Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#pracbaza #praca #wypowiedzenie

Cześć.

Potrzebuję rady. Mam umowę o pracę na czas nieokreślony i lurkuję wykop w pracy każdego dnia ( ͡° ͜ʖ ͡°)

W piątek miałem sytuację w pracy (takie tam biurowe #korpo), w której mój bezpośredni menadżer dał mi mocno do zrozumienia, że moja dalsza praca nie jest wcale taka pewna. Jest to pokłosiem tego, że wraz z zespołem wylądowaliśmy na tapecie wyższego managementu, który po dwóch latach zauważył, że z naszą pracą jest coś mocno nie tak.

Jest to oczywiście prawdą, a dla mnie wielkim zdziwieniem, że zajęło to aż dwa lata.
Pracy jest za mało na obecną liczebność zespołu, a zarazem pracujemy wolno i przyznam Wam, że to było to co mnie trzymało w tej pracy, aczkolwiek wiedziałem od samego początku, że kiedyś nadejdzie ten dzień – jednak tak jak wspomniałem wyżej, nie wiedziałem że zajmie to aż dwa lata.

Nadmienię jeszcze, że to co mogłem obserwować przez ten okres, to istna kwintesencja złego zarządzania oraz niekompetencji wylewającej się po prostu zewsząd i po zastanowieniu, o którym napiszę dalej, uważam że ja i moi współpracownicy jesteśmy absolutnie ostatni, co do których można mieć obecnie pretensje – oczywiście są osoby, które sam bym wyrzucił z miejsca. Była jednak pełna akceptacja takiego stanu rzeczy zarówno przez bezpośredniego przełożonego jak i tych wyżej.

Nawiązując jeszcze do piątkowej rozmowy, menadżer powiedział, że to nie jest tak, że to dokładnie mnie odpalą, ale raczej ktoś na pewno poleci. Nie wie natomiast czy będzie to wypowiedzenie, czy przeniesienie do innego działu, czy też degradacja na niższe stanowisko.

W dzisiejszy piękny dzień miałem rozmowę nr. dwa i tak jak w piątek to ja słuchałem, tak dzisiaj to ja przejąłem inicjatywę i spytałem wprost jakie są wobec nas oczekiwania i chciałbym żeby zostały przedstawione jasno i klarownie abym mógł się do nich odnieść. Nastała cisza. Okazało się, że nie ma żadnej miary, żadnego określenia jak mielibyśmy właściwie pracować aby ktoś tam wyżej był zadowolony.

Dodałem, że przez dwa lata każdy był zadowolony z mojej pracy, otrzymywałem również często premie i do każdej premii znajdzie się uzasadnienie, a menadżer (on) każdego tygodnia przecież przedstawiał tym wyżej, wyniki pracy zespołu i nikt niczego złego nie powiedział. Nikt nigdy nie zwrócił mi/nam uwagi, nigdy z niczego się nie tłumaczyłem/tłumaczyliśmy, nigdy niczego nie zawaliłem/zawaliliśmy i żadne nasze zadanie nigdy nie było ubrane w ramy czasowe - oficjalne. Nikt nigdy nie przedstawił jakiej właściwie pracy ode mnie czy od zespołu oczekuje i na umowie tego nie znajdziemy. Gościa zatkało, tłumaczył się, że to nie on tylko ci z góry <bla bla bla>.

Czy dobrze rozumiem, że to wypowiedzenie czy degradacja to jakaś ściema, bo jak rozumiem trzeba mieć jednak jakiś powód aby wypowiedzieć UOP na czas nieokreślony, a dwa lata dobrej pracy to chyba jednak nie jest to. Dobrej, w ujęciu tego czego ode mnie wymagano, a że wymagano niewiele to już przecież nie moja sprawa. Nigdzie na umowie nie ma jasnych określeń poza ogólnikami. Nigdy nie były ustalone żadne cele wyrażone liczbowo, a to czego ode mnie oczekiwał przełożony wykonywałem.

Czy właściwie mogą sobie stworzyć taki powód, skoro przez cały okres mojej pracy nikt nigdy nie dał mi do zrozumienia, że robię coś nie tak?

Pytam Was, bo przyznam, że chce się przygotować na wszystko i jak będzie trzeba to z nimi powalczyć. Wali mnie ta praca. A tę sytuację traktuję jak impuls do jej zmiany, ale na pewno nie dam się zwolnić od tak, a na pewno nie przed znalezieniem kolejne pracy.



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: przede wszystkim nie podpisuj żadnego dokumentu typu porozumienie stron, powiedz, że przyjmujesz do wiadomości, ale nie podpiszesz bo sie nie zgadzasz na to. Jeśli podpiszesz, to trudniej to odkręcić przed ew. sądem pracy.
  • Odpowiedz
Pytam Was, bo przyznam, że chce się przygotować na wszystko i jak będzie trzeba to z nimi powalczyć. Wali mnie ta praca. A tę sytuację traktuję jak impuls do jej zmiany, ale na pewno nie dam się zwolnić od tak, a na pewno nie przed znalezieniem kolejne pracy.


@mirko_anonim: Wypowiedzenie umowy o pracę na czas nieokreślony musi być uzasadnione. Likwidacja stanowiska pracy wchodzi w grę jako przyczyna, ale musi być
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: dobrze rozegrałeś tę rozmowę z przełożonym, odpalić kogoś nie jest wcale tak łatwo, zwłaszcza, jeśli nie dawano żadnych feedbacków itd.
Być może tego nie robisz, ale jeśli robiłeś, to przestań cokolwiek pozapracowego robić na służbowym sprzęcie, to jest najłatwiejsze do wyłapania i może być zasadnym powodem do rozwiązania umowy o pracę. Jeśli coś robiłeś, to wyczyść wszystkie historie i wyloguj się ze wszystkich kont.
Warto też przepatrzeć historię rozmów
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: dobrze rozegrales. przede wszystkim jesli zaskoczy Ciebie jakims pytaniem, daj sobie czas na odpowiedź, zawsze nie podpisując niczego możesz umowic sie na kolejny termin, bo musisz przemyslec daną kwestię.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @groman43 Nie uważam żeby to było zasadne w tym konkretnym przypadku, z uwagi na fakt, że stanowisko nadal będzie funkcjonowało (tutaj zarówno w obrębie konkretnego projektu jak i całej firmy). To się na pewno nie zmieni, a skoro tak to możemy mówić co najwyżej o redukcji etatu, a tutaj z kolei pracodawca będzie jednak musiał wykazać dlaczego wybrał do zwolnienia pana X, a nie Panią Y.
  • Odpowiedz
Gościa zatkało, tłumaczył się, że to nie on tylko ci z góry <bla bla bla>.

Czy właściwie mogą sobie stworzyć taki powód, skoro przez cały okres mojej pracy nikt nigdy nie dał mi do zrozumienia, że robię coś nie tak?


@mirko_anonim: no ale tak to działa przecież w korpo i to nawet jakbyście realnie ciężko pracowali na nadgodzinach - zmienia się jakiś dyrektor wysoko postawiony, prezes albo zarząd i on z dnia
  • Odpowiedz