Wpis z mikrobloga

#gielda #oszczedzanie #polska
https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/millenialsi-zarabiaja-30-tys-miesiecznie-nie-odkladamy-bo-nie-ma-z-czego/w8fnb96?utm_term=autor_11&utm_source=dlvr&utm_medium=social&utm_campaign=FB_onetstylzycia

Czy dla Polaków betonowe złoto to jedyna forma inwestycji? Nawet jakaś durna socjolozka, twierdzi że odkładając 2k na miesiąc to życie biedaka nas czeka. A przy zarobkach rzędu 20-30k nie wierzę że tyle się nie da zaoszczędzić. W jakiegoś Etfa inwestujac to po 10 latach 500k można by mieć, a w artykule twierdzą ze całe życie na mieszkanie nie odloza.
Chociaż tacy ludzie to chyba mając i 50k by wydawali na bieżąco. Wtedy już nie byłby Passat z salonu tylko mercedes. Na 70-100m wtedy też już wstyd mieszkać.
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Hfishman1: 30 tys. na msc. To często jakieś wymysły. W swoim domu rodzinnym to często słyszę takie opowieści nie mające nic wspólnego z rzeczywistością.

Z innej beczki, to na co ludzie potrafią wydać pieniądze to jest nie pojęte.

Mając 16 lat przeczytałem książkę "Bogaty ojciec bogaty syn" Kyosakiego czy jakoś
  • Odpowiedz
przy zarobkach rzędu 20-30k nie wierzę że tyle się nie da zaoszczędzić


@Hfishman1: z jednej strony nie ma kasy, której się nie da przepuścić, z drugiej - wyjdź z bańki, nie wierz onetowi.

Tu masz bańkę z drugiej
  • Odpowiedz
Jak ktoś zarabia 20k+


@OsSikorskiego: To nie zarabia na etacie, bo ci etatowiec wysokoopłacany nie powie jednoznacznie, ile ma netto na miesiąc. Próg podatkowy się kłania.

A jeżeli ktoś wyciąga to z JDG, to są dwie
  • Odpowiedz
@Hfishman1: No ten artykuł to masakra, od czasu rozszerzenia diety wydają majątek na eko warzywa XDD Przecież takie półroczne dziecko to zje pół marchewki i jest pełne XD. Jeszcze myślałem że zaraz napisze, że po prostu mają jakieś leasingi na auta dowalone po 4k za sztukę, ale nie, auta nawet nie mają. Może Marlena i Karol jedzą tylko w tej restauracji, dziennie z 300 zł licząc za ich rodzinkę to
  • Odpowiedz
  • 0
@Czysto: wiem że to ściema w większości te artykuły, ale zapewne są tacy ludzie. Skoro wielu młodych co premierę musi mieć nowego iphona, tam było też że buty to za kilka koła plus to co mówisz to wydać to w miesiąc żaden problem.
  • Odpowiedz
@Hfishman1: No na szczęście większość ludzi wydaje prawie całą kasę jaką zarobi na jakieś pierdy typu zegarki, iphony, buty, ciuchy, perfumy, gry, abonamenty, leasingi, dzięki czemu bardziej oszczędni mogą im odjechać ( ͡° ͜ʖ ͡°) Kupić dom/mieszkanie, ziemię, odłożyć na spółeczkach dywidendowych i nigdy już się nie stresować czy stracą robotę czy przyjdzie kryzys.
  • Odpowiedz
To nie zarabia na etacie, bo ci etatowiec wysokoopłacany nie powie jednoznacznie, ile ma netto na miesiąc. Próg podatkowy się kłania.


@Filipterka25: ale zobacz, że w cytowanym artykule jest:

Mamy z mężem łącznie ponad 30 tys.
  • Odpowiedz
ale zobacz, że w cytowanym artykule jest


@OsSikorskiego: A potem się okazuje, że to brutto:

Ona pracuje w korporacji, szybko zrobiła tam karierę, bo włada biegle językiem szwedzkim. Za tę umiejętność do pensji ma ponad 3 tys. zł dodatku. Zarabia ponad 12 tys. brutto. Jej mąż, Bartosz, jest informatykiem. Często bierze dodatkowe zlecenia, żeby jeszcze dorobić. Jego zarobki są różne — wahają się od 15 do nawet 30 tys. miesięcznie.
  • Odpowiedz
Sami się wciskają w takie ramy, że nie wiedzą, na co idzie kasa, ale wyjazdy zagraniczne muszą być.

Dodatkowo trafiłeś idealnie - jak zmieniałem pracę to nie zgodzili mi się na #b2b, więc podniosłem stawkę i mam UOP, gdzie znam swoje brutto (i jestem w widełkach powyżej 20k miesięcznie), ale netto w każdym miesiącu inne, bo tu próg podatkowy, tu 30-krotnosc ZUS, tu 2 dni chorobowego itd


@OsSikorskiego
  • Odpowiedz
Generalnie budżetowanie wydatków domowych rozsypuje się przy dziecku. w ogóle, im więcej ludzi w gospodarstwie domowym tym bardziej budżet idzie w diabły, bo się generuje więcej punktów wydatkó nieprzewidzianych.


@Filipterka25: mam trójkę dzieci i nie zgadzam się z powyższą tezą. Wiesz, ile kosztują zajęcia pozalekcyjne, świetlica, obiady, ubrania itd. to nie jest wcale czarna magia. I wydatków nieprzewidzianych przy dzieciach spokojnie można ograniczyć do 150-200 zł od dziecka na miesiąc
  • Odpowiedz