Rząd wprowadza oświadczenia dla przeprowadzających się na wieś.

Nowe przepisy mają ukrócić konflikty między rolnikami a nowymi mieszkańcami wsi. Każdy, kto buduje dom na terenie rolniczym, będzie musiał podpisać oświadczenie, że akceptuje zapachy i hałasy wynikające z produkcji rolnej. Koniec z pozwami za zapach obornika czy pracujący kombajn.

- #
- #
- #
- #
- #
- #
- 133
- Odpowiedz





Komentarze (133)
najlepsze
Kiedyś jeden rolnik w okolicy miał problem z ludźmi z miasta bo darli mordę jak tylko traktor pojawił się na polu.
To nie zawsze dotyczy stałych mieszkańców.
@Blackorange: i to będzie piękne wylanie dziecka z kąpielą, januszex z hodowlą świń czy drobiu będzie mógł teraz bezkarnie oszczędzić na filtrach powietrza (bo to nie jest tak, że się nie da - da się zrobić żeby praktycznie nie śmierdziało tylko kosztuje)
jedyne co musi śmierdzieć to jest obornik na polu, ale to śmierdzi okresowo
Widać, ze nigdy nie miałeś sąsiada z 1 capem, wali na kilometr albo więcej lepiej niż 1000 kur czy chlewnia (chlewnie teraz muszą mieć filtry etc. a jak coś śmierdzi to głownie to co wywozi się na zewnątrz, np. gnojowica).
Ale gwarantuje ci, że 1 cap wystarczy, żeby
Tzn. że z jednej strony głośnych imprez po 22 się nie organizuje, ale z drugiej prawa do bezwzględnej ciszy nie ma i nie można jej wymagać. Sąsiad ma prawo do normalnego życia, ma prawo wrócić do domu późno, wziąć prysznic itd., to będzie w jakimś stopniu słyszalne i należy to zaakceptować.
@DerMitteleuropaer: Co innego prysznic, trochę pochodzi i pójdzie spać a co innego n-----------e do 3 w nocy przez kilka osób przy kielichu + muzyka.
@ksawery2001: Nie będzie pozamiatane bo nie można umową znosić zapisów ustawy. A są ustawy, które mówią o wpływie na działki sąsiednie jak i o dopuszczalnym poziomie natężenia dźwięku - a one nie różnicują tego od klasy ziemii czy stanu prawnego miejscowości.
@ksawery2001: Nie będzie.
Zauważ, że normy dopuszczalnego hałasu nie mówią o wpływie na sąsiadów. Mówią o natężeniu dźwięku. Wystarczy, że sobie pieszy drogą będzie szedł i usłyszy, że jest za głośno... albo poczuje za duży smród.
Będziesz chciał oświadczenia brać od każdego kto będzie przechodził lub przejeżdżał przez wieś?
Jak ktoś chce smrodzić to niech to robi w konkretnym miejscu i nie będzie afer ze komuś ze spokojnym gospodarstwem owali w takim kierunku (bo to raczej o takich akcjach było głośno na wykopie).
A akcje typu żniwa czy pszczoły to sądy powinny z automatu upierdzielać i by się skończyło rumakowanie
@HeniekZPodLasu: to powinna rozwiązać wentylacja i filtry na niej - bo to też szkodzi obecnym mieszkańcom, a natężenie zapachu z nowej ogromnej chlewni nijak się ma do typowego zapachu wsi