Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Chyba się muszę wyżalić, nie mam komu, a czuję potrzebę wyrzcenia tego gdziekolwiek, więc ostrzegam, będzie użalanie się nad sobą i w sumie tyle #przygryw.

Od jakiegoś czasu jestem w dołku, poniekąd na własne życzenie. Nie chcę mi się za nic wziąć, nie mam ochoty nawet na rozmowę z rodziną i robię się gburowaty - to znaczy unikam po prostu rozmów i nic nie zaczynam. Siedzę teraz sam, gapię się w ekran i nie mam siły obejrzeć filmu, serialu czy pograć w cokolwiek nawet. Idę do kuchni, zatrzymuje się na środku i tak stoję bez celu.

Wiem, zabierz się za coś, to przejdzie, ale no właśnie kurna nie mogę, to jest silniejsze, a i mało co potrafi mi sprawiać przyjemność. Właściwie jest obecnie jedna rzecz, o której zaraz.

No właśnie, jeszcze niedawno byłem zadowolony z siebie, rosło mi poczucie pewności siebie i czułem przyjemność. Niestety skończyła mi się pierwsza robota, która była fajna, ale niestety zamknęli dział. To dzięki niej zarobiłem na pierwsze auto, które jest właśnie głównym źródłem szczęścia, bo daje ogromną przyjemność z jazdy, modyfikacji i tak dalej. Nawet udało mi się samodzielnie zmienić maglownicę, a od pół roku stroję silnik i zyskałem moc. No i super, zadowolony byłem z siebie. Ale i tak przez resztę obecnie jestem w dołku.

Pół roku temu postanowiłem spróbować z #tinder , już wiem jak to głupi pomysł był, bo to obniżyło moją samoocenę i jest jednym z powodów stanu. Ale od początku, mam 25 lat, w podstawówce miałem jeszcze takie normalne relacje - ale to była podstawówka. Od jej skończenia kontakt z dziewczynami zniknął. Byłem w klasie sportowej w gimnazjum - zero dziewczyn w klasie. Technikum - to samo. Polibuda - było kilka na roku ale nie w mojej grupie, do tego wszystkiego przyszło zdalne. Dodając do tego mój charakter, czyli bycie zamkniętym, wstydliwym i nie imprezującym doprowadziłem do tego, że nie znam praktycznie żadnej kobiety, ani przez tyle lat w sumie nie rozmawiałem w innej sytuacji niż obsługa/rodzina.

Moje hobby nie pomagają w tym, bo mimo wielu kontaktów przez nie, są to głównie chłopy, w końcu kobiety rzadko jarają się grzebaniem przy aucie, silnikami, czy budowaniem modeli RC.

Znów - to nie wina tindera, czy dziewczyn, a moja że myśl o kontakcie mnie przeraża i w sumie nie umiem sobie wyobraxić relacji ze mną, bo i nie umiem w to zupełnie. Do tego nie potrafię zabiegać o kobiety, nie mam też jednocześnie aż takiego parcia na to i tu też moja wina, ale nie umiem i nie umiem też tego przeskoczyć. Już założenie konta i zrobienie sobie zdjęć było dla mnie dużym wysiłkiem.

Niemniej i tak nie jest to problem, bo 52 lajki od września to wynik raczej tragiczny, a nawet jak jest jakiś match, to brak odpowiedzi i to nawet z chyba nienajgorszymi zdjęciami w których ukrywam moją największą wadę, czyli profil z nosem jak żymianin w memie i nie lepszą szczęką.

Dochodzę też do wniosku, że ja tego nie chcę, ale potem siedzę i brakuje mi zwyczajnego kontaktu i uczucia, że ktoś mnie po prostu lubi, chciałbym się zwyczajnie móc do kogoś przytulić ...

Do tego wszystkiego w przypadku pracy sytuacja jest jak z dziewczynami, tylko wysyłam więcej CV, na które nie dostaję odpowiedzi. A jak już jakieś jest w "trakcie analizowania" to na tym się kończy. Miałem spore zapasy i jeszcze na chwilę starczy, ale nawet nie o to chodzi. Tutaj też niszczy mnie to psychicznie i daje do zrozumienia, że nie nadaje się i jestem niepotrzebny. Do tego walą się pomysły i plany, bo kasa. Pewnie jak sie zupełnie skończy, to przestanę szukać w "swojej branży" (robiłem prawie 2 lata w Javie) i skończę gdzie indziej na kasie czy coś.

No, wypisałem się. Może się to znowu odwróci o 180 stopni, ale w takim stanie jeszcze nie byłem i mi po prostu ciężko, oraz boję się, że wpadam w pętlę, gdzie sam sobie szkodzę, ale nie umiem tego zaprzestać.



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: brzmi jak początek depresji "nic mi się nie chce, straciłem zainteresowania, nic mnie nie cieszy, nie mam siły tego zmienić i z nikim o tym nie gadam tylko udaję że wszystko jest OK"
  • Odpowiedz