Wpis z mikrobloga

@szyderczy_szczur: to jest częsty przypadek i omawiany w USA- tworzenie potwora frankensteina w głowie rozwiązłych kobiet. To, że kobiety używają tej siły nad którą nie potrafią zapanować - sprawia, że właśnie tak myślą o swoich 20 byłych i nie potrafią stworzyć stabilnego związku. Po chwili już coś przeszkadza w nowym partnerze, łatwiej jej jest porzucić go w chwili ciężkiej próby.
  • Odpowiedz
Z drugiej strony jak jesteście swoimi pierwszymi to pojawi się myśl a jakby to było z inną/innym.


Imho najlepiej mieć chłopa/laskę po kilku związkach gdzie się coś tam angażowali ale dopiero da nas /my dla nich wchodzimy na pełnej :>


@niebadzogrem: Dobrze, że napisałeś imho, bo rzeczywistość tego nie potwierdza i ta opinia może i jest skromna, za to jest z d--y. Najtrwalsze i najwierniejsze są te związki, gdzie oboje
  • Odpowiedz
@szyderczy_szczur: oto właśnie dlaczego te zwane potocznie skakanie z kwiatka na kwiatek (aka po kutandze czadów), sprawia że potem z taką laską nie idzie stworzyć stałego związku.

I to nie chodzi o to, że gdybyśmy mieli bardziej cnotliwy obyczaj, jak onegdaj, to kobieta jest skazana na kogoś gorszego, bo odbiera się jej wybór. Tylko o to, że ona w swoim umyśle tworzy taki amalgamat najlepszych cech z każdego z kim
  • Odpowiedz
@szyderczy_szczur: Dlatego kulturowo było małżeństwo na całe życie - żeby kobieta nie miała do czego porównywać. Chłop robił jej dzieciaki i na następne 20 lat nie miała czasu na głupoty - i była szczęśliwa bo to jej natura.

Tak jak naturą chłopa jest mieć odpowiedzialną robotę dzięki czemu czuje się potrzebny komuś - jest ciężko ale jest satysfakcja.

Każda znacząca się kultura która potrafi coś więcej niż chatki z gówna
  • Odpowiedz