imprezie przypadkowo wylał na nią drinka i tak jakoś się potoczyło. Kiedyś na Twitterze miałem zapisany cały wątek, gdzie ludzie pisali jak się poznali z swoimi partnerami. Wynikało z
SmugglerFan
@Tajlosfit: to nie jest inteligencja emocjonalna, tylko social skills

Typ się urodził w latach 80, wtedy się jeszcze dostawało dziewczyny z automatu.
T.....t
@thorgoth: bo miałeś w sobie to coś, i byłeś inteligentny. Ja zawsze sobie ceniłam skromnych, i inteligentnych mezczyzn, i nie byli oni jakoś ładni, po prostu mieli to coś. Wbrew pozorom takich naturalnie inteligentnych emocjonalnie mężczyzn jest garstka, z tym się trzeba urodzić