Wpis z mikrobloga

@#!$%@?: jakie kutafony z policji xD "proszę nie szerzyć fakenewsow" gdzie sami potwierdzają że gościa zatrzymali a potem łaskawie zwolnili xD więc jak powstawał pierwszy wpis to kupujący lek mógł być właśnie zatrzymany i organizowano dla niego pomoc prawna
  • Odpowiedz
@randomactsofkindness: No dobra, ale po co miałby fałszować receptę z tym lekiem? Właśnie po to żeby wywołać poronienie. Pewnie „natchniony” farmaceuta zamiast skontaktować się z placówką weterynaryjną (tak jak powinien zrobić), to postanowił zadzwonić na pały, bo „ola boga chcom płody morodować”. Wiec tak, koleś został zatrzymany „bo chciał wywołać poronienie”.
  • Odpowiedz
@#!$%@?: Tak z ciekawości jaki ludzki lek działa także na konie i jest jeszcze w odpowiedniej "końskiej" dawce żeby przyniósł jakikolwiek skutek u tak dużego zwierzęcia? Bo z tego co wiem leki dla zwierząt nie mogą być oferowane w zwykłych aptekach.
  • Odpowiedz
ale nie z powodu opresyjnego antyaborcyjnego pisowskiego państwa, tylko przez podejrzenie o fałszerstwo. drobna różnica co nie?


@randomactsofkindness: tylko farmaceutka gdyby nie pisowskie prawo aborcyjne nie miała by powodów by podejrzewać ze ktos podrabia receptę, bo ten ktoś gdyby chciał dokonać aborcję to by nie kombinował. Drobna różnica co nie
  • Odpowiedz
@#!$%@?: Ex-pigularz here. Współczuję gościowi, bo na pewno można to było zrobić lepiej bez zatrzymania, ale sam się kiedyś nadziałem i angażowałem policję, bo bardzo często recepty weterynaryjne są fałszowane by uzyskać określone leki. W moim przypadku były to psychotropy, miałem intuicję że coś jest nie tak ale recepta była tak dobrze i ładnie (poprawnie!) wypisana, że puściłem po czym dostałem maila od WIFu z ostrzeżeniem przed receptą którą właśnie zrealizowałem xD

Problem jest taki, że za sfałszowane zrealizowane recepty odpowiada farmaceuta również, więc każdy taki przypadek trzeba zgłosić. Pretensje miejcie do ludzi, którzy tworzyli nieludzkie prawo.

Aczkolwiek normalna procedura jest taka, że idzie się na zaplecze "szukać leku" i dzwoni się do weterynarza/kliniki weterynaryjnej gdzie recepta była wystawiona i potwierdza się telefonicznie. To z reguły wystarczy. Dziwne jest dla mnie trochę zaangażowanie policji, gdzie jeszcze nie było jednoznacznego dowodu na potwierdzenie sfałszowania - a takim dowodem jest chociażby brak potwierdzenia przez weterynarza/klinike faktu wystawienia takiej recepty.

Stąd
  • Odpowiedz
@GeWa: Przecież pełno leków dla zwierząt jest takich samych jak u ludzi, tylko mają zmienioną nazwę i są droższe XD
Mało leków jest specjalnie wymyślanych dla zwierząt zazwyczaj jest to samo. A że koń jest większy to po prostu większą dawkę dostaję. Bardziej dziwi mnie to że leki dla zwierząt są sprzedawane w aptekach.
  • Odpowiedz
@randomactsofkindness: to wszystko mogło się wyjaśnić w ciągu 5 minut przez telefon. Ale nie , to nieopresyjne państwo nie ograniczyło wolności człowieka tylko kulturalnie zaprosiło go na komisariat na kawę by porozmawiać o podziemiu aborcyjnym xD więc wszystko jest w porządku, nic się nie stało i można się rozejść. Dla takich jak ty nie ma ratunku, homonto na łeb i odbębniać dla pana, bo pan ukarze
  • Odpowiedz