Jego perspektywa prawdopodobnie nie dotyczy zupełnie Twoich obaw. Raczej myśli typowo o kosztach życia.:
"Zaręczyny? Nieee, bo to zaraz ślub trzeba będzie a na wesele szkoda kasy, lepiej odłożyć i najpierw mieszkanie kupić. A mieszkania teraz drogie bo rynek p------o, nie będziemy płacić X za metr kwadratowy. A dziecko bez mieszkania to też niezbyt
@mirko_anonim błagam, 10 lat i jeszcze masz złudzenia? Jak się chłop chce oświadczyć to 3 lata max mu wystarczą na podjęcie tej decyzji. Trafiłaś na takiego co mu wygodnie żyć w takim status quo i sam z siebie na pewno tego nie zrobi, a jak go zmusisz albo zaszantażujesz to będzie to pierwszy krok to końca. Albo się z tym pogodzisz, albo szukaj innego
@mirko_anonim: macie w ogóle jakąś wspólną wizję tego dnia? Można wziąć ślub, nawet kościelny jeśli czujecie potrzebę, bez pompy - sami świadkowie lub kameralnie z obiadem na kilka osób w restauracji. Co do mieszkania, jakie i gdzie, ile macie odłożone (nie chcę wiedzieć, pytanie do Was dla Was), jakie perspektywy w najbliższych latach na dołożenie do kupki lub ewentualnie spłacanie hipoteki. Dzieci można mieć i na wynajmie i się z
@mirko_anonim: Jak to nie bait, to współczuję mirabelko. Jak chłop jest z tobą 10 lat i sam nie podejmuje tematu zaręczyn, to raczej w ogóle tego z tobą nie rozważa. Warto przycisnąć temat i wyjaśnić sprawę, bo może sobie tak być z tobą, bo wygodnie, bez planów na przyszlość.
@mirko_anonim: To jest klasyczny problem par w wieku 28-32. Dziwnym trafem zawsze wychodzi, że facet to wieczny piotruś pan który za wszelką cenę chce odwlekać prawdziwie dorosłe życie, boi się wziąć odpowiedzialność a nawet nie ufa swojej kobiecie w tym, czy będzie miał jej wsparcie jak już się wezmą za najpoważniejsze życiowe sprawy. Jemu jest dobrze tak jak jest i ma kompletnie gdzieś to, że kobiecie cyka zegar biologiczny, że
@mirko_anonim: A po co ma cokolwiek zmieniać, jeśli tak jest dobrze? Mężczyzna co do zasady oszczędza zasoby. Po co ma kupować krowę, skoro i tak ma mleko za darmo?
@mirko_anonim Minie Ci jeszcze parę lat i chlop sobie pojdzie do młodszej przez zostawiona furtkę. Ile takich par znałem, niezależni, jak się kochają to po co ślub i zawsze chlop się fo młodszej ewakuował.
@mirko_anonim: wiesz w ogóle jaki jest jego stosunek do ślubów? Ma alergię z jakiegoś powodu, złe skojarzenia, obawy, nie jest to dla niego ważne, ma podejście "nie, bo nie" czy w ogóle nie wiesz?
@mirko_anonim: myślę, że on się do Ciebie przyzwyczaił i jest mu dobrze tak jak jest, nie chce tego zmieniać. Tutaj bez szczerej rozmowy nie znajdziecie złotego środka, jak Ty zaczniesz naciskać na ślub albo dziecko, to on Cię zostawi, a jak on będzie zwlekał i nie podejmował żadnych kroków aby waszemu związkowi zapewnić poczucie stabilizacji, to Tobie cierpliwość też się kiedyś skończy. Pogadajcie, to jedyne co możecie zrobić, może uda
@mirko_anonim: Następnym razem wspomnij że chciałabyś intercyzy w przypadku ślubu i tylko ślub urzędowy żeby nie marnować kasy. Zobaczysz czy coś to zmienia w reakcji, a jak będzie bardziej chętny, to po prostu tak zrób a nie potem kombinuj żeby nie było intercyzy i może jednak ślub kościelny + wesele. Sam jestem typem który nie chce marnować kasy na takie rzeczy, więc trochę chłopa rozumiem
@mirko_anonim wg mnie 10 lat to bardzo długi czas gdzie mieliście dużo czasu by obgadać jak wyglądał by Wasz ślub i jak można by było ciąć koszta tego przedsięwzięcia by jednak małżeństwem zostać. Jesli nie obgadaliście opcji na bogato i na skromnie albo obgadaliście i on dalej nic nie zmienia to wg mnie zaręczyn to Ty od niego nie uświadczysz. Jesli coś jest przeszkodą to się o niej gada i rozwiązuje
@mirko_anonim: mam koleżankę która była w takim związku. Typ na końcu zaszantażowal ja że się jej oświadczy jeśli ona zrobi mu kaszojada. Zrobiła to. Teraz ona jest samotną matką, a on samotnym tatusiem.
odłożyć i najpierw mieszkanie kupić. A mieszkania teraz drogie bo rynek p------o, nie będziemy płacić X za metr kwadratowy
@mirko_anonim: jak nie kupujecie mieszkania inwestycyjnie to nie ma sensu patrzeć na ceny. Po prostu trzeba kupować, bo zanim się doczekacie spadków to już będziecie w połowie spłaty kredytu. Kupno mieszkania dla siebie jest zupełnie inną inwestycją, zwłaszcza, że to nie telefon, który się zmienia po 2-3 latach, tylko będziecie tam
@mirko_anonim: ja powiedziałem mojej, że ślubu nie będzie, bo napatrzyłem się na rozwody i nie zamierzam skończyć na sznurze, bo kobieta okradła mnie ze wszystkiego, co mogła. Nie wpłynie to na moje podejście do niej, o ile poza tym będziemy normalną parą. Wie też (wiele razy sprawdziłą shittestami), że jestem szczery, nie kłamię w cyniczny sposób i moje słowo jest jak złoto. Odpowiada jej to, bo też się napatrzyła na
@mirko_anonim byłem na miejscu twojego hupa jakieś 4-5 lat temu. Wiek, staż i etap związku mniej więcej zgadzają się. Tylko mi zależało na mojej żonie i zadeklarowałem się po rozmowie "o tym co dalej". Wzięliśmy ślub cywilny z małą imprezka na 20 ok. osób w domu rodzinnym rodziców. Koszty żadne. Cała kasa która miała iść na wesele - poszła na mieszkanie i wykończenie. A później już z górki. Powiem tyle że
Jego perspektywa prawdopodobnie nie dotyczy zupełnie Twoich obaw. Raczej myśli typowo o kosztach życia.:
Można wziąć ślub, nawet kościelny jeśli czujecie potrzebę, bez pompy - sami świadkowie lub kameralnie z obiadem na kilka osób w restauracji.
Co do mieszkania, jakie i gdzie, ile macie odłożone (nie chcę wiedzieć, pytanie do Was dla Was), jakie perspektywy w najbliższych latach na dołożenie do kupki lub ewentualnie spłacanie hipoteki.
Dzieci można mieć i na wynajmie i się z
Jesteś tymczasową dziewczyną, zerwie z tobą i potem po pół roku się zaręczy z jakąś dużo młodszą
@mirko_anonim: jak nie kupujecie mieszkania inwestycyjnie to nie ma sensu patrzeć na ceny. Po prostu trzeba kupować, bo zanim się doczekacie spadków to już będziecie w połowie spłaty kredytu. Kupno mieszkania dla siebie jest zupełnie inną inwestycją, zwłaszcza, że to nie telefon, który się zmienia po 2-3 latach, tylko będziecie tam