
W nie tak odległej przyszłości będę się wprowadzał z moją #rozowypasek do mojego mieszkania które kupiłem na kredyt, przed tym kilka lat razem żyliśmy na wynajmie.
Ja zarabiam dobrze, ona bliżej minimalnej, ale mimo wszystko, zawsze koszty dzieliliśmy na pół, mamy osobne finanse i taki układ nam obojgu pasuje.
Ale tutaj właśnie po latach mieszkania na wynajmie pojawia się rozterka: Jak w tej sytuacji ogarnąć to finansowo?
Mieszkanie jest w 100% moje, więc kredyt na nie spłacam w całości sam, tutaj to oczywiste. Co do rachunków i czynszu do wspólnoty myślę, że podział wszystkiego na pół jest jak najbardziej uzasadniony.
Największy problem, to kwestia "czynszu", który z mojej perspektywy w tej sytuacji powinna mi płacić moja partnerka. Tak, to zapewne mocno kontrowersyjne i może nawet pasuje bardziej do współlokatorów a nie związku, ale moje uzasadnienie:
Koszt wykończenia mieszkania też w całości ponoszę ja. To są jednak rzeczy, które się zużywają, uszkadzają czy od czasu do czasu wymagają po prostu wymiany czy odświeżenia. Tak więc z mojej perspektywy to nie jest fundusz na moje widzimisię, tylko realnie wkład w utrzymanie mieszkania.
Jak patrzę na to z perspektywy wynajmu, to dlaczego dla wielu osób nie ma problemu dawać obcej osobie/firmie 1500zł miesięcznie, ale cokolwiek dorzucać się miesięcznie do mieszkania partnera/partnerki już tak? Gdybym miał to na chłodno kalkulować, to i tak bardziej by mi się opłacało wynająć razem inne mieszkanie, a z tego czerpać pieniądze z wynajmu od obcych osób. Czy na to społeczne przyzwolenie już by było?
Zaznaczę, że nie wymagałbym żadnej zawrotnej kwoty, bardziej coś w stylu 400 zł miesięcznie. Co wydaje mi się i tak strasznie niską kwotą jak za mieszkanie 80m w centrum #wroclaw
Tak więc proszę o porady, opinie i wszelaką możliwą krytykę! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#mieszkanie #zwiazki #mieszkaniedeweloperskie #rozowepaski #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #finanseosobiste
Ja zarabiam dobrze, ona bliżej minimalnej, ale mimo wszystko, zawsze koszty dzieliliśmy na pół, mamy osobne finanse i taki układ nam obojgu pasuje.
Ale tutaj właśnie po latach mieszkania na wynajmie pojawia się rozterka: Jak w tej sytuacji ogarnąć to finansowo?
Mieszkanie jest w 100% moje, więc kredyt na nie spłacam w całości sam, tutaj to oczywiste. Co do rachunków i czynszu do wspólnoty myślę, że podział wszystkiego na pół jest jak najbardziej uzasadniony.
Największy problem, to kwestia "czynszu", który z mojej perspektywy w tej sytuacji powinna mi płacić moja partnerka. Tak, to zapewne mocno kontrowersyjne i może nawet pasuje bardziej do współlokatorów a nie związku, ale moje uzasadnienie:
Koszt wykończenia mieszkania też w całości ponoszę ja. To są jednak rzeczy, które się zużywają, uszkadzają czy od czasu do czasu wymagają po prostu wymiany czy odświeżenia. Tak więc z mojej perspektywy to nie jest fundusz na moje widzimisię, tylko realnie wkład w utrzymanie mieszkania.
Jak patrzę na to z perspektywy wynajmu, to dlaczego dla wielu osób nie ma problemu dawać obcej osobie/firmie 1500zł miesięcznie, ale cokolwiek dorzucać się miesięcznie do mieszkania partnera/partnerki już tak? Gdybym miał to na chłodno kalkulować, to i tak bardziej by mi się opłacało wynająć razem inne mieszkanie, a z tego czerpać pieniądze z wynajmu od obcych osób. Czy na to społeczne przyzwolenie już by było?
Zaznaczę, że nie wymagałbym żadnej zawrotnej kwoty, bardziej coś w stylu 400 zł miesięcznie. Co wydaje mi się i tak strasznie niską kwotą jak za mieszkanie 80m w centrum #wroclaw
Tak więc proszę o porady, opinie i wszelaką możliwą krytykę! ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#mieszkanie #zwiazki #mieszkaniedeweloperskie #rozowepaski #niebieskiepaski #logikaniebieskichpaskow #finanseosobiste
- Najlepsze
- Wszystkie komentarze








Część się zesra, że nie chcesz brać ceny rynkowej.
Część się zesra, że nie dajesz jej za darmo.
Jeszcze inni napiszą skąd masz na
@razdwatrzy55: to żadna trudność.
@innovi: Stawiam się na Twoim miejscu ze swoją partnerką z którą jestem kilkanaście lat i dziele cały majątek i dla mnie osobiście to co piszesz to absurd, nie wiem czy traktujesz poważnie swoją partnerkę i że to już jest ta "do końca życia", czy raczej tego nie czujesz i się starasz zawczasu jakoś
@innovi: i serio chcesz jej zawracać głowę taką kwotą? A podatek od tego też zapłacisz? Weź... weź chłopie.
@innovi: nie ogarniecie. Tzn. albo ona znajdzie lepszą pracę i będziecie koszty dzielić po równo, albo co byś nie zrobił będzie źle. Jak będziesz brał kasę to wiadomo, jak tak można etc. Ale jak nie będziesz brał to też źle bo ci będzie wypominać i żalić wkoło, że ona jak gość u ciebie mieszka a ty niedobry możesz ją w każdej chwili wyrzucić
@kosmita: no a chłop ma kredyt na mieszkanie 80m XD
jak jest ogarnięta to imo sama zaproponuje
z drugiej strony 400zł + pewnie media czynsz itp wiec tysiak jest do zapłaty
Pogadać oczywiście zamierzam, ale przed tym chciałem poznać szerszą perspektywę, a nie tylko forsować swoją wizję.
Ja nie wątpię, że fajnie mieć znajomych, dzięki którym wynajmiesz mieszkanie w cenie 1300zł ze wszystkim, zamiast 6000zł ze wszystkim.
Zgadzam
@kasiknocheinmal: takimi właśnie tekstami będzie cię szantażowała ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@innovi
Ale masz rację, może lepiej by było, gdybyśmy razem wynajęli 40m2 od kogoś, płacili za to po 2k miesięcznie. A moje mieszkanie bym wynajmował obcym ludziom.
Nie musiałaby się "dokładać do mojego kredytu".
Osobiście bardzo próbuję zrozumieć ten punkt widzenia,