@mirko_anonim: "Co to w ogóle znaczy wyjść z przegrywu?" To nie oznacza nic, bo to nieistniejący konstrukt. Nawet jeśli jakaś dobra dusza zechce przegrywa, to on dalej nim jest. Tyle że zaopiekowanym. Przegrywem się rodzi, nie zostaje. I przegryw to zjawisko o wiele bardziej złożone niż brak kobiety, choć to jest jednym z jego głównych filarów.
@Van-der-Ledre: Oczywiście że przegryw to konstrukt społeczny, ale to nie znaczy że nie istnieje. To tak jakby stwierdzić że pieniądze nie istnieją, bo są konstruktem. Albo państwo nie istnieje, bo jest konstruktem.
Anonim (nie OP): @Van-der-Ledre: to w sumie opisałem w moim drugim punkcie. Przez moje 30 letnie życie nie miałem żadnych wzorców, doświadczenia z kobietami, przyjaciół, mam kompleksy, problemy społeczne, mnóstwo wad, depresja, możliwe że też adhd, za dużo myślę, analizuje, problemy w domu, ruska morda i niski wzrost, wypadające głosy, krzywy kręgosłup i inne wady w moim ciele + podczas moich setek prób na wszystkich apkach randkowych tyle razy
@mirko_anonim problem w tym, że nie można oczekiwać laski 8/10 będąc 4/10. Chyba że masz grube tysiące na koncie. Albo jesteś mułem i dostajesz dziecko za żonę.
@mirko_anonim: Ogólnie posiadamy głęboko w mózgu zakorzenioną potrzebę bliskości i pożądania (w obszarach nieodpowiadających naszemu logicznemu myśleniu), także zawsze jakbyśmy sobie nie tłumaczyli pragmatyzmu życiowego czy próbując zaspokoić tą płaszczyznę hobby, zawsze to będzie. Tak to wygląda najcześciej właśnie jakby, że jak jesteś przeciętnym gościem, będziesz się podobał przeciętnym dziewczynom (gdzie teraz i tak poszło to hipergamicznie do przodu) i bardzo trudno wyrwać kogoś w naszym przedziale atrakcyjności - a
@Balcerek5112 XD tak napisz jeszcze ze to przegrywy sami na siebie hejt sieją, w szkole to pewnie przegrywy śmieją się z największych klasowych łamag i pewnie przegrywy opłacają kobiety aby nazywać ich terorystami bo nie ruchają a kochane normiki chcą tylko pokoju na świecie i miłości dla każdego ,wszystko by się im udało gdyby nie te j----e przegrywy.
@mirko_anonim: Ja miałem jeden związek przez internet z super dziewczyną [w wieku 16 lat ale zyebałem to przez swoje spyerdolenie głównie ehhhh] i jedną relację niezbyt normalną pod koniec technikum. I tak się uważam za przegrywa bo nie jestem normalny, ledwo funkcjonuję na co dzień, jestem aspołeczny i socjofobiczny, nie widzę szans na żadną poprawę w swoim życiu a o normalnym związku czy rodzinie to można zapomnieć. Za bardzo zniszczony
Anonim (nie OP): @500minus: tylko wiesz u mnie kuleje każda sfera życiowa a brak kobiety jest tego skutkiem a nie przyczyną. Trochę mi się nie chce wierzyć że żaden przegryw nigdy nie miał nikogo, tylko tym wpisem chciałem podzielić się tym, że nawet znalezienie jakiejś (czyt. dosłownie bylejakiej) nic nie zmienia
Ostatnia zmiana w drzewku komentarzy przyniosła sporo emocji i – nie ma co ukrywać – wiele uwag z Waszej strony. Przeczytaliśmy Wasz feedback, zebraliśmy kluczowe zastrzeżenia i zakasaliśmy rękawy, żeby jak najszybciej poprawić to, co najbardziej przeszkadzało w codziennym korzystaniu z serwisu. Dziś wracamy do Was z podsumowaniem - oto co już udało nam się wdrożyć oraz nad czym będziemy pracować w pierwszej kolejności:
@mirko_anonim: Błogosławieni ci którzy nie widzieli, a uwierzyli!
Dzień dobry, to ja, jak się masz? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@Zly_CzlowiekXD: Ja również nie miałem żadnej relacji z kobietą w swoim życiu, a mam 32 lata.
@Van-der-Ledre: XD widać że największy oski na tagu się wypowiada
Komentarz usunięty przez moderatora
──────────────────