@enron Rozumiem, że ty bez pierdnięcie zgodzisz się na zmniejszenie zarobków do 10% ich obecnej wysokości? Dla dobra ludzkości :)
@semperfidelis: jeśli ktoś ciągnie z niedomagającej służby zdrowia taką kasę, to nie ma co liczyć na jego moralność. Jeśli znajdą się chętni do pracy za 10x mniejsze, ale nadal bardzo dobre pieniądze, to też będzie musiał spuścić z tonu albo odejść.
A brak miejsc na specjalizacjach wynika wyłącznie ze
@semperfidelis: a Ci co pójdą strajkować i się pozwalniają, co ma sparaliżować służbę zdrowia więc zakładam, że powiedzmy 20% lekarzy się ostatecznie zwolni - co zrobią? Pójdą na magazyn, wyjadą za granicę (xD większość tak dobrze zna języki obce że na pewno) czy jednak po dwóch tygodniach płaczu wrócą do roboty za mniej bo alternatyw nie ma?
@Dorken Wyjadą za granicę. Język to jest kwestia 3 miesięcy nauki, aby otrzymać pozwolenie na pracę w Niemczech, Szwajcarii, Szwecji. Jeżeli uważasz, że język stanowi jakąkolwiek przeszkodę to nie mamy o czym dyskutować. Sebek z osiedla bez problemu gada po holendersku, a ty tutaj twierdzisz, że to jest jakiś kosmos. 95% lekarzy płynnie gada po angielsku. Wielu gada po niemiecku.
A ci, którzy będą mogli pójdą do prywaty. Kto straci? Lekarz,
Gratuluję. Ale widzisz tutaj jest całe clou problemu. Co przeszkadza Ci, że powstałoby jeszcze 2x więcej miejsc na specjalizację?Patrzysz z perspektywy lekarza, który jest już w obecnym układzie i trzeba bronić tego co jest. Jeśli na wsi jest jeden sklep to właściciel tego sklepu będzie bronił się za wszelką cenę, żeby wójt nie zgodził się na budowę drugiego. Pieniądze a nie ludzie się liczą.
@JeszczeZyje: to zaskakujące jak po 30 latach wolności nasze spoleczenstwo nie uporało się z tymi pijawkami zerujacymi na tkance spolecznej i de facto zubożających spoleczenstwo. Studiować medycynę powinno duzo wiecej osob oczywiscie z odpowiedimi predyspozycjami tym bardzej że pokolenie wyżu demograficznego wchodzą w starość i to kwestia dekady kiedy będzie potrzeba 2x więcej lekarzy xD co oni kurva chcą zarabiać po 300k miesięcznie? XDDDD
nie wiesz, że od 20 lat w Polsce na aplikację prawniczą dostajesz się zdajać egamin państwowy, który dla wszystkich jest taki sam i sprawdza go komputer? :)
A na koniec aplikacji masz egzamin pisemny, gdzie twoją pracę sprawdza losowy egzaminator? I tutaj można pewnie trochę oszukać, ale to musiałby być gruby układ i jak już to totalnie pojedyncze przypadki by to były,
@semperfidelis: według Ciebie im więcej lekarzy tym mniej lekarzy? Niezła z was mafia. Jakby szpital zamiast jednemu lekarzowi płacić kilkanaście tysięcy za dyżur płacił tyle samo za dwóch, to jednak miałby dwóch lekarzy zamiast jednego za i tak dobre pieniądze.
@Exil12: mój błąd, co do adwokatów się myliłem. Dzięki za informacje. Faktycznie liczba w ciągu 20 lat wzrosła prawie 4 krotnie. Prawdopodobnie kolega wprowadził mnie w błąd, co twierdził, że jego stary załatwi mu aplikacje bo sam jest adwokatem ( no i chłopak został). Ale co do lekarzy utrzymuje swoje zdanie.
@elgebar: jakich egzaminów? To co najwyzej w trakcie aplikacji, ale to nie ma żadnego znaczenia. Liczy się egzamin pisemny końcówy, który daje Ci uprawnienia i do niego musisz się przygotować.
A nie sądzę, żeby w obecnym systemie ktoś ryzykował całą swoją karierę, żeby czyjemuś synkowi pomóc zdać egzamin :)
@elgebar: eeee :D panie, to nic nie warte, bo mgr prawa dajcie Ci w sumie głównie to, że możesz zdawać na aplikację.
Żeby nie skończyć prawa, to naprawdę trzeba być wybitną jednostką. Owszem, wiadomo miał łatwiej, ale to jeden z tych kierunków, gdzie kiedyś było trudno się dostać, ale skończyć to już luz, jak ktoś ma coś w głowie.
#medycyna
źródło: temp_file6922392787459513259
Pobierz@hadrian3: Większa podaż oznacza niższe pensje dla lekarzy. Nie będą mogli szantażować Szpitali odejściem i skończą się zarobki 300k za miesiąc
@semperfidelis: jeśli ktoś ciągnie z niedomagającej służby zdrowia taką kasę, to nie ma co liczyć na jego moralność. Jeśli znajdą się chętni do pracy za 10x mniejsze, ale nadal bardzo dobre pieniądze, to też będzie musiał spuścić z tonu albo odejść.
A brak miejsc na specjalizacjach wynika wyłącznie ze
95% lekarzy płynnie gada po angielsku. Wielu gada po niemiecku.
A ci, którzy będą mogli pójdą do prywaty. Kto straci? Lekarz,
Już widzę jak lekarze wyjeżdżają do Niemiec zarabiać 1/5 tego co w Polsce.
Gratuluję. Ale widzisz tutaj jest całe clou problemu. Co przeszkadza Ci, że powstałoby jeszcze 2x więcej miejsc na specjalizację?Patrzysz z perspektywy lekarza, który jest już w obecnym układzie i trzeba bronić tego co jest. Jeśli na wsi jest jeden sklep to właściciel tego sklepu będzie bronił się za wszelką cenę, żeby wójt nie zgodził się na budowę drugiego. Pieniądze a nie ludzie się liczą.
źródło: lek
Pobierzhttps://www.gov.pl/web/zdrowie/komunikat-w-sprawie-liczby-miejsc-rezydenckich-przyznanych-przez-ministra-zdrowia-na-postepowanie-kwalifikacyjne-na-specjalizacje-lekarskie-i-lekarsko-dentystyczne-rozpoczynajace-sie-1-pazdziernika-2024-r2
i jak ma byc dobrze xD
nie wiesz, że od 20 lat w Polsce na aplikację prawniczą dostajesz się zdajać egamin państwowy, który dla wszystkich jest taki sam i sprawdza go komputer? :)
A na koniec aplikacji masz egzamin pisemny, gdzie twoją pracę sprawdza losowy egzaminator? I tutaj można pewnie trochę oszukać, ale to musiałby być gruby układ i jak już to totalnie pojedyncze przypadki by to były,
źródło: image
PobierzNatomiast załatwić mu ojciec mógł np. lepszą robotę i pomóc jakoś tam w trakcie aplikacji.
Liczy się egzamin pisemny końcówy, który daje Ci uprawnienia i do niego musisz się przygotować.
A nie sądzę, żeby w obecnym systemie ktoś ryzykował całą swoją karierę, żeby czyjemuś synkowi pomóc zdać egzamin :)
Żeby nie skończyć prawa, to naprawdę trzeba być wybitną jednostką.
Owszem, wiadomo miał łatwiej, ale to jeden z tych kierunków, gdzie kiedyś było trudno się dostać, ale skończyć to już luz, jak ktoś ma coś w głowie.
A teraz to pewnie łatwo się dostać i skończyć ;)