Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mirki, mam trochę problem. Jakiś rok temu poznałem pewna dziewczynę, od początku był między nami dobry vibe, szybko w sumie zostaliśmy para…nigdy wcześniej mi się nie zdarzyło, żeby tak szybko to poszło. No i tak przeprowadziła się do mnie, bo akurat to ja mam dom…a ona mieszka w innym mieście. Poznałem ja z moim synem (który mieszka u mnie co drugi tydzień) i moja rodzina. Ale jakiś czas temu zaczęły się jakieś p------e rzeczy dziać.
Po pierwsze, pare razy gdzieś pojechaliśmy za granice, gdzie dokładałem się jej, czy do biletów, czy hotelu. Ona nie zarabia jakiś kokosów + ma remont mieszkania, który przeprowadza jej ojciec- budowlaniec. Od 7 miesięcy.

Jednak jak mam podejrzenia, ze trochę robi ze mnie swój bankomat:
- nigdy nie dołożyła się do żadnego rachunku - na temat, który poruszyłem, powiedziała, ze jej nie stać, bo musi spłacać swój kredyt, za mieszkanie w którym nie mieszka.
- jak pojechałem z nią i moim dzieckiem raz na wakacje moim samochodem, powiedziała, ze rachunek za paliwo powinien być dzielony na 3, tak samo jak hotel (gdzie raz za młodego nie płaciliśmy, bo cena była taka sama).
- jak powiedziałem, ze będę teraz chciał kasę za rachunki - to zrobiła grandę i powiedziała ze się zmieniłem i jestem toksyczny, a rachunki powinny być dzielone na 3 (młody mieszka tylko 2tygodnie/miesiąc)
- nigdy nie kłóciłem się z kobietami, z którymi bylem wcześniej niż 1,5 roku od kiedy je znałem. Z ta kłóciłem się już kilka razy.
- wykręca się tym, ze jestem skąpy i wcale bym do niej nie przyjeżdżał, jakby mieszkała gdzie indziej. (Choć wydaje miesiecznie na paliwo więcej niż nie jedna pensja).
- fakt, sprząta trochę w domu, robi jakieś pranie, czasem coś ugotuje, ale nie są to czynności, których nie ogarniałem będąc singlem.
- mi tam na kasie nie zależy, bo rachunki nie są jakieś mega duze (raptem 900ziko/mies). Sam zarabiam dość dobrze, wręcz bardzo dobrze, ale zapierdzielam na 2 etaty…wiec moje miesięczne przychody oscylują w okolicy 50-60k
Ale w-----a mnie sam fakt, ze laska nie zaproponowała mi dorzucenia sie do jakiegoś rachunku, tym bardziej, ze rok czasu mieszka u mnie.
- rat mojego kredytu jej nie każe spłacać, choć są duze.
W gruncie rzeczy teraz chce jej postawić sprawę jasno, albo dokłada sie do rachunków, albo sie po prostu żegnamy, chcąc nie chcąc, zależy mi na niej, ale źle sie czuje z tym, ze jestem sponsorem jej życia. Nie wiem czy nie przesadzam.

#zwiazki #logikarozowychpaskow #redpill



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

Czy ciągnąć to dalej?

  • Tak, jeździć obserwowac 14.8% (61)
  • Nie, Przestać być betabankomatem. 85.2% (351)

Oddanych głosów: 412

  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Obydwoje jesteście niepoważni.
Chociaż podejrzewam że babe złowiłes na zarobki, a teraz narzekasz że się nie dokłada, wcześniej pozwalając jej aby się nie dokładała :p

Takie rzeczy się ustala na początku relacji, a nie nagle po kilku miesiącach przypominasz sobie że baba powinna dla chłopa dopłacać.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

moje miesięczne przychody oscylują w okolicy 50-60k

...ale jestem gotowy zerwać z dziewczyną, jeśli nie zacznie dokładać się do rachunków kilka stówek msc XD Bait 0/10, nie do uwierzenia
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jak się przeprowadzala, to był dobry moment żeby uzgodnić sprawę rachunków
dla niej tez może to być obciążenie - musieć płacić tobie, skoro ma swoje mieszkanie

być może i tobie i jej się nie opłaca żeby ona mieszkała u ciebie, w takim razie ona wraca do siebie i nikt nie czuje się wykorzystywany
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: sluchaj z jej perspektywy to ma racje ze powinno byc dzielone na 3, nie jej dzieciak nawet jak mieszka rzadko, ogolnie to jest gosciem w Twoim domu i w zasadzie to ma troche racji i troche nie, skoro mieszka u Ciebie trzeba bylo ustalic na poczatku ze np. oplaca prad, zeby byla za cos odpowiedzialna skoro juz mieszka, ale druga strona skoro Ci na kasie nie zalezy a to
  • Odpowiedz
@mirko_anonim Co do dzielenia rachunków, o których wspomniałeś na 3 to ma rację.
Twój syn jest dla niej "obcą" trzecią osobą.

Ma mieszkanie i kredyt. Nie podałeś jej zarobków, ani nie wiemy, jakie ma obciążenia finansowe z tego powodu w stosunku do zarobków.
Możliwe, że po wzrostach rat kredytu naprawdę kilka dodatkowych stówek jest dla niej problemem.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ona nie akceptuje Twojego dziecka skoro go dolicza do rachunków. Ok rozumiem że dziecko ma często drogie zachcianki ale na tym polega rola rodzica. A Ty poniekąd robisz z niej jego macochę. Macocha to również rodzic ale alternatywny.
  • Odpowiedz
jak powiedziałem, ze będę teraz chciał kasę za rachunki - to zrobiła grandę i powiedziała ze się zmieniłem i jestem toksyczny


@mirko_anonim: dżizas... "toksyczny".

Solo tata z tej strony.... dbaj o siebie i swoje dziecko. Ta laska jest dla was poważnym zagrożeniem. Bajki o złych macochach mają ludzi czegoś nauczyć.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): Trochę cię rozumiem. Dla komentujących, że po przesadza - tu raczej chodzi o odpowiedzialność finansową za wspólne życie, aby spadła na obie osoby, a nie na opa tylko. Jego zarobki nie mają znaczenia

Ustal z nią że ma się dokładać, choćby "symbolicznie".


· Akcje: Odpowiedz anonimowo ·
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 4
Anonim (nie OP): chlopie jakbys mial te 50k miesiecznie mialbys w dupie tych pare stowek, nie baituj, nawet nie wiesz ile to jest kasy, laski widzac taka wyplate same beda sie dopominac zeby sie dokladac zeby nie wyszlo ze sa golddiggerami, bo wiedza ze w dluzszej perspektywie to im sie oplaci 0/10 bo odpisuje ogarnij sie

  • Odpowiedz
@mirko_anonim ja tu kiedyś to napisałem jak widzę podział kosztów w relacji. Osobiście płacę 100% i obserwuję jak zachowuje się laska. Kłótliwość eliminuje twoją moim zdaniem i nie trzymałbym takiej Karyny nawet jakby płaciła stawkę hotelową za bycie u mnie, bo moje dziecko ma mieć spokój i sensowny wzorzec kobiety w relacji ze mną. Do tego dochodzi prywata... Remontuje swoje mieszkanie, niech idzie do hotelu. O ile remontuje bo podejrzewam, że
  • Odpowiedz